03.08.2026, 22:29 ✶
— Nie ma zbyt wielu osób, które zasługują na tak głębokie poszanowanie z mojej strony — stwierdził z lekkością dorównującą tonowi głosu siostry. — Poza tym, gdybym w ciebie nie wierzył, to sugerowałoby to, że znajdujemy się w naprawdę okropnych tarapatach. Z rodzaju tych, z których praktycznie nie sposób się wygrzebać na własną rękę. Wolę odsunąć tę perspektywę jak najdalej od nas.
Pokiwał powoli głową, starając się nadążyć za kolejnymi pomysłami Brenny.
— Nie, nie kombinujesz — rzucił, starając się ją jakoś wspomóc w tych rozważaniach.Te atrapy z mundurów wydają się najlepszym rozwiązaniem jak na możliwości BUMu. Dzięki temu nie trzeba będzie relegować funkcjonariuszy z animagią do pilnowania konkretnych miejsc. Rozmieszczenie strachów sprawi, że przynajmniej łatwiej będzie obserwować te konkretny punkty.[/b]
Animagowie mogli przydać się gdzie indziej, podobnie jak BUMowcy, którzy mogli swobodnie poruszać się na miotłach nad terenem obchodów. Czy wiedział gdzie? Niekoniecznie, aczkolwiek, jeśli cała akcja miała przenieść się na pewnym etapie do lasów, to kto wie, być może przebijanie się przez zarośla okaże się łatwiejsze właśnie dla czarodziejów i czarownic potrafiących zmieniać swoją formę. Cholera wie, co oni tam nawyprawiali, skomentował w myślach. Nie widział Polany Ognisk od zakończenia wstępnej ewakuacji po ataku na Beltane - nie miał pojęcia, co się mogło tam kryć i jak bardzo las się zmienił od tamtego czasu.
— Mhm… Niektórzy mogliby poczuć się onieśmieleni twoimi talentami i osobowością. A stąd już niedaleka droga do dominacji. — Zamilkł na moment. — Oczywiście, mam nadzieję, że jeśli postanowisz przejść z poziomu ”lokalnej dominacji” na ”światową dominację”, to dasz znać odpowiednio wcześnie. Chciałbym się przygotować z wyprzedzeniem na to, że przechrzcisz wyspy brytyjskie na Brennoland.
Na pytanie o kolejne wspaniałe koncepcje na zabezpieczenie Doliny Godryka, pokręcił jedynie przecząco głową. Co jak co, ale w tych kwestiach Brenna popisała się dużo lepszą kreatywnością. Nawet te zaklęte strachy na wróble wydawały się dużo bardziej logiczne. I bezpieczniejsze, pomyślał Erik, wzdrygając się mimowolnie, gdy porównał je do swojego pomysłu z ruchomymi piaskami.
Cóż, pozostawało mieć nadzieję, że pomysły jego siostry okażą się wystarczające… I za kilka dni nie będą sobie pluć w głowę, że jednak nie postawili na bardziej agresywne środki ochronne. Po dokończeniu oględzin tego kawałku granicy z Knieją Godryka, rodzeństwo Longbottomów udało się na dalszy obchód, wypełniając notatnik kolejnymi uwagami, które koniec końców miały przerodzić się w raport dla dowództwa.
Pokiwał powoli głową, starając się nadążyć za kolejnymi pomysłami Brenny.
— Nie, nie kombinujesz — rzucił, starając się ją jakoś wspomóc w tych rozważaniach.Te atrapy z mundurów wydają się najlepszym rozwiązaniem jak na możliwości BUMu. Dzięki temu nie trzeba będzie relegować funkcjonariuszy z animagią do pilnowania konkretnych miejsc. Rozmieszczenie strachów sprawi, że przynajmniej łatwiej będzie obserwować te konkretny punkty.[/b]
Animagowie mogli przydać się gdzie indziej, podobnie jak BUMowcy, którzy mogli swobodnie poruszać się na miotłach nad terenem obchodów. Czy wiedział gdzie? Niekoniecznie, aczkolwiek, jeśli cała akcja miała przenieść się na pewnym etapie do lasów, to kto wie, być może przebijanie się przez zarośla okaże się łatwiejsze właśnie dla czarodziejów i czarownic potrafiących zmieniać swoją formę. Cholera wie, co oni tam nawyprawiali, skomentował w myślach. Nie widział Polany Ognisk od zakończenia wstępnej ewakuacji po ataku na Beltane - nie miał pojęcia, co się mogło tam kryć i jak bardzo las się zmienił od tamtego czasu.
— Mhm… Niektórzy mogliby poczuć się onieśmieleni twoimi talentami i osobowością. A stąd już niedaleka droga do dominacji. — Zamilkł na moment. — Oczywiście, mam nadzieję, że jeśli postanowisz przejść z poziomu ”lokalnej dominacji” na ”światową dominację”, to dasz znać odpowiednio wcześnie. Chciałbym się przygotować z wyprzedzeniem na to, że przechrzcisz wyspy brytyjskie na Brennoland.
Na pytanie o kolejne wspaniałe koncepcje na zabezpieczenie Doliny Godryka, pokręcił jedynie przecząco głową. Co jak co, ale w tych kwestiach Brenna popisała się dużo lepszą kreatywnością. Nawet te zaklęte strachy na wróble wydawały się dużo bardziej logiczne. I bezpieczniejsze, pomyślał Erik, wzdrygając się mimowolnie, gdy porównał je do swojego pomysłu z ruchomymi piaskami.
Cóż, pozostawało mieć nadzieję, że pomysły jego siostry okażą się wystarczające… I za kilka dni nie będą sobie pluć w głowę, że jednak nie postawili na bardziej agresywne środki ochronne. Po dokończeniu oględzin tego kawałku granicy z Knieją Godryka, rodzeństwo Longbottomów udało się na dalszy obchód, wypełniając notatnik kolejnymi uwagami, które koniec końców miały przerodzić się w raport dla dowództwa.
Koniec sesji
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