16.07.2026, 09:57 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.07.2026, 09:58 przez Gabriel Montbel.)
Jaka była szansa? Jak była szansa na to, że ich sny przenikały siebie na wzajem? Jaka była szansa na to, że magia zszywała ich dusze srebrzystą nicią czyniąc z dwójki nieśmiertelnych istot jedno? Jaka była szansa, że mimo nieporozumień i zdecydowanej nadwyżki emocjonalnej, mimo lęku, mimo obawy, mimo oczu zwilżonych brakiem zrozumienia dla tego wszystkiego co się działo, panna Rosewood wciąż przyciągała go do siebie swoim słodkim zapachem, swoim oszczędnie dawkowanym uśmiechem, swoimi groźbami, gniewie ściągniętymi brwiami i sugestiami, które mówiły, że gdyby tylko mogła to pozbyłaby się go w mgnieniu oka.
Jak bardzo czuła to wzajemne ciążenie? Jak bardzo czuła rosnące uzależnienie? Troskę? Chęć przebywania w tym samym pomieszczeniu? Ciekawość do myśli i uczuć drugiego? Jak bardzo? Czy może powinien pytać - czy w ogóle?
Odwrócił się na jej słowa z twarzą wyrażającą to wszystko. Ten wewnętrzny konflikt. To pragnienie spokoju, przy jednoczesnym obsesyjnym pragnieniu trwania w tym dziwacznym szachu. Patrzył się na nią, patrzył się jej prosto w oczy, gdy sięgnął po filiżankę i imbryczek. Nie mrugał, gdy nalał sobie krew. Wściekły, że zmusza go do odpoczynku, wściekły, że to by implikowało jej troskę o niego. Wściekły na siebie jak bardzo był spragniony jej troski. Jej uwagi. Jej obecności. Jej spojrzenia.
Jej mrugnięcia.
To nie był konkurs ale trochę był. Kto pierwszy odwróci wzrok? Kto nie wytrzyma napięcia.
On nie zamierzał.
!BINGO C3
Jak bardzo czuła to wzajemne ciążenie? Jak bardzo czuła rosnące uzależnienie? Troskę? Chęć przebywania w tym samym pomieszczeniu? Ciekawość do myśli i uczuć drugiego? Jak bardzo? Czy może powinien pytać - czy w ogóle?
Odwrócił się na jej słowa z twarzą wyrażającą to wszystko. Ten wewnętrzny konflikt. To pragnienie spokoju, przy jednoczesnym obsesyjnym pragnieniu trwania w tym dziwacznym szachu. Patrzył się na nią, patrzył się jej prosto w oczy, gdy sięgnął po filiżankę i imbryczek. Nie mrugał, gdy nalał sobie krew. Wściekły, że zmusza go do odpoczynku, wściekły, że to by implikowało jej troskę o niego. Wściekły na siebie jak bardzo był spragniony jej troski. Jej uwagi. Jej obecności. Jej spojrzenia.
Jej mrugnięcia.
To nie był konkurs ale trochę był. Kto pierwszy odwróci wzrok? Kto nie wytrzyma napięcia.
On nie zamierzał.
!BINGO C3