• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny v
1 2 Dalej »
[noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me

[noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#11
26.07.2026, 12:26  ✶  
Ścisnął dłonie, próbując powstrzymać ich drżenie. Pozostałości paniki, która zaczęła mijać w momencie, w którym Han zaczął do niego mówić, wracały do niego falami. W ciągłym zerkaniu znad ramienia, w ciągłym podskakiwaniu, kiedy gdzieś pękła gałązka, w śnie, który wcale nie dawał wypoczynku, ale był przerywany przez najcichszy odgłos, nie widział czujności. Widział początki paranoi. Hannibal był cały czas przy nim, zatrzymując wokół nich resztki normalności i nadziei, że kiedyś… Może kiedyś…

Wrócił do przyjaciela tak, jak obiecał, również samemu nie mogąc znieść dłuższej samotności. Cały czas czuł na swoich plecach czyjeś spojrzenie, ale wciąż nie był w stanie odróżnić, czy była to jedynie jego panika, czy ktoś faktycznie ich obserwował.

-Spokojnie, to tylko ja- powiedział cicho, kiedy jego palce we włosach Hannibala wywołały dźwiękową reakcję. -Możesz odpocząć.

Obudź mnie za dwie godziny.

Jessie odetchnął powoli, cały czas powolnym ruchem przeczesując włosy Hana. Dwie godziny. Czy w ogóle będzie w stanie odczuć, kiedy minie sto dwadzieścia minut? Pulsowanie w skroni nie było jeszcze dokuczliwie bolesne, ale było irytująca obecne. Podobnie jak pojawiające się pieczenie na plecach i uczucie łaskotania, towarzyszące spływaniu cieczy.

Przepraszam… Przepraszam, że musisz to znosić… Przepraszam, że musisz ze mną uciekać…

Za pustymi oknami czaiła się cisza, jakby nawet zwierzęta bały się wydawać dźwięki. Gdzieś tam mógł błąkać się Benji. A może choroba zdążyła już pozbawić go oddechu? Może ktoś zdołał wykazać się większą odwagą, niż Jasper, i zakończył jego tortury?

Biedny, kochany Benji… Kiedy Jessie widział go ostatnim razem, a było to może tydzień, może dwa po rozpoczęciu tego szaleństwa, Benji nie był już sobą. Nie był już tym kochanym pieskiem, który sprawdzał, czy wszyscy byli w domu, który cieszył się nawet na widok Charlotte, który był najsłodszym pieskiem na ziemi. Jego przekrwione oczka nie patrzyły już z tą psią miłością, zmatowiałe, splątane futro nadawało mu wygląd bestii, a piana, tocząca się z pyszczka, nie pozostawiała złudzeń. Jessie nie był w stanie zmusić się do zakończenia jego cierpienia, nawet wtedy, kiedy jego kochany pupil stał się obcym i obnażał na nich kły.

Jessie, oczywiście, zawalił. Nie potrafił ochronić swojej rodziny - a przecież tyle razy powtarzał, że zrobi dla nich wszystko - nie potrafił nawet ochronić swojego psa.

Zamrugał kilka razy, powstrzymując napływające do oczu łzy, i przeniósł wzrok na odpoczywającego Hannibala.

Gdybyś wtedy mnie posłuchał i uciekł… Może teraz mógłbyś spać spokojnie w wygodnym łóżku… W bezpiecznym miejscu…

Z dala od… tego wszystkiego…

Kroki… Równomierne kroki… Jeszcze na zewnątrz, ale za blisko, by mieć nadzieję, że ominął to miejsce.

-Han… - potrząsnął ramieniem drugiego chłopaka. -Obudź się. Musimy zwiewać.

Palce owinęły się ciasno wokół trzonka różdżki. Widząc powstałą dookoła pustostanu barierę, z jego ust wyrwało się siarczyste "Kurwa". Nie mógł teraz panikować. Myśl Jessie… Weź coś, kurwa, wreszcie ZRÓB!

-Możemy… - powiedział na bezdechu, szeptem słyszalnym, oby, tylko dla Hannibala. -Możemy spróbować przebiec… Użyć Zaklęcia Kameleona… I deportować się za barierą…

Ilu było śmierciożerców? Na razie mówiło dwóch, ale czy na zewnątrz czekali na nich jeszcze inni? Plan może nie był idealny, ale jeżeli Matka będzie im sprzyjać… Może uda im się uciec… Nazwijcie go tchórzem, ale chciał, żeby przynajmniej Hannibal miał szanse na przeżycie.

-Chodź - chwycił Hannibala i pociągnął go za sobą, blisko siebie, blisko ścian.

Cicho… Ostrożnie… Za ścianką zamajaczył ciemny kształt…

Przesuwali się powoli, bo każdy niewłaściwie postawiony krok mógł wszystko zniszczyć. Każdy dźwięk mógł ich wydać.

Jessie za szybko pozwolił sobie na nadzieję, bo kiedy byli już coraz bliżej wyjścia, a z zewnątrz nie dochodziły żadne głosy, strumień magii uderzył w podłogę, zaraz obok nogi Jessiego.

-Mam gówniarzy!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hannibal Selwyn (3127), Jessie Kelly (3522)




Wiadomości w tym wątku
[noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - 23.05.2026, 13:36
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Hannibal Selwyn - 24.05.2026, 20:12
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - 26.05.2026, 09:13
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Hannibal Selwyn - 27.05.2026, 14:20
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - 29.05.2026, 09:40
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Hannibal Selwyn - 06.06.2026, 00:31
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - 11.06.2026, 15:28
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Hannibal Selwyn - 15.06.2026, 13:46
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - 22.06.2026, 07:14
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Hannibal Selwyn - 06.07.2026, 10:07
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - 26.07.2026, 12:26
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Hannibal Selwyn - 01.08.2026, 11:53
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - 09.08.2026, 11:14
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Hannibal Selwyn - 10.08.2026, 22:39
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - Wczoraj, 11:21

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa