Cóż, gdyby Prue potrafiła rzucić jakieś zaklęcie, które mogłoby jej ułatwić lokalizację jej przyjaciela w zamku na pewno by to zrobiła, póki co jednak musiała wystarczyć jej tylko i wyłącznie intuicja - w przyszłości, kto wie, być może skorzysta z czegoś innego.
- Faktycznie to osiągnięcie godne dorosłego, pewnie było ciężko? - Spoglądała na niego uważnie, wiedziała, że profesor Slughorn potrafił pokonać nawet najlepszych uczniów, nie to, że Wish do nich nie należał, ale zdawała sobie sprawę z tego, jakie miał podejście do marnowania czasu, a takie gadanie jakie proponował im profesor było okropnie nudne i powodowało, że lekcje ciągnęły się niemiłosiernie.
- Mogłam pójść do wieży, ale chciałam znaleźć Cię szybko, sam wiesz, że czasem chodzisz tam bardzo naokoło, a ja nie chciałam dzisiaj tracić czasu. - Postanowiła jeszcze wyjaśnić swój punkt widzenia. Jasne - na pewno gdzieś by się dzisiaj odnaleźli, zawsze to robili, tyle, że tym razem to ona była w gorącej wodzie kąpana i chciała go znaleźć jak najszybciej, właśnie dlatego czekała na niego w tym jakże uroczym otoczeniu, które powodowało u niej dreszcze na plecach. Nie dziwiła się wcale, że Ślizgoni byli tacy zgryźliwi, ona pewnie też by była gdyby musiała tu mieszkać. Na szczęście Krukoni mieli zdecydowanie przyjemniejszą lokalizację dormitorium.
- Mam doskonałą pamięć. - Pokiwała jeszcze głową na znak, że się z nim zgadza. Tutaj nie było miejsca na zaprzeczenia, faktycznie tak było. Umysł Prue działał wyjątkowo, miała tego świadomość, pokazała też swojemu przyjacielowi, co potrafi, więc nie było sensu udawać, że jest inaczej. Po prostu tak było. Prosta sprawa, nie zamierzała być w tym przypadku fałszywie skromna - wiedziała, że jest wyjątkowa. - Dobrze, może użycie słowa głupi to była pewna nadinterpretacja… - Dodała jeszcze. Faktycznie nie wszystko co robił było głupie, raczej nieco nierozsądne, ale to wcale nie było sobie równe, prawda? - Jesteś pionierem. - Powiedziała zupełnie szczerze, bo w ten sposób trochę go widziała, wpadał na pomysł - realizował go, bez względu na to, czy było to bezpieczne, czy nie. Testował granice, miała to szczęście, że mogła być przy tym wszystkim tuż obok.
Uśmiechnęła się, kiedy zobaczyła jego entuzjazm. Nie spodziewała się, że będzie inaczej, do wszystkiego co nowe miał takie podejście. Zawsze ją to fascynowało - być może było mniej frajdy z testowania granic z przygotowaniem się do tego, jednak było to dużo bezpieczniejsze, co dla Prue było bardzo ważne. Skoro więc chciał sprawdzić, czy jest szybszy od wiatru to zamierzała pomóc mu to zrobić, oczywiście na swoich zasadach. Potraktowała sprawę poważnie, wykonała różne obliczenia, spędziła dwa pełne popołudnia w bibliotece szukając informacji na ten temat, i teraz stała przed nim gotowa do tego, aby zaczęli próby.
- Nie wiem, czy wszystko, to znaczy nie da się chyba przygotować wszystkiego? Przygotowałam wszystko, co wydawało mi się być ważne. - Temat również był dla niej nowy, więc nie do końca wiedziała, czy naprawdę udało jej się być gotową na wszystko, ale na pewno była przygotowana na to, czym mieli się zajmować.
- To głównie książki, nie wiem, czy jest coś fajniejszego. - Skoro zaglądał do jej torby to nieco ją otworzyła, żeby mu to ułatwić. - Mam poduszkę z nietoperzem, żeby Ci się wygodniej lądowało, a i zaklęcie, ale nie wiem, czy chcesz żebym je na Tobie testowała. - Pewnie sama by się na to nie zdecydowała.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control