20.08.2026, 09:38 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.08.2026, 09:38 przez Brenna Longbottom.)
Jego dłoń – jej dłoń – była teraz zimna. Samo w sobie wrażenie nie było ani dziwne, ani obce, ale już na swój sposób nieoczekiwanie. Też puściła palce bez oporów, bo faktycznie było coś dziwacznego w trzymaniu za rękę samej siebie. Przynajmniej póki w ciele tkwił on, bo właściwie z Millie nie miała takich oporów, kiedy ciągnęła ją do Basiliusa, pilnując, by przypadkiem nie uciekła na miasto jako Brenna… Podobnie widok samej siebie klnącej i przeklinającej jakoś mniej uderzał Brennę, kiedy w środku siedziała Moody, a nie no… Atreus.
Ten poltergeist to chyba się na nią uwziął. Ewentualnie na nich oboje. Może dlatego, że Atreus zdawał się uważać, że przesadzała, kiedy mówiła, że drań mógłby zamienić ich ciałami?
– Wszyscy mówili, że to ma coś wspólnego z nekromancją i energią, a to w sumie tkwi w duszach… pewnie należało się tego spodziewać – powiedziała, chociaż po prawdzie nie, nie spodziewała się. – Chyba w ogóle muszę pogadać o tym poltergeiście z Sebastianem. Wyobraź sobie, że dziś zafundowałby nam na przykład przemianę w nastolatków. To by trochę skomplikowało sprawy – stwierdziła, podając mu jego różdżkę. – W sumie jak zażywasz eliksir wielosokowy to chyba daje jest twoje ciało, tyle że odmienione, a teraz… właściwie to cholera wie, jak się zastanawiam, to czy poltergeist powinien mieć dość mocy, by wyrwać duszę z ciała.
Może też tylko przerobił te ciała za pomocą klątwy na wzór tego, które znalazło się akurat pod ręką.
Schowała własną różdżkę i pchnęła drzwi wejściowe do sklepu. Na pierwszy rzut oka wyglądał całkiem mugolsko, ale to mogło być złudne wrażenie – Brenna zaczęła się więc rozglądać, szukając na półkach czegokolwiek nietypowego dla niemagicznych.
Kto jest w sklepie?
1 – bardzo ładna, młoda dziewczyna, córka właściciela, która chętnie uśmiechnie się do Atreusa… znaczy się, teraz to do Brenny…
2 – absolutnie gotowy do flirtowania z Atreusem w żeńskim ciele facet
3 – starszy grumpy man,
Ten poltergeist to chyba się na nią uwziął. Ewentualnie na nich oboje. Może dlatego, że Atreus zdawał się uważać, że przesadzała, kiedy mówiła, że drań mógłby zamienić ich ciałami?
– Wszyscy mówili, że to ma coś wspólnego z nekromancją i energią, a to w sumie tkwi w duszach… pewnie należało się tego spodziewać – powiedziała, chociaż po prawdzie nie, nie spodziewała się. – Chyba w ogóle muszę pogadać o tym poltergeiście z Sebastianem. Wyobraź sobie, że dziś zafundowałby nam na przykład przemianę w nastolatków. To by trochę skomplikowało sprawy – stwierdziła, podając mu jego różdżkę. – W sumie jak zażywasz eliksir wielosokowy to chyba daje jest twoje ciało, tyle że odmienione, a teraz… właściwie to cholera wie, jak się zastanawiam, to czy poltergeist powinien mieć dość mocy, by wyrwać duszę z ciała.
Może też tylko przerobił te ciała za pomocą klątwy na wzór tego, które znalazło się akurat pod ręką.
Schowała własną różdżkę i pchnęła drzwi wejściowe do sklepu. Na pierwszy rzut oka wyglądał całkiem mugolsko, ale to mogło być złudne wrażenie – Brenna zaczęła się więc rozglądać, szukając na półkach czegokolwiek nietypowego dla niemagicznych.
Kto jest w sklepie?
1 – bardzo ładna, młoda dziewczyna, córka właściciela, która chętnie uśmiechnie się do Atreusa… znaczy się, teraz to do Brenny…
2 – absolutnie gotowy do flirtowania z Atreusem w żeńskim ciele facet
3 – starszy grumpy man,
Rzut 1d3 - 1
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.