• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 17 Dalej »
[1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence

[1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#12
10.08.2026, 19:40  ✶  
- Chyba nie teraz? - Spoglądała na niego uważnie, bo przecież nie była przygotowana na takie wyliczenia, oczywiście musiała najpierw przeanalizować wszystkie czynniki, które musiała wziąć pod uwagę i dopiero później się tym zająć. To jego dobra, liczymy było zbyt entuzjastyczne. Nie mogła przecież niczego przegapić, tylko odpowiednio potraktować temat, aby całe doświadczenie było przeprowadzone jak najbardziej profesjonalnie. To było dla niej ważne. Miała świadomość tego, że Wish podchodził do podobnych rzeczy zupełnie inaczej, wystarczyło jedno słowo, a on był gotowy wejść w to tu i teraz. U niej niestety to tak nie działało, bardzo lubiła być dokładnie przygotowana do tego, czym miała się zajmować.[/a]

- Nie wydaje mi się, że to mogłoby pomóc, w sensie jak trzaśniesz o ziemię to szczęka ci się otworzy i tak, czy siak zgubisz zęby, chyba, że zakleimy ci ją jakimś zaklęciem, to mogłoby być bardziej pomocne. - Głośno myślała, nie miała pojęcia, czy ten pomysł by się sprawdził, chyba nawet nie znała takiego zaklęcia, ale na pewno ktoś jakieś podobne wymyślił - mogliby to też przetestować, tyle, że nie była pewna, czy Aloysius faktycznie chciałby, aby trenowała na nim swoje zdolności magiczne - to mogłoby być bardzo bolesne. Z drugiej strony kto jak kto, ale jeśli ktokolwiek miałby się na to zgodzić to na pewno byłby to on - nikt inny.

Nie miała za bardzo innego wyjścia niż zgodzić się na dotrzymanie słowa. Skoro już to padło z jej ust, to musiała trzymać się tej obietnicy. To było bardzo ważne. Musieli mieć pewność, że zawsze mogą na sobie polegać, nie wypadało rzucać słów na wiatr w tym wypadku, całkiem to było dla niej logiczne. Zresztą nikt na pewno nie zadbałby o to, aby pozbierać go całego tak jak ona. Prudence należała do bardzo precyzyjnych i dokładnych osób, nic jej nie umykało, mógł więc mieć pewność, że żadna, nawet najmniej istotna część ciała nie zostanie zgubiona, na pewno dopilnowałaby tego, żeby wszystko zostało odpowiednio zabezpieczone, a że potrafiła być też upierdliwa, to nie pozwoliłaby nikomu zakończyć oględzin do momentu, w którym sprawa nie zostałaby doprowadzona do końca. Mógł na niej polegać jeśli o to chodziło.

- Tylko trochę byś się nudził? Ja bez Ciebie bym się pewnie bardzo nudziła. - W sumie to on był prowodyrem większości z jej eksperymentów i doświadczeń, iskrą, która skłaniała Prue do wielu przemyśleń. Kiedy z nim przebywała często wpadała na pomysły, na które pewnie sama by nie wpadła. W sumie byli duetem idealnym - w jej mniemaniu, on miał te swoje ciągoty do przekraczania granic, a ona mogła dbać o to, aby to było w miarę bezpieczne, chociaż on i tak wolał niebezpieczeństwo. Wiele się przy nim nauczyła i wiele jeszcze miała nauczyć, co do tego nie miała najmniejszych wątpliwości.

- Jest to jakieś zajęcie, ale nie wiem, czy się nie zanudzisz, nie do końca widzę Cię liczącego kamienie… - Było to mało fascynujące zajęcie. - Przeszkadzanie innym duchom brzmi lepiej, tylko, żeby nie spróbowały Cię wykurzyć, no i wiem, mogę Cię przecież odwiedzać. - Nie musieli przecież czekać na to, aż i ona będzie duchem, nadal mogła mu towarzyszyć, może nie tak często jak teraz, ale od czasu do czasu przyszłaby mu potowarzyszyć.

