19.07.2026, 11:14 ✶
W gabinecie jej nie było. Został o tym powiadomiony przez asystentkę Astorii. Tym samym zaprowadzony do pracowni, gdzie przebywała. Udał się we wskazanym kierunku i wszedł do pomieszczenia, kiedy dostał na to zezwolenie. Pracownia, jak pracownia. Spodziewałby wszystkiego po tym, co widział u kuzyna Baldwina, ale nie stosu warzyw. A w szczególności dyń.
Renigald dostrzegł w tym chaosie artystycznym Astorię i posłał jej lekki uśmiech na powitanie, ale nie dało się nie zauważyć, że jego uwagę przykuwały warzywa. Zmieniała profesję? Odkryła jakieś metody malarstwa warzywami? Pozyskuje z nich barwnik dosłownie naturalny? Choć te wycięcia w dyniach bardziej przypominały lampiony na Samhain. Dlaczego się w to bawi?
- Nie. Nic się nie stało.Odpowiedział zaraz po tym, jak zapytała, odrywając jego uwagę i wzrok od stosu niepasujących do tego miejsca elementów.
- Chciałem zapytać, czy coś ruszyłaś w obrazem, ale widzę, że zajęta jesteś… czymś innym.
Zwrócił uwagę na to co właśnie widział. On by tak nie mógł się brudzić. Nawet u Baldwina uważał w pracowni i kuzyn jego szanowny o tym wiedział. Dlatego w takich pomieszczeniach Malfoy rzadko przebywał dłużej niż musiał. Ewentualnie uprzątnąłby sobie jakiś kąt i cierpliwie poczekał, jeżeli już by musiał.