31.07.2026, 13:46 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.08.2026, 17:05 przez Brenna Longbottom.)
– Bardzo we mnie wierzysz, braciszku – stwierdziła, niby to lekkim tonem, chociaż kryło się pod tym… też jakby coś poważniejszego. Brenna westchnęła, bo wcale nie była pewna, czy to by przeszło, a poza tym stawali przed tym problemem, że po prostu czasu było niewiele. – Ale też problem jest taki, że mamy niewiele czasu. Możemy więc zasugerować w raporcie wykorzystanie tych mechanizmów czy pieczęci, i mogę nawet napisać, że mogłabym się postarać o jakieś, poza tymi, które wykonałoby ministerstwo… tyle że pewnie zanim raporty zostaną przeczytane nikt już nie mógłby ich wykonać. W każdym razie z rzeczy, które jeszcze przychodzą mi do głowy? Transmutacja i kształtowanie. Zostawienie w paru bardziej oczywistych miejscach Kniei transmutowanych albo stworzonych przedmiotów, które sugerują, że ten obszar jest bardziej pilnowany. Może nawet czegoś, co z daleka wyglądałoby jak człowieka. Wiesz, taki strach na wróble? Odpowiednio ubrany. Chodzi po prostu o to, że skoro i tak nie upilnujemy wszystkich miejsc, jest szansa, że jak zobaczą z daleka mundur Brygadzisty, to pójdą poszukać innej drogi… nieświadomi, że ten mundur nosi taki strach, a na tej innej drodze mamy już ludzi. O, zaklęcie kameleona dla osób faktycznie robiących wartę? Wykorzystanie funkcjonariuszy, którzy władają animagią, między innymi mnie? Czy ja za bardzo kombinuję z tymi strachami? – zastanowiła się jeszcze, bo wcale nie była w stu procentach pewna, czy ten pomysł ma choć odrobinę sensu. Ale skoro nie mieli dość ludzi, nigdy nie będą mieć dość ludzi, dlaczego nie spróbować stworzyć wrażenia, że jednak takich mają? A animagowie z kolei miewali lepszy wzrok, słuch i węch, więc większe szanse, że kogoś wypatrzą…
Wciąż jednak wracali do podstawowego problemu.
Celem była Polana Ogni.
Co się tam stanie?
– Muszę pamiętać zostawić liścik dla Morpheusa, że coś kombinują z Polaną… – wymamrotała bardzo cicho. Albusa i Jonathana już poinformowała, dała wiadomość w Strażnicy, ale wuj powinien dowiedzieć się trochę więcej. – Zdominuję? Ja? – zdziwiła się szczerze i aż roześmiała, po czym po prostu poklepała brata po ramieniu. – Poza tym będę wnioskowała o dodatkową ochronę Lecznicy, bo mam obawy, że Voldemort może coś kombinować. Ale co do tego, że nie musisz się o mnie martwić, masz rację. Jeszcze jakieś genialne pomysły, czy idziemy dalej po trasie, a potem zapisujemy te wszystkie… koncepty?
Które pewnie nic nie dadzą, podpowiadało jej czarnowidztwo, ale takich rzeczy nie mówiło się głośno. Brenna nie chciała podkopywać wiary nikogo innego.
Wciąż jednak wracali do podstawowego problemu.
Celem była Polana Ogni.
Co się tam stanie?
– Muszę pamiętać zostawić liścik dla Morpheusa, że coś kombinują z Polaną… – wymamrotała bardzo cicho. Albusa i Jonathana już poinformowała, dała wiadomość w Strażnicy, ale wuj powinien dowiedzieć się trochę więcej. – Zdominuję? Ja? – zdziwiła się szczerze i aż roześmiała, po czym po prostu poklepała brata po ramieniu. – Poza tym będę wnioskowała o dodatkową ochronę Lecznicy, bo mam obawy, że Voldemort może coś kombinować. Ale co do tego, że nie musisz się o mnie martwić, masz rację. Jeszcze jakieś genialne pomysły, czy idziemy dalej po trasie, a potem zapisujemy te wszystkie… koncepty?
Które pewnie nic nie dadzą, podpowiadało jej czarnowidztwo, ale takich rzeczy nie mówiło się głośno. Brenna nie chciała podkopywać wiary nikogo innego.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.