01.08.2026, 22:53 ✶
Najwyraźniej sarkastyczny żart Jessiego nie spodobał się nie-Anthony'emu i to do tego stopnia, że ze złości przybrał przerażającą formę. Na widok zdeformowanego wampira, po plecach Electry przeszedł dreszcz. Ewidentnie dwójka przybyszów nie była już tu mile widziana.
Tym razem była wdzięczna za szybki refleks nie-Basila, który od razu wyprowadził ją oraz Kelly'ego na korytarz. Następnie Prewett wyjaśnił, co tak rozsierdziło gwiazdora i wszystko stało się jasne. Anthony i Jonathan w konflikcie… Najwyraźniej nawet relacje w tym świecie są na opak. Myśl ta zmartwiła Prewettównę, ponieważ mogła oznaczać, że także jej sobowtór nie przyjaźnił się z tymi samymi osobami.
– Dzięki. – odpowiedziała nie-Basilowi, biorąc od niego kartkę z adresem. Pomimo całej tej pokręconej sytuacji, był dla nich miły i starał się pomóc. Zupełnie jak jej starszy brat.
Zostali sami, ona i Jessie. W obcym świecie, który stanowił przeciwieństwo ich domu. W którym nie mogli być pewni niczego. W głowie dziewczyny kłębiło się wiele myśli, a słowa przyjaciela tylko bardziej ją poddenerwowały. Po pierwsze dlatego, że Kelly znów wspomniał o jakiejś niebezpiecznej przygodzie, o której nie miała pojęcia. A po drugie dlatego, że tylko podkreślił beznadzieję ich sytuacji. Electra zaczynała już mieć tego wszystkiego dość.
– Nie. – rzuciła, ponieważ nic nie było w porządku. – Nie wiem Jess, to wszystko jest tak zjebane… Kurwa, chcę wrócić do domu. – Czuła, że zaraz kompletnie się rozklei. Nie zamierzała siedzieć tu ani minuty dłużej ani szukać jakiegoś zjebanego klucza. Nagle pod wpływem emocji przyszedł jej głowy niesamowicie głupi pomysł. Chwyciła Kelly'ego za rękę i ruszyła w stronę lustra wiszącego na korytarzu. Zamknęła oczy, by następnie skierować głowę wprost na srebrzystą taflę, tak jak wcześniej w łazience. To było durne rozwiązanie, ale nie mieli w tej chwili innego.
Tym razem była wdzięczna za szybki refleks nie-Basila, który od razu wyprowadził ją oraz Kelly'ego na korytarz. Następnie Prewett wyjaśnił, co tak rozsierdziło gwiazdora i wszystko stało się jasne. Anthony i Jonathan w konflikcie… Najwyraźniej nawet relacje w tym świecie są na opak. Myśl ta zmartwiła Prewettównę, ponieważ mogła oznaczać, że także jej sobowtór nie przyjaźnił się z tymi samymi osobami.
– Dzięki. – odpowiedziała nie-Basilowi, biorąc od niego kartkę z adresem. Pomimo całej tej pokręconej sytuacji, był dla nich miły i starał się pomóc. Zupełnie jak jej starszy brat.
Zostali sami, ona i Jessie. W obcym świecie, który stanowił przeciwieństwo ich domu. W którym nie mogli być pewni niczego. W głowie dziewczyny kłębiło się wiele myśli, a słowa przyjaciela tylko bardziej ją poddenerwowały. Po pierwsze dlatego, że Kelly znów wspomniał o jakiejś niebezpiecznej przygodzie, o której nie miała pojęcia. A po drugie dlatego, że tylko podkreślił beznadzieję ich sytuacji. Electra zaczynała już mieć tego wszystkiego dość.
– Nie. – rzuciła, ponieważ nic nie było w porządku. – Nie wiem Jess, to wszystko jest tak zjebane… Kurwa, chcę wrócić do domu. – Czuła, że zaraz kompletnie się rozklei. Nie zamierzała siedzieć tu ani minuty dłużej ani szukać jakiegoś zjebanego klucza. Nagle pod wpływem emocji przyszedł jej głowy niesamowicie głupi pomysł. Chwyciła Kelly'ego za rękę i ruszyła w stronę lustra wiszącego na korytarzu. Zamknęła oczy, by następnie skierować głowę wprost na srebrzystą taflę, tak jak wcześniej w łazience. To było durne rozwiązanie, ale nie mieli w tej chwili innego.
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N