• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Przyjęci do gry v
1 2 3 4 5 … 8 Dalej »
Gareth Corwyn Rowle

Gareth Corwyn Rowle
cythryblus
Angel pen ffordd, diawl pen tân
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
uzdrowiciel
Ma bladą, niepokochaną przez słońce, za to gęsto obsypaną piegami, cerę. Oczy jasne, zielonoszare, osadzone głęboko pod ciężkim łukiem brwiowym, przez co nawet neutralne spojrzenie wygląda na foch i pretensję. Miękczą je jedynie rzęsy, gęste i dłuższe niż wypadałoby chłopu tej postury. Nos długi, ze śladem po dawnym złamaniu, którego nikt mu porządnie nie nastawił. Zarost zazwyczaj nosi krótki i nierówny, goli się na specjalne okazje. Włosy sięgają obojczyków, falują nieprzewidywalnie i wiecznie wchodzą w twarz; związuje je do pracy i w pogodę, która ciska w usta więcej niż dziesięć przekleństw na minutę. Jest szeroki w barach i mierzy ponad sześć stóp wzrostu. Buciory, których nie zdejmuje właściwie nigdy, dokładają mu nie tylko parę cali, ale i za dużo hałasu, bo słychać go w korytarzu na długo, zanim się pojawi. Chodzi ciężko i pewnie, z lekkim przechyłem na prawą stronę, pamiątką po czymś, o czym nie opowiada.

Gareth Rowle
#1
11.07.2026, 00:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.08.2026, 21:27 przez Eutierria.)  

