• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye

[9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye
pies wojny
i get mean when i'm nervous
just like a bad dog
wiek
31
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
bandzior
Krótko przystrzyżony szatyn, o gęstych brwiach i dłuższych bokobrodach. Bez zarostu za to niedokładnie ogolony, jakby od tępej brzytwy. W rozciągniętym swetrze w dodatku podziurawionym. Sprawia wrażenie bezdomnego, jednak dobrze zbudowanego, wysokiego[187] i o pełnym, bielutkim uzębieniu. Niesie za sobą nieprzyjemną woń wilgoci i zmokłego kundla. Zielone oczy ze smutnym spojrzeniem, zwykle wbitym gdzieś pod nogi.

Maddox Greyback
#14
18.07.2026, 19:57  ✶  

Nie zdążył nawet odpowiedzieć. Poczuł tylko, jak wpada na niego z siłą rozpędzonego ciała, a zaraz potem jej ramiona oplatają go ciasno, bez cienia wahania. Syknął odruchowo, bo obolałe żebra natychmiast zaprotestowały, ale nie próbował jej od siebie odsunąć. Wręcz przeciwnie. Zamknął oczy i objął ją ostrożnie, jakby bał się, że jeśli poluzuje uścisk choćby na chwilę, okaże się, że była jedynie zmęczonym majakiem. Najważniejsze, że zyła. Była tutaj. Cała i zdrowa. Mimo wszystko prawda była znacznie mniej chwalebna, niż chciałby przyznać. Przez większą część zamieszek nawet o niej nie myślał. Chaos zbyt szybko wciągnął go w swój przepiękny rytm. Przecież tak długo czekał, aż ulice Londynu zaleje chaos i gniew. Najpierw pochłonęło go wyrównywanie starych rachunków z ludźmi, którzy od dawna prosili się o spotkanie w ciemnym zaułku. Później wyłapywanie policyjnych mend, odcinanie ich od reszty oddziałów i odpłacanie za każde przewinienie zadane na sobie. Podburzanie tłumu tam, gdzie wystarczył jeden mocniejszy okrzyk, żeby gniew wylał się na ulice z nową siłą. Miasto płonęło, a on korzystał z niego tak samo naturalnie, jak inni próbowali przed nim uciekać. Los postanowił jednak przypomnieć mu, że nawet największy skurwysyn od czasu do czasu zrobi coś przyzwoitego. Raz, jeden jedyny raz zatrzymał się, żeby pomóc. Wyciągnął z tłumu znajomą blondynkę, medium,. Zdążył odetchnąć z ulgą tylko na tyle, by upewnić się, że żyje. Kilka sekund później sam znalazł się pod nogami rozwścieczonego tłumu. Dopiero wtedy, gdy bruk z hukiem uderzył go w plecy, a powietrze uciekło z płuc, wydarzyło się coś.. Pomyślał o Faye. Ta myśl pojawiła się brutalnie, jakby do tej pory cierpliwie czekała, aż wreszcie zabraknie mu zajęcia. Uderzyła go z całą siłą dopiero wtedy, gdy sam przestał panować nad sytuacją. Gdy po raz pierwszy przemknęło mu przez głowę, że może zwyczajnie nie wstać. A jeśli on nie wstanie, to ona będzie go szukać. Znał ją zbyt dobrze, żeby mieć co do tego choć cień wątpliwości. Nie zawróci i nie odpuści. Ani on, a tym bardziej ona. Będzie szła po śladzie tak długo, aż go odnajdzie. Choćby miała przekopać własnymi rękami każdy stos gruzu i każdy dymiący zaułek Londynu. I właśnie ta myśl przestraszyła go bardziej niż własna śmierć.

Odprowadził Kapelusznika długim, niewygodnym spojrzeniem, nie kryjąc nawet cienia niechęci. Śledził go wzrokiem, dopóki sylwetka nie zniknęła za rogiem, czy tłumie. Dopiero wtedy napięcie odrobinę opuściło jego barki. Dobrze. Im mniej świadków tej chwili, tym lepiej. Nie miał najmniejszej ochoty dzielić Faye z kimkolwiek, kto uznałby, że ma prawo wtrącać się między nich, a już na pewno nie gość ze odwróconym, skórzanym nocnikiem na głowie. Jej słowa trafiły do niego z lekkim opóźnieniem. Przez krótką chwilę tylko na nią patrzył, po czym parsknął cichym, zmęczonym śmiechem. - Czyli wracam do formy. Krzywy uśmiech nie zniknął z jego twarzy, choć wystarczył jeden nieprzemyślany krok, by natychmiast przypomniała o sobie noga. Ból przeszył ją gwałtownie, zmuszając go do zaciśnięcia szczęki. Nie musiał nawet na nią patrzeć. Czuł aż za dobrze, że kość nie leżała tam, gdzie powinna. - Wdałem się w dyskusję z tłumem. Chyba mieli więcej argumentów.   Uśmiechnął się z tą charakterystyczną dla siebie ironią, jakby opowiadali właśnie o cudzej katastrofie, a nie jego własnej. Uśmiech powoli zbladł, ustępując miejsca cichemu, niemal bezradnemu westchnieniu. Przez chwilę tylko jej się przyglądał, po czym lekko pokręcił głową. - Po co mnie w ogóle szukałaś? - zapytał, a w jego głosie pobrzmiewał ledwie wyczuwalny wyrzut. - Niepotrzebnie ryzykowałaś. Gdyby coś ci się stało… Urwał, zaciskając szczękę i odwracając na moment wzrok. - Nie ryzykuj w ten sposób tylko dla mnie.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Faye Travers (2069), Maddox Greyback (1137), Pan Losu (51), Woody Tarpaulin (1909)




Wiadomości w tym wątku
[9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye - przez Faye Travers - 22.05.2025, 22:56
RE: [9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye - przez Pan Losu - 22.05.2025, 22:56
RE: [9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye - przez Faye Travers - 22.05.2025, 23:00
RE: [9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye - przez Woody Tarpaulin - 23.06.2025, 15:23
RE: [9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye - przez Pan Losu - 23.06.2025, 15:23
RE: [9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye - przez Faye Travers - 24.06.2025, 14:32
RE: [9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye - przez Woody Tarpaulin - 15.07.2025, 16:13
RE: [9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye - przez Faye Travers - 17.08.2025, 12:12
RE: [9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye - przez Woody Tarpaulin - 26.09.2025, 16:57
RE: [9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye - przez Faye Travers - 29.09.2025, 08:50
RE: [9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye - przez Maddox Greyback - 26.10.2025, 01:11
RE: [9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye - przez Woody Tarpaulin - 08.01.2026, 23:50
RE: [9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye - przez Faye Travers - 09.03.2026, 09:40
RE: [9.09.1972] God is a weapon | Woody, Faye - przez Maddox Greyback - 18.07.2026, 19:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa