18.03.2023, 17:03 ✶
Silly podziękował Patrickowi za asekurację, po czym zaśmiał się uroczo.
- „Kolego muzyku”! Jak dobrze to słyszeć, bo żem się bał, że wbiłem nóż w serce innej artystki, a tego bym sobie wybaczyć - do końca dnia - nie mógł. Piękne ma panienka prace, niech sobie więc nie myśli, że się nad nimi choćby pochyliłem swoimi butami. Mam nawet pewną propozycję... - Przewiesił futerał z gitarą przez ramię i sięgnął do kieszeni po mały, skórzany portfel, z którego wyciągnął swoją wizytówkę. - Silas Cresswell, artysta muzyk, ale i pracownik Dziurawego Kotła. Przyda nam się plakacistka, o ile się takich zleceń chwytasz. - Przeniósł ciężar nogi z jednej na drugą i dodał jeszcze: Jeżeli tak, to pozostańmy w kontakcie, panno...?
Nie zamierzał jednak zabierać Uli więcej czasu, bo przy stoisku było tłoczno, a on jak się rozgada, to żegnaj czasie. Kobieta wyglądała na zapracowaną, w przeciwieństwie do niego... jego praca zacznie się dopiero później. Poszedł zająć się sobą, swoimi sprawami, ale kupując sobie dzisiejszy obiad, nie zapomniał o purpurowej pani Brzęczyszczykiewicz i nim dołączył do kapeli grającej muzykę na tegorocznym Beltane, odwiedził jej stoisko raz jeszcze, aby zostawić na nim paczkę cynamonowych ciastek.
- „Kolego muzyku”! Jak dobrze to słyszeć, bo żem się bał, że wbiłem nóż w serce innej artystki, a tego bym sobie wybaczyć - do końca dnia - nie mógł. Piękne ma panienka prace, niech sobie więc nie myśli, że się nad nimi choćby pochyliłem swoimi butami. Mam nawet pewną propozycję... - Przewiesił futerał z gitarą przez ramię i sięgnął do kieszeni po mały, skórzany portfel, z którego wyciągnął swoją wizytówkę. - Silas Cresswell, artysta muzyk, ale i pracownik Dziurawego Kotła. Przyda nam się plakacistka, o ile się takich zleceń chwytasz. - Przeniósł ciężar nogi z jednej na drugą i dodał jeszcze: Jeżeli tak, to pozostańmy w kontakcie, panno...?
Nie zamierzał jednak zabierać Uli więcej czasu, bo przy stoisku było tłoczno, a on jak się rozgada, to żegnaj czasie. Kobieta wyglądała na zapracowaną, w przeciwieństwie do niego... jego praca zacznie się dopiero później. Poszedł zająć się sobą, swoimi sprawami, ale kupując sobie dzisiejszy obiad, nie zapomniał o purpurowej pani Brzęczyszczykiewicz i nim dołączył do kapeli grającej muzykę na tegorocznym Beltane, odwiedził jej stoisko raz jeszcze, aby zostawić na nim paczkę cynamonowych ciastek.
Postać opuszcza sesję