Gareth Corwyn Rowle

Urodzenie: 13.07.1937 (zodiakalny rak, numerologiczna czwórka)
Stan cywilny: Kawaler (rozwodnik)
Krew: Czysta
Zamieszkanie: Snowdonia, rodowa posiadłość.
Pochodzenie: Jest synem Theodore’a Rowle i Sofii z domu Greengrass. Należy do licznego rodzeństwa Rowle’ów, wśród którego znajdują się między innymi Lazarus, Seisyll i Heloise. Choć duszę swą oddał surowym walijskim górom, pod którymi chciałby pewnego dnia spocząć, z równym oddaniem lgnie do londyńskich lokali, a w szczególności pubów. Dlatego też w Londynie przebywa regularnie, zarówno dla przyjemności podtruwania się lokalnymi browarami (na których przecież południe Anglii w ogóle się nie zna…), jak i w interesach. Nie lubi się do tego przyznawać, ale w Londynie mieszka również zdecydowana większość jego znajomych.
Kształtowanie: ◉○○○○
Rozproszenie: ◉○○○○
Transmutacja: ◉◉◉○○
Zauroczenie: ◉○○○○
Nekromancja: ○○○○○
Translokacja: ◉○○○○
Percepcja: ◉◉○○○
Aktywność fizyczna: ◉◉◉○○
Charyzma: ◉○○○○
Rzemiosło: ◉◉○○○
Wiedza przyrodnicza: ◉◉◉◉○
Wiedza o świecie: ◉○○○○
Poziom spaczenia: II
Różdżka: Szpon hipogryfa, 10 cali, głóg, sztywna
Zwierzę totemiczne: Karaluch
Aura: Szara, z domieszką brązu
O zdolnościach: Gareth wychował się w miejscu, w którym poważnych błędów nie da poprawić się czerwonym atramentem, chyba że przez atrament rozumiemy metaforę krwi, straconych kończyn i skóry, która spływa z kości. Rezerwat smoków szybko nauczył go, że wiedza jest warta tyle, na ile pozwala przeżyć kolejny dzień. Dlatego znacznie lepiej odnajduje się wśród stworzeń niż książek, a większość tego, co potrafi, zawdzięcza obserwacji, doświadczeniu i ludziom, którzy pomylili się przed nim. Najwięcej czasu poświęcił leczeniu magicznych zwierząt, zwłaszcza tych największych i najbardziej niebezpiecznych. Dobrze odnajduje się również w świecie botaniki i choć żaden z niego alchemik, to zna się na wielu gatunkach roślin i wie o ich użytkowaniu. Naturze zawsze się kłania i przed nią się kaja, jest to jedyna siła, którą czci, choć na własny sposób.
Transmutację opanował głównie z powodów praktycznych — nie należy do ludzi zachwyconych pięknem magii samej w sobie, bardziej interesuje go jej użyteczność we własnym zawodzie. Nie brakuje mu również siły. Lata pracy terenowej, przemieszczania się po rezerwacie i wykonywania zadań, o których nie mówi się oficjalnie przy rodzinnym stole, sprawiły, że jest sprawniejszy niż przeciętny czarodziej i zdecydowanie lepiej radzi sobie bez różdżki niż niejeden uzdrowiciel. Pracuje się z nim różnie, bo różne są też jego humory i kaprysy.
Dorastał jako dziwak i straszydło, pozbawione choćby względnych umiejętności towarzyskich, ale z czasem nauczył się panować nad własną mimiką i trzymać język za zębami, kiedy sytuacja tego wymagała. Nie należy do najbardziej charyzmatycznych przyjemniaczków, ale każdy szkolny znajomy musi mu przyznać — facet już się nie jąka.
Wbrew solennym zapewnieniom o swojej fascynacji nekromancją, tak naprawdę nigdy nie maczał w niej palców i nie zna się na niej ani trochę.
Szczerbatek miniaturka: Posiada smoczognika, który ewidentnie jest przedłużeniem jego ego.
Język I: Jako, że urodził i wychował się w Walii, od dzieciństwa jest dwujęzyczny, choć najczęściej przeklina i śni właśnie po walijsku.
Leczenie III: Gareth formalnie zajmuje stanowisko uzdrowiciela zwierząt. Dobrze radzi sobie z diagnostyką, ma pewną rękę i nie panikuje pod presją, nawet jeśli po drugiej stronie znajduje się gigantyczne stworzenie zdolne odgryźć mu kończynę. Specjalizuje się głównie w leczeniu urazów mechanicznych, oparzeń, uszkodzeń łusek i przeciążeń organizmu wynikających z pracy lub niewłaściwej hodowli. Nie ma romantycznego podejścia do swojej profesji i nie uważa, by każde stworzenie dało się uratować, ale jeśli uzna, że przypadek rokuje, potrafi być zaskakująco uparty. W rodzinie czasem mówi się, że Gareth leczy bardziej jak rzemieślnik niż uzdrowiciel — nie interesuje go spektakularny sukces i rzewna historia, tylko to, żeby wszystko działało jak na leży i nie rozpadło się za tydzień.
Walka wręcz I: Od dziecka źle znosił poczucie bezsilności, dlatego sprawność fizyczną i umiejętny cios pięścią, stały się dla niego czymś więcej niż praktyczną umiejętnością — jednym z niewielu obszarów życia, nad którym zaczął mieć realną kontrolę. Poza tym… znajduje w tym dużo frajdy.
Opieka nad magicznymi zwierzętami III: Smoki od zawsze były obecne w jego życiu, ale nigdy nie były dla niego wyłącznie rodzinną tradycją. Gareth naprawdę lubi pracę ze stworzeniami i prawdopodobnie jest to jedna z niewielu przyjemnych rzeczy, które robi wyłącznie dla siebie. Dobrze rozpoznaje oznaki stresu, zmiany zachowań i potrafi ocenić stan zwierzęcia zanim stanie się on oczywisty dla otoczenia. Szczególnie interesuje go wpływ środowiska na zdrowie stworzeń oraz zachowania kompensacyjne u gatunków trzymanych w niewoli.
Niewidzialność 0: Jest jednym z wielu Rowle’ów bez zewnętrznej, przydzielonej przez społeczeństwo łatki. Nie wyróżnił się nigdy wybitnymi osiągnięciami i choć to go niegdyś raziło, to teraz wydaje u się, że gra to na jego korzyść. 

