• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
[12.10.1972, Muza] The weight of status (Astoria Avery, Anthony Shafiq)

[12.10.1972, Muza] The weight of status (Astoria Avery, Anthony Shafiq)
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#3
09.08.2026, 21:00  ✶  
Jej myśli, zwykle uporządkowane niczym katalog wystawy sporządzony ręką pedantycznego kustosza (jej), rozbiegły się tego popołudnia w zbyt wiele stron. Ulica, żebrak, jego krzyk, a potem Josephine, której znów nie było - wszystko to tworzyło ciasny węzeł, którego nie miała ochoty rozplątywać przy świadkach. Mrugnęła, jakby wracając do rzeczywistości i przywitała się z nim równie ciepło.
- Wybacz moje rozkojarzenie - westchnęła cicho, prostując ramiona. - Miałam po drodze nieprzyjemny incydent na ulicy. Zaczepił mnie jeden z tych ludzi, którzy najpierw proszą o kilka sykli, a kiedy je dostaną, uznają, że nabyli również prawo do twojego czasu, uwagi i przekonań.
Machnęła lekko dłonią, jakby chciała odsunąć od siebie całe zdarzenie wraz z jego bohaterem.
- A skoro już o nieprzyjemnych rzeczach mowa, to faktycznie, ciocia Jo ma ostatnio pełne ręce roboty - odpowiedziała z przekąsem. Przez jej myśl przemknęło wspomnienie całego bałaganu z Raphaelą - skandalu, który nie powinien był nigdy ujrzeć światła dziennego, a który przy odrobinie przewidywania można było zdusić, zanim rozlał się po salonach. Wciąż nie potrafiła pogodzić się z tym, że Josephine dopuściła, by sprawy zaszły tak daleko. Nie chodziło nawet o samą Raphaelę. Chodziło o ich nazwisko, o galerię, o reputację Muzy, o ludzi, którzy zbyt chętnie czekali na cudzą porażkę. I przede wszystkim o to, że ciotka powinna była przewidzieć konsekwencje. Astoria nadal jej tego nie wybaczyła i nie ukrywała tego specjalnie, Anthony musiał słyszeć plotki w środowisku, nawet przy sumiennej pracy Averych, by zamieść temat pod dywan.
- Zgadza się - uśmiechnęła się lekko; jego dobry humor zdawał się jej udzielać. - Róże były zjawiskowe, ale bal sam w sobie dość osobliwy. Te eliksiry i ich szerokie zastosowania budziły wątpliwości - w teorii były nieszkodliwe i miały urozmaicić zabawę, w praktyce wywoływały zamieszanie z ryzykiem skutków ubocznych i były zwykłą stratą zasobów.
- Chodź. Skoro już tu jesteś, przynajmniej nie pozwolę ci odejść z niczym.
Ruszyła w głąb siedziby Muzy, gdy mężczyzna skinął głową. Poruszała się po budynku z naturalnością kogoś, kto znał każdy jego korytarz, każde schody i każde skrzypnięcie deski pod stopą. Minęła sekretariat, rzuciła przelotne spojrzenie na kilka pozostawionych na stoliku pergaminów i bez wahania skręciła w boczny korytarz. Mieścił się tam niewielki gabinet z wygodnymi fotelami do kameralnych rozmów.
- U mnie przygotowania do Samhain i koncertu z okazji Dnia Pamięci, znasz mnie, nie potrafię się nudzić. - kącik jej ust znowu drgnął, a wzrok przesunął się po jego twarzy, przyglądając mu się bezwstydnie. W oczach migotało mu coś jasnego, niemal młodzieńczego; twarz miał rozpromienioną, a gesty zdradzały tę trudną do ukrycia przypadłość człowieka, któremu życie podarowało nagle coś, czego nie spodziewał się już otrzymać. Czarownica zmrużyła oczy. - Opowiedz mi więcej o tej fundacji. To dzięki niej zawdzięczasz tak dobry nastrój? - węszyła z zaciekawieniem, bo choć zwykle, gdy się spotykali, był pogodny, to dziś wyczuwała też nadmierną ekscytację. - Może będę mogła pomóc? Ciocia Josephine ma teraz ciężki okres, chętnie ją wyręczę - zaproponowała, mimo że sama miała urwanie głowy przez natłok obowiązków, tak jednocześnie w pamięci przewijał się list od ojca, żeby trzymać rękę na pulsie.


learn the rules
then
break some
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1122), Astoria Avery (1774)




Wiadomości w tym wątku
[12.10.1972, Muza] The weight of status (Astoria Avery, Anthony Shafiq) - przez Astoria Avery - 13.07.2026, 00:32
RE: [12.10.1972, Muza] The weight of status (Astoria Avery, Anthony Shafiq) - przez Anthony Shafiq - 26.07.2026, 18:04
RE: [12.10.1972, Muza] The weight of status (Astoria Avery, Anthony Shafiq) - przez Astoria Avery - 09.08.2026, 21:00
RE: [12.10.1972, Muza] The weight of status (Astoria Avery, Anthony Shafiq) - przez Anthony Shafiq - 04.09.2026, 14:14
RE: [12.10.1972, Muza] The weight of status (Astoria Avery, Anthony Shafiq) - przez Astoria Avery - 08.10.2026, 00:40

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa