• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
[Jesień 72, 4.09] Wywiad z Francuzem

[Jesień 72, 4.09] Wywiad z Francuzem
Le Comte
Clair-Obscur
Trouble de rature, courbera Eiffel.
wiek
32
sława
II
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
Uzdrowiciel
188 cm wzrostu, jasne włosy, oczy błękitne jak niebo latem. Zazwyczaj ubrany elegancko, w biel łączoną czasem z chmurną szarością. Jak jest Émile'em Mulciberem, w jego głosie wybrzmiewa francuski akcent.

Émile Mulciber
#7
26.07.2026, 19:28  ✶  
Émile doskonale znał mieszaninę wyrazów, która zalała oblicze dziennikarza. Widywał to na salonach, w pracy. U pacjentów, u szefostwa, u starszych, a coraz częściej i u młodszych. Otóż był on właśnie oceniany. W głowie dziennikarza z każdą chwilą nabudowywały się nowe warstwy wrażenia. Mulciber żałował, że nie był bardziej wypoczęty. Wtedy na pewno nie pozwoliłby sobie na szczerość. A jednak nocny dyżur robił swoje. Sprawiał, że z każdą chwilą skronie pulsowały mu coraz większym bólem, a oczy trzeba było siłą woli powstrzymać przed zamykaniem się.

– Również witam – odrzekł, wiedząc, że mogłby skwitować to bardziej błyskotliwie. – Jestem pewny, że z czasem przywyknę do tego kraju i będę w stanie w pełni dostrzec jego uroki. Ale owszem, wywodzę się z bocznej gałęzi, a mój ojciec przed mym urodzeniem wyprowadził się do Francji.

Mimo niepokojów społecznych czas zapowiadał się tu dla Émile'a raczej bez fajerwerków. Niebawem miał oficjalnie zaręczyć się z panną Lydią Black, dostał stabilną pracę, wszystko układało się niemal zbyt dobrze. Oczywiście nie dało się nazwać takiego życia ideałem, bowiem Émile szczerze wolałby zostać wiecznym kawalerem i resztę życia spędzić w Paryżu. Każdy jednak miał swe obowiązki. Szanujący się dżentelmen musiał mieć żonę i nie było innej rady.

Zaczęły się pytania o politykę. Émile musiał jakoś wyważyć swoją odpowiedź, nawet jeśli narastała w nim frustracja. Nie spowodowana dziennikarzem, a raczej całym światem, który powstrzymywał go przed powrotem do domu. Jego rodzina rzeczywiście miała konserwatywne poglądy. Słyszał przecież o tym całym teatralnym opuszczeniu Ministerstwa przez sprawę Nobby'ego Leacha. Mężczyzna podejrzewał, że było to raczej czysto performatywne ze strony Mulciberów. Wyraz ich świętego sprzeciwu, który zrobił z nich jedynie pośmiewisko. Rodzinę, na której wspomnienie marszczyło się brwi.

– Zapoznałem się z hasłami głoszonymi przez zwolenników zachowania czystości krwi. Oczywiście dawny, tradycyjny porządek byłby lepszy niż chaos, który panuje w waszym Ministerstwie i legislaturze, to na pewno. Jedyne plotki, które słyszałem o działaniach Ministry Magii to te o jej kochankach – rzekł z większym przekąsem niż zamierzał. – Jednak uważam, że dążenie do wprowadzenia tradycyjnego porządku drogą rewolucji to, przepraszam pana bardzo, cyrk. Brak spójności i rozsądku. Te tendencje oczywiście nie wynikają znikąd. Kiedy przyjechałem do Anglii byłem wprost zszokowany brakiem jakiejkolwiek instytucji uniwersyteckich. Całe szczęście Święty Mung prowadzi nauki. Ale w innych dziedzinach wszyscy badacze to co najwyżej amatorzy, kształceni przez innych hobbystów, którym może czasem płacicie. Czystość krwi to rzecz drugorzędna, choć uważam, że w waszym systemie osoby wywodzące się z rodzin mugolskich nigdy nie będą w stanie się wykształcić na tyle, by w pełni poznać specyfikę czarodziejskiej polityki. Kontaminacja kulturą mugolską spowoduje jeszcze większy chaos. Choć niewykształconym elitom też nie powinno się powierzać władzy.

Rozkręcił się. Frustracja spowodowana nocnym dyżurem wybuchła w potoku słów. A najgorsze, że Émile dobrze się czuł z tym, czego potem miał żałować.

– Uważam zresztą, że to właśnie najmądrzejsi powinni rządzić krajem. Grono najwybitniejszych badaczy z różnych dziedzin powinno zaprojektować system jak najbardziej spójny, oświecony i bliski ludzkiej naturze – dodał po chwili. – Jeśli zaś chodzi o czystokrwistych zagranicznych arystokratów, nie potrafię stwierdzić, jak w rzeczywistości sprawy wyglądają, gdyż moje nazwisko jest angielskie. A i Delacourowie, rodzina mojej matki, znani są w tych stronach. Istnienie arystokracji lokalnej zapewnia jednak bytowanie zamkniętej elicie, w której prędzej może wykształcić się odpowiednie środowisko intelektualne niż w demokratycznym amalgamacie, gdzie nikt nie wie, jakie miejsce ma zająć w społeczeństwie.


Monsieur sans visage
Et quand le soir viendra, l'air sera doux
Qui se jouera, caressant, dans vos voiles,
Et les regards paisibles des étoiles
Bienveillamment souriront aux époux.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (2335), Émile Mulciber (1804)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72, 4.09] Wywiad z Francuzem - przez Émile Mulciber - 10.07.2026, 09:20
RE: [Jesień 72, 4.09] Wywiad z Francuzem - przez Bard Beedle - 11.07.2026, 08:54
RE: [Jesień 72, 4.09] Wywiad z Francuzem - przez Émile Mulciber - 16.07.2026, 10:09
RE: [Jesień 72, 4.09] Wywiad z Francuzem - przez Bard Beedle - 20.07.2026, 11:29
RE: [Jesień 72, 4.09] Wywiad z Francuzem - przez Émile Mulciber - 21.07.2026, 11:39
RE: [Jesień 72, 4.09] Wywiad z Francuzem - przez Bard Beedle - 22.07.2026, 12:44
RE: [Jesień 72, 4.09] Wywiad z Francuzem - przez Émile Mulciber - 26.07.2026, 19:28
RE: [Jesień 72, 4.09] Wywiad z Francuzem - przez Bard Beedle - 30.07.2026, 12:23
RE: [Jesień 72, 4.09] Wywiad z Francuzem - przez Émile Mulciber - 11.08.2026, 10:29
RE: [Jesień 72, 4.09] Wywiad z Francuzem - przez Bard Beedle - 16.08.2026, 20:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa