Nie miała pojęcia, co właściwie się działo. Dlaczego uciekała? Dlaczego czuła, że nie jest bezpieczna. Podświadomość nie pozwalała się jej zatrzymać w miejscu. Było coś niepokojącego w powietrzu, tyle, że nie do końca potrafiła stwierdzić co. Nie podobało jej się to. Zazwyczaj przecież pamiętała wszystko, miała kontrolę nad swoim umysłem, tym razem jednak coś nie do końca działało. Obawiała się tego, co mogło do tego doprowadzić. Zazwyczaj praktycznie niczego się nie bała - nie była nieustraszona, po prostu racjonalnie podchodziła do zagrożenia, umiała sobie je rozbić na części, przeanalizować, teraz nie wiedziała z czym ma do czynienia i to właśnie ją przerażało.
Wyszła z lasu, zatrzymała się na moment, nasłuchiwała. Wydawało jej się, że nie słyszy trelu ptaków, ani żadnych innych dźwięków, jakby świat faktycznie na chwilę się zatrzymał, jakby brał głęboki oddech, czekał na to, co zaraz się wydarzy, przeczuwała, że to nie miało być nic dobrego.
Nie mogła zwlekać, wiedziała, że powinna iść, właśnie dlatego ruszyła przed siebie. Deszcz nie przestawał padać, wydawało jej się, że przemokła do suchej nitki, nie było to komfortowe, ale co z tego. Powinna ruszyć przed siebie, znaleźć jakichś ludzi, zapytać, gdzie się znajdowała i dlaczego to miejsce wydawało się jej być takie dziwne. Nie podobała jej się jego aura, chociaż nie była aurowidzem to i tak czuła, że coś jest nie w porządku. Nie podobało jej się to.
Dostrzegła w oddali dolinę, to właśnie w jej kierunku postanowiła iść. Poruszała się szybko, jak na siebie, co chwilę odwracała się i sprawdzała, czy ktoś za nią nie idzie, nie wiedzieć czemu wydawało jej się, że może tak być. Nie miała pojęcia dlaczego pod paznokciami miała ziemię, nie wiedziała praktycznie nic, gdzie się znajdowała, dlaczego się tutaj znajdowała i czemu nic nie pamiętała. Nie podobało jej się to, tylko tego była pewna w tej chwili.
Im bliżej doliny się znajdowała, tym bardziej rozsądne wydawało jej się dojście tam. Dostrzegła w oddali domy, co sugerowało, że będą tam ludzie, między nimi powinna być bezpieczniejsza, to mówił jej rozsądek. Nie widziała zbyt wiele, bo deszcz całkiem skutecznie utrudniał jej widzenie, ale to co dostrzegła wystarczyło, żeby wydawało jej się to najlepszym pomysłem z możliwych.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control