Nałogowy hazardzista II: Gareth lubi myśleć o sobie jako o człowieku wyjątkowo roztropnym. Problem polega na tym, że dokładnie w ten sam sposób myślą o sobie wszyscy degeneraci i hazardziści. Zaczęło się niewinnie — zakłady, trochę sportu, trochę przekonania, że przecież potrafi oszacować ryzyko lepiej od innych frajerów. Potem przyszło kilka wygranych, wystarczająco dużo, by uznać, że ma do tego smykałkę, i wystarczająco mało, by po prostu nie przestać. Gareth nie gra dla pieniędzy tak bardzo, jak dla poczucia, że istnieje jakiś wyrafinowany system, który jest w stanie przechytrzyć. Niechętnie mówi o bolących stratach, mówi że nie lubi pożyczać, a jeszcze bardziej nie lubi przyznawać się do błędu, przez co…. zdarza mu się próbować odrobić jedną złą decyzję następną. Zazwyczaj jeszcze gorszą.
Toksyczna rodzina II: Gareth za młodu miał wrażenie, że w rodzinie nie wyróżnia się niczym szczególnym — miał poczucie bycia niewidzialnym, zbędnym elementem, który w żaden sposób nie usprawnia trwałej, rodzinnej konstrukcji. Nie był przecież ani specjalnie zdolny, ambitny, charyzmatyczny, albo chociaż zabawny. Na dodatek urodził się rudy. Dopiero kiedy ojciec i starsi bracia zaczęli powierzać mu zadania, z którymi nie chcieli mieć do czynienia, lub nie mogli i nie chcieli wysyłać nikogo innego, po raz pierwszy poczuł się naprawdę kompetentny i potrzebny. Z czasem coraz bardziej przywiązywał się do tego uczucia, aż naprawdę zaczął wierzyć, że na tego typu uznanie trzeba sobie nieustannie zasługiwać. Gareth wykonuje swe zadania bez większego oporu, wierząc głęboko, że właśnie tak wygląda lojalność. Nie zauważył momentu, w którym potrzeba bycia potrzebnym zamieniła się w obowiązek bycia zawsze dostępnym i gotowym do akcji. Im jest starszy, tym częściej zaczyna podejrzewać, że rodzina nie tyle mu ufa, co po prostu przyzwyczaiła się do tego, że nie odmawia i nie robi gorszego bałaganu.
Mizantrop I: Gareth jest wyjątkowo zgorzkniały i zamiast z refleksją podchodzić do swoich negatywnych doświadczeń, ma tendencję do budowania wokół nich własnej narracji. Pojedyncze rozczarowanie łatwo urasta u niego do dowodu na prawdziwe oblicze mające oddać całą grupę ludzi. Mugole wydają mu się niepraktyczni i ślepi na rzeczy naprawdę istotne, a kobiety — choć nie odmówiłby niektórym inteligencji — częściej kojarzą mu się ze słabością, emocjonalnością i gorszą zdolnością do podejmowania kluczowych decyzji. W szkole nie cieszył się szczególnym powodzeniem i choć nigdy nie przyznałby tego głośno, do dziś pamięta, że był raczej cichym rudzielcem od dziwnych zainteresowań i dobrych kontaktów rodzinnych, niż czyimś wyborem na randkę. Ludzi generalnie nie lubi dlatego, że uważa ich za głupich i słabych.
Foliowa czapka I: Gareth nikomu nie ufa. Wynika to z przekonania, że świat jest zbyt skomplikowany, żeby wszystko działało tak, jak twierdzi Ministerstwo, którym notabene rządzą tak naprawdę gobliny. Wierzy w istnienie układów, układzików, niejawnych wpływów i rzeczy, o których przeciętni obywatele nie mają pojęcia. A nawet gdyby mieli, to by tego nie zrozumieli, bo są na to za głupi. Niektóre jego teorie są szalone, acz nieszkodliwe i w najgorszym wypadku kończą się przydługawym monologiem po dwóch szklankach whisky. Inne bywają… odrobinę bardziej niepokojące. Sam uważa, że absolutnie nie jest podatny na manipulację i dlatego nie ufa oficjalnym wersjom wydarzeń.
Kredytobiorca I: Przez swoje ciągotki do hazardu, narobił sobie mnóstwo długów. Żyje na kredyt, kreskę i wieczne zapożyczenie.
Kleptoman I: Kradnie (albo jak sam mówi: pożycza) bo może i ponieważ konsekwencje nigdy nie były dla niego druzgocące. Lubi przede wszystkim rzeczy, które są drogie i rzadkie, bądź na takie wyglądają. Znajomy magipsychiatra wydedukował, że Gary najprawdopodobniej zaczął borykać się z tymi impulsywnymi ciągotkami tuż po urazie głowy. Gary uważa, że to bujda, bo nad każdym impulsem potrafi doskonale zapanować.
Edukacja:
Hogwart, Slytherin. Początkowo nie uczył się dobrze i swoją nadpobudliwością, najpewniej wynikającą z braku uwagi ze strony rodziców, sprawiał liczne problemy behawioralne. Uczył się poprawnie wtedy, kiedy widział sens i praktyczne zastosowanie materiału (czyli rzadko). Gdy tylko zrozumiał, że jedyną dla niego możliwą ścieżką zawodową jest cokolwiek związanego z rodzinnym rezerwatem, wyciągnął rękę po pomoc, którą dzięki ciężkiej rodzinnej sakwie, otrzymał. Od czwartej klasy zapisany był na kompleksowe korepetycje, na które uczęszczał zarówno w wakacje jak i w czasie roku szkolnego. Najlepiej radził sobie z opieką nad magicznymi stworzeniami, transmutacją i zajęciami wymagającymi pracy rękami lub w terenie. Od piątej klasy grał w Quidditcha na pozycji ścigającego.
Trzymał się z dala od polityki szkolnej – z wyboru. Trzymał się również z dala od bujnego życia towarzyskiego – już nie z wyboru.
Doświadczenie:
Po ukończeniu szkoły przystąpił do egzaminów wstępnych na Akademię Munga, gdzie specjalizował się w urazach magizoologicznych. Po odbytym stażu, wrócił do Snowdonii i rozpoczął pracę pod okiem starszych uzdrowicieli oraz członków własnej rodziny odpowiedzialnych za funkcjonowanie rezerwatu. Z czasem zaczął przejmować coraz większą odpowiedzialność za leczenie i nadzór nad stworzeniami, szczególnie tymi bardziej problematycznymi lub wymagającymi dyskrecji. Oficjalnie odpowiada za opiekę medyczną i wsparcie pracy rezerwatu. Nieoficjalnie od lat jest człowiekiem od spraw trudniejszych do nazwania — podróży, negocjacji, transportu, odzyskiwania rzeczy i załatwiania tematów, których lepiej nie powierzać obcym.
Aktualne miejsce pracy:
Magimedyk zwierzęcy /uzdrowiciel — Rezerwat Smoków, Snowdonia.
Cechy szczególne:
Brak.
Rozpoznawalność: III
Nazwisko, może i nawet zawód, otwierają przed nim wiele drzwi, ale Gareth bardzo rzadko z tego korzysta. Poza środowiskiem związanym z magicznymi stworzeniami niewiele osób kojarzy jego twarz, a jeszcze mniej potrafiłoby powiedzieć o nim coś konkretnego.

Wskazówki dla Mistrza Gry


Zwolennik Czarnego Pana przez koligacje rodzinne. Och, no i przez poglądy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości





Wiadomości w tym wątku
Gareth Corwyn Rowle - przez Gareth Rowle - 11.07.2026, 00:36
RE: Gareth Corwyn Rowle - przez Eutierria - 05.08.2026, 21:30
RE: Gareth Corwyn Rowle - przez Eutierria - 05.08.2026, 21:30
RE: Gareth Corwyn Rowle - przez Gareth Rowle - 05.08.2026, 21:31

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa