21.08.2026, 15:04 ✶
- Nigdy nie myślałaś, by samej spróbować coś napisać? - spytała Brenna, uśmiechając się do Dory. Sama lubiła i czytać, i wymyślach historie, ale na wyćwiczenie się w warsztacie ich sprawnego zapisywania jakoś nigdy nie miała dość czasu. Dora zaś… ona zawsze miała bujną wyobraźnię, więc kto wie, może? - Wydaje mi się, że są i takie książki, i ludzie całkiem chętnie je czytają, ale czy nazwałabym je dobrymi… - dodała z pewnym zamyśleniem. Takie opowieści, gdzie bohaterowi zawsze wszystko wychodziło i cały świat kręcił się wokół niego, a jeszcze częściej jej też były pewnie popularne. Zwłaszcza jak za bohaterką uganiał się cały harem przystojnych mężczyzn…
- Do Manchester, skoro nasz potencjalny wybraniec, a przynajmniej czarodziej posiadający prawdopodobnie drugą część naszego kompletu, tam właśnie mieszka - przytaknęła