Nie zdradzał wszystkiego. Odpowiadał ogólnikami. Pozostawiając słuchacza i rozmówcę z kolejnymi pytaniami lub dalszą ciekawością.
- Szukam odpowiedzi.Poprawił ją, bądź odpowiedział na jej stwierdzenie. Wiedział po co chciał tam iść, ale nie wiedział też czego się spodziewać. Wiedział jakiego ryzyka się podejmuje, ale czy słusznego? Do stracenia miał tylko własne życie. Bo na niczym i nikim mu nie zależało.
- Niekiedy Szaleniec, zrozumie drugiego szaleńca, jeżeli idą tą samą ścieżką.
Odparł na jej słowa, ale nie brzmiał tak, jakby miał ją nazywać szaloną. Ale czy on był szaleńcem? W tej chwili porywał się na ryzyko utraty własnej duszy, gdyby zobaczył widma, a one jego. Głodne, spragnione zjeść to co bezbronne. Czy smakowałaby im dusza skażona krwią ofiar? Chłodna, zimna i pozbawiona emocji oraz uczuć? Takie przecież nie są smaczne. Nie są ciepłe.
Bała się. Przyznała mu to otwarcie prosto w oczy. Czy ona go żałowała? Nie wnikał w te słowa. Podał jej dłoń, jakby zapraszał do wspólnego spaceru. Ale też dając jej możliwość doświadczenia astralnego dotyku. Przyjęła zaproszenie do gry. Do badania, unosząc dłoń nad jego. Moment zawahania, on był cierpliwy. Aż w końcu, kobieta upuściła dłoń na jego aby ów dotyk swoich dłoni mogli poczuć. Doświadczyli oboje tego, że nawet w świecie astralnym, nie dotkną niczego. Co najwyżej, samego siebie.
Gdy zaczęła mówić, powoli opuszczał swoją rękę, z powagą obserwując jej mowę ciała i słuchając słów, co miała mu do powiedzenia.
Może być szaleńcem. Ale ostatecznie, mógł być też głupcem. Nie powiedziała mu niczego nowego, co już o widmach wiedział. Doceniał, że próbowała go ostrzec. Runy i patronus. Prawie jak z Dementorami. Przez moment przeszła mu myśl, aby ją wykorzystać. Miał przed sobą duszę, która ponoć mogła być czysta, niż jego własna. Czysta i smaczniejsza. Idealna ofiara dla Widma. Bo jego, na pewno dusza tak czysta nie była.
Był tylko jeden problem. O którym musiała mu przypomnieć. Był bezbronny. Nie mógł używać magii. Nie mógł jej złapać i siłą zabrać. Cokolwiek by planował, nie udałoby się.
- Nie zamierzam robić niczego szalonego.Zapewnił ją. Ale czy uspokoił?
- Widziałaś widma. W formie fizycznej, czy astralnej również?
Skoro już ten temat rozwinął się, pociągnął dyskusję. Ciekawym będąc, czy kobieta widziała widma w obu wersjach siebie. Czy zauważyła cenne dla ich wiedzy różnice?