Przewróciła oczami, kiedy zaczął mówić. Oczywiście, że musiał zacząć się z nią droczyć. Tak naprawdę to jednak miała nadzieję, że żadne z nich nie zakończy swojego żywota jakoś dużo wcześniej od drugiej osoby, nie do końca umiała sobie wyobrazić świat bez Aloysiusa u swojego boku, zawsze kręcił się gdzieś obok i naprawdę myślała, że tak będzie już zawsze, w końcu się przyjaźnili, a taka przyjaźń jak ich miała trwać zawsze.

- Na pewno istnieją jakieś duchowe zasady, wszędzie są zasady, więc w świecie duchów też muszą być, musimy tylko się dowiedzieć jak to wygląda. - Naprawdę potrzebowali pilnie porozmawiać z jakimś reprezentantem tej grupy społecznej. Warto było wszystko bardzo dokładnie zaplanować skoro już o tym dyskutowali. Hogwart był pełen duchów, któryś z nich na pewno zechce uchylić im rąbka tajemnicy.

- Twój ojciec ma dużo przyjaciółek? Też chciałbyś mieć ich więcej? W sensie, no wiesz, nie miałabym nic przeciwko, tylko, że w sumie ja nie chciałabym mieć więcej przyjaciół, niż Ty, bo po co mi kolejni skoro Ty jesteś najfajniejszy? - Nieco zdziwiło ją to co powiedział, ale może faktycznie dorośli przez całe życie nawiązywali więcej znajomości, tylko po co? Jeśli już trafiła na najlepszego przyjaciela to przecież nie potrzebowała kolejnego, zresztą obawiała się tego, że może później mógłby uznać kogoś za jeszcze lepszą przyjaciółkę niż ona - pewnie byłoby jej przykro, bo ona raczej nie zamieszała szukać nikogo więcej skoro już znalazła najlepszy model.

- Nom, to by naprawdę bardzo wszystko ułatwiło gdybyśmy sobie razem zamieszkali. - Ten pomysł wydawał się jej być idealny, nie musieliby się szukać, zawsze mieliby siebie pod ręką, mogliby od razu dzielić się wszystkim, co przyszło im na myśl, nie było chyba lepszej opcji od tej.

- Będą na pewno najlepsze ze wszystkich możliwych. - Mimo, że zupełnie się na tym nie znała, to nie wątpiła w to, że Wish będzie wykonywał najbardziej skomplikowane manewry, bo przecież niczego się nie bał, gdy wpadł na jakiś pomysł to od razu go realizował, na pewno tak samo byłoby z qudditchem, nikt nie będzie mógł mu dorównać. Ona będzie mogła się chwalić, że jest jej najlepszym przyjacielem, wszyscy na pewno będą jej zazdrościć. Nie mogłaby opuścić jego żadnego meczu, bo tak przecież robią przyjaciele, kibicowałaby najgłośniej ze wszystkich - chociaż nawet nie lubiła quidditcha, tylko dlatego, że to on miał znajdować się na niebie.

- Skoro tak mówisz, to pewnie tak jest. - Zgodziła się z nim, chociaż nie zamierzała tego tak po prostu zostawić, będzie musiała o tym poczytać, z drugiej strony przecież nigdy nie wiadomo, czy nie mogła być też pierwszym ludzkim talizmanem, magia miała swoje zachcianki, niezbadane były jej tajemnice. - Gdybym musiała coś robić, to też bym to wzięła na siebie. - Dla niego była przecież skłonna zrobić naprawdę wiele, bez zawahania - na tym w końcu polegała przyjaźń.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (10077), Prudence Fenwick (5674)




Wiadomości w tym wątku
[1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 22.07.2026, 13:23
RE: [1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 22.07.2026, 19:37
RE: [1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 22.07.2026, 21:00
RE: [1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 22.07.2026, 21:51
RE: [1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 23.07.2026, 00:29
RE: [1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 23.07.2026, 07:36
RE: [1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 25.07.2026, 00:03
RE: [1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 30.07.2026, 16:53
RE: [1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 31.07.2026, 20:01
RE: [1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 04.08.2026, 21:34
RE: [1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 06.08.2026, 23:33
RE: [1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 10.08.2026, 19:40
RE: [1952] Nothing ventured, nothing exaggerated | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 11.08.2026, 00:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa