Miały to być ich ostatnie dni w tym mieszkaniu. W ostatnich dniach, obejrzeli wybrane domy, które nadawałyby się dla nich do zamieszkania i możliwe, że zgodni byli co do jednego. Olivia z Tristanem w końcu będą mieli swój wymarzony dom dla siebie. Nie spodziewali się, że to nastąpi tak szybko.
Zbyt, szybko.
Tristan w mieszkaniu przebywał sam. Jego ukochana została dłużej we Fiolce pomagając rodzicom. Nie tylko w samym remoncie i odbudowie miejsca, ale ze zleceniami. Czarodzieje masowo zamawiają u twórców eliksiry lecznicze, o czym mu wspomniała. Lecz dzięki temu trochę zarobią. Stąd też Ward wziął na siebie obowiązki domowe, aby Olivia mogła skupić się na swoich rodzicach. Wieczorami omawiali wspólnie decyzje i to, co on poszukał.
Obiad miał przygotowany. Nie czekał na Quirke, wiedząc, że wróci późno. Zajął się szukaniem pracy w gazetach i zleceń typowych dla kowali lub złotników. Inną gazetę miał otwartą na oferowanych kursach i szkoleniach. Myślał, aby poszerzyć swoje umiejętności o dodatkowy zawód, gdyby co to umie, nie pozwalało mu odpowiednio zarobić. Myślał nad zrobieniem prawa jazdy. Mógłby zatrudnić się jako kierowca w jakimś mugolskim sklepie lub magazynie. Ewentualnie nad tworzeniem lub naprawą czegoś. Musiał znaleźć coś dodatkowego, co zastąpi mu przerwane zawodowe marzenia w służbie prawa czarodziejów.
Siedział przy stole dopijając herbatę. Analizował kolejne strony mugolskiej gazety, kiedy niespodziewanie usłyszał pukanie do drzwi. Zmarszczył brwi i odruchowo zaczął szukać swojej różdżki. Nie miał przy swojej dupie. Rozejrzał się po blatach kuchennych i szafkach, ale tam też jej nie było. Wstał od stołu zaczął podnosić i przeszukiwać pod gazetami. Znalazł. Skierował się do drzwi, kiedy pukanie się ponaglało. Czyżby ktoś potrzebował pomocy?
Dotknął klamki, w drugiej dłoni trzymając różdżkę. W momencie jak usłyszał głos, wołający Olivię, zdał sobie sprawę, że nie może to być intruz. Otworzył drzwi pewniej, zastając w nich młodą dziewczynę. Za dobrze nie wyglądała. Zrobił jej przejście od razu i zaprosił do środka. A skoro wspomniała o rzygnięciu, machnięciem różdżki przywołał do niej wiadro stojące w kącie kuchni, które wcześniej wykorzystał do mycia podłogi. Czy znajoma jego ukochanej Olivii, także zmagała się z problemami żołądkowymi, spowodowanymi przez teleportację?