08.08.2026, 14:05 ✶
Mężczyzna również potrafiłby wymienić z głowy wszystkie negatywne skutki palenia, ale mimo to nie próbował zerwać z nałogiem. Pogodził się już z wpływem, jaki lata niszczenia płuc będą miały na jego ciało i już nieszczególnie się tym przejmował. Zresztą, nawyki wyrabiane od dzieciństwa w połączeniu z powszechną dostępnością tytoniu również nie ułatwiały rzucenia.
Odpowiedź nieznajomej, wypowiedziana idealną angielszczyzną, była pierwszą rzeczą, która przełamała nonszalancki wyraz twarzy. Wyglądało na to, że dzisiejszy wieczór będzie pełen niespodzianek.
– No proszę. – powiedział, a jego brwi lekko uniosły się z zaskoczenia. – Nie czekam na nikogo, jestem sam. – Pewność siebie oraz bezpośredniość nieznajomej sprawiły, że poczuł się jakby to on był kobietą podrywaną przez mężczyznę. Nie, żeby w tym przypadku było to coś złego; komentarz blondynki nie był nachalny ani obleśny, co od razu czyniło ją lepszą od większości facetów. Po prostu był przyzwyczajony do tego, że w stosunkach z kobietami to on musiał brać inicjatywę (niezależnie od płci, w jaką przyjmował). Ta nietypowa energia nieznajomej podziałała więc na niego bardziej podniecająco niż komplement. – Oczywiście… mademoiselle. – ostatnie słowo wypowiedział niepewnie, ponieważ nauczył się go dopiero wczoraj. Gestem ręki zachęcił kobietę do zajęcia miejsca obok, a następnie wyciągnął metalową papierośnicę, by zaproponować jej szluga.
Dla niego samego fakt, że podobały mu się osoby różnej płci nie był ani niczym nowym, ani szokującym. Odkrył to już jako nastolatek i zaakceptował jak każdą inną naturalną cechę. Z jakiegoś powodu jednak społeczeństwo uznawało takie tendencje za wykroczenie przeciwko przyjętemu porządkowi, podobnie jak relacje między czarodziejami o innym statusie krwi. Ten stan rzeczy niezmiernie go wkurwiał, lecz szybko się nauczył, że aby jakkolwiek przetrwać w tym społeczeństwie, należało się dostosować. Dla zachowania bezpieczeństwa, najczęściej sypiał więc z kobietami jako mężczyzna. Jednocześnie jednak czerpał pewną satysfakcję z faktu, że jego ciało przybierało wtedy odmienną formę i partnerki traktowały go zupełnie inaczej.
– Jeśli mogę spytać, skąd zna pani tak dobrze angielski? W ciągu paru dni spędzonych tutaj, przekonałem się, że jest to raczej rzadka umiejętność. – Nie, żeby on sam umiał mówić w jakimkolwiek innym języku. Podczas konferencji czarodzieje korzystali z tłumaczy albo innych magicznych przyrządów.
Odpowiedź nieznajomej, wypowiedziana idealną angielszczyzną, była pierwszą rzeczą, która przełamała nonszalancki wyraz twarzy. Wyglądało na to, że dzisiejszy wieczór będzie pełen niespodzianek.
– No proszę. – powiedział, a jego brwi lekko uniosły się z zaskoczenia. – Nie czekam na nikogo, jestem sam. – Pewność siebie oraz bezpośredniość nieznajomej sprawiły, że poczuł się jakby to on był kobietą podrywaną przez mężczyznę. Nie, żeby w tym przypadku było to coś złego; komentarz blondynki nie był nachalny ani obleśny, co od razu czyniło ją lepszą od większości facetów. Po prostu był przyzwyczajony do tego, że w stosunkach z kobietami to on musiał brać inicjatywę (niezależnie od płci, w jaką przyjmował). Ta nietypowa energia nieznajomej podziałała więc na niego bardziej podniecająco niż komplement. – Oczywiście… mademoiselle. – ostatnie słowo wypowiedział niepewnie, ponieważ nauczył się go dopiero wczoraj. Gestem ręki zachęcił kobietę do zajęcia miejsca obok, a następnie wyciągnął metalową papierośnicę, by zaproponować jej szluga.
Dla niego samego fakt, że podobały mu się osoby różnej płci nie był ani niczym nowym, ani szokującym. Odkrył to już jako nastolatek i zaakceptował jak każdą inną naturalną cechę. Z jakiegoś powodu jednak społeczeństwo uznawało takie tendencje za wykroczenie przeciwko przyjętemu porządkowi, podobnie jak relacje między czarodziejami o innym statusie krwi. Ten stan rzeczy niezmiernie go wkurwiał, lecz szybko się nauczył, że aby jakkolwiek przetrwać w tym społeczeństwie, należało się dostosować. Dla zachowania bezpieczeństwa, najczęściej sypiał więc z kobietami jako mężczyzna. Jednocześnie jednak czerpał pewną satysfakcję z faktu, że jego ciało przybierało wtedy odmienną formę i partnerki traktowały go zupełnie inaczej.
– Jeśli mogę spytać, skąd zna pani tak dobrze angielski? W ciągu paru dni spędzonych tutaj, przekonałem się, że jest to raczej rzadka umiejętność. – Nie, żeby on sam umiał mówić w jakimkolwiek innym języku. Podczas konferencji czarodzieje korzystali z tłumaczy albo innych magicznych przyrządów.
It is not the
strongest of the
species that
survives
nor the most intelligent,
but the one most
responsive to change
strongest of the
species that
survives
nor the most intelligent,
but the one most
responsive to change