• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[06.10.72, Rejwach] Friday I’m in Love

[06.10.72, Rejwach] Friday I’m in Love
wodzirej
Marzenia chyba zawsze mają swój koniec. Nie wznoszą się, lecz opadają.
wiek
30
sława
III
krew
mugolak
genetyka
snowidz
zawód
keyboardzista
Zenek ma 1.84m wzrostu. Jest zbudowany proporcjonalnie do wzrostu i dość atletyczny przez noszenie walizki, ale generalnie jest bardziej szczupły i smukły. Nad instrumentem się garbi, na kanapie rozciąga albo kurczy. Twarz ma jak pies rasy chartowatej, to znaczy pociągłą i szczupłą. Z ciekawszych jej cech wybijają się długi nos i jasne brwi. Włosy ma brązowe, oczy też. Skóra całym rokiem trzyma ciepły koloryt, a jego dłonie są po prostu ładne. Długie palce i szczupłe nadgarstki to atuty klawiszowca. Jeśli o ubiór chodzi, to nosi się po mugolsku, gdzieś pomiędzy zdobyczami z targu a ciuchami z metką. Głos ma ciepły, dość głęboki. Chrypi, gdy się stresuje. Gdyby śpiewał, to basem.

Zenon Kozioł
#6
23.07.2026, 17:34  ✶  
Zenek westchnął głęboko. W płuca wtłoczył kolejną porcję świeżego rejwachowego powietrza. Ciężkiego od cygarety. Zapach osiadał na wszystkim. Śmiejących się pijakach. Nie musiał ich słuchać. Wystarczyło, że ich wąchał.

Szerokim ruchem dłoni zebrał płyty w jeden stosik. Ta wybrana piętrzyła się na samej górze. Zwycięskie Neu! wyglądało skromnie, ale Zenek takie lubił. Płyty.

Każda nowa płyta to było inne doświadczenie. Zaczynając od okładki, którą ujmowało się między palce. Podnosiło się ją, by poczuć ciężar krążka w dłoni. Okładka powstawała z drzewnej papki. Pachniała papierem i drukiem. Atrament wsiąkał we włókna drewniane, z czego powstawały wzory. A… Septima zaczęła kaszleć.

Zasłonił okładkę rękawem koszuli.
— Aleś ty się rozkaszlała. Co ty pijesz? — zmarszczył nos, jakby to na kubek się gniewał. A nie na drobinki śliny czy grzańca. — Goście… Nie muszą lubić tego, co puszczam.
To powiedziawszy, ujął okładkę między dłońmi.
…
A skąd u Septimy ten kubek?

Oddalił się ku stacji kosmicznej. Ludzie w sumie też nie musieli jego muzyki lubić. Jakie to miało znaczenie? Muzyka i tak na nich wpływała, póki docierała do uszu. A pijak to jednym uchem wpuszczał, drugim wypuszczał, okiem szukał barmana, a ustami chłeptał.
Otarł płytę z wierzchu rękawem i pochylił się nad stacją kosmiczną.

Pod tubą gramofonu znajdowała się stateczna konstrukcja. Suwaki, pokrętła, guziki. Laik by się przestraszył. No ale Zenek wiedział, co klikać. On nie musiał patrzeć tylko na trąbę.
W słowiańskim przysiadzie naklikał co trzeba i ten jazz trochę ściszył. Rejwach nadawał jak wcześniej. Płyta kręciła się na metalowym krążku. Żałosne. On to lubił, jak muzyka mówiła: zrób żeś coś! A nie takie. Grzeczne kołysanie, co pijaka nie ruszyło, ani nawet nie uśpiło. Rączka uginała się pod ciężarem odpowiednio wyważonej igły. Igła rysowała płytę. Z tego powstawał dźwięk.

Zenek ujął między palce maciupeńką dźwignię koło rączki. Przesunął w górę. Igła się uniosła. Dźwięk z płyty opadł natychmiast. Cisza. W Rejwachu nie. Barytony z basami, może czasem jakiś cienki tenorowy głosik. Sopranów raczej nie było. Tylko struny stwardniałe paleniem.

Z dostatecznym szacunkiem należącym się płycie (jakiejkolwiek płycie) zdjął krążek z metalowej nasadki. Neu! czekało, wsparte o stację kosmiczną na podłodze. To był najlepiej odkurzony kawałek podłogi w Rejwachu.

Płyta z jazzem przeżyła już swoje. Porysowana, stara, brzydka. Bah, na stolik obok. Poczeka. Neu! to był rytuał. Z namaszczeniem uniósł biały kwadrat. Wyciągnął rękaw z płytą. Wyciągnął płytę z rękawa. Pijaków nie przejęła nieobecność jazzu. No, jak Zenek mówił.

Tu następowała krótka przerwa techniczna na oczyszczenie filcyku na nasadce dla płyt szczotką. Frędzle kamizelki energicznie powiewały.

Wieki całe zajęło, nim płyta dotknęła w końcu filcu. Bezpiecznie przyciśnięta do samego końca metalowej konstrukcji, oczekiwała na igłę. By zagrać. Zenek też czekał.
Uniósł głowę i odszukał wzrokiem jedynego stolika. To Septimę bowiem wybrał tamtego wieczora na kontrolę jakości. Służyła jako ślepa próba. Chyba tak się na to mówiło, chociaż Septima ślepa nie była.
No, a ta znowu kaszlała.

Opuszki palców obejmowały małą dźwignię niczym ostrożny operator. Pora była spuścić. Spuścił. Przechylił głowę. I chwilę tak trwał. Z tuby sączyły się pierwsze dźwięki intro.


Sen jest bratem śmierci.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Septima Ollivander (3477), Zenon Kozioł (3619)




Wiadomości w tym wątku
[06.10.72, Rejwach] Friday I’m in Love - przez Septima Ollivander - 23.06.2026, 03:23
RE: [06.10.72, Rejwach] Friday I’m in Love - przez Zenon Kozioł - 27.06.2026, 01:30
RE: [06.10.72, Rejwach] Friday I’m in Love - przez Septima Ollivander - 08.07.2026, 02:23
RE: [06.10.72, Rejwach] Friday I’m in Love - przez Zenon Kozioł - 09.07.2026, 15:47
RE: [06.10.72, Rejwach] Friday I’m in Love - przez Septima Ollivander - 14.07.2026, 16:05
RE: [06.10.72, Rejwach] Friday I’m in Love - przez Zenon Kozioł - 23.07.2026, 17:34
RE: [06.10.72, Rejwach] Friday I’m in Love - przez Septima Ollivander - 15.08.2026, 03:08
RE: [06.10.72, Rejwach] Friday I’m in Love - przez Zenon Kozioł - 23.08.2026, 00:21
RE: [06.10.72, Rejwach] Friday I’m in Love - przez Septima Ollivander - 05.09.2026, 21:11
RE: [06.10.72, Rejwach] Friday I’m in Love - przez Zenon Kozioł - 20.09.2026, 15:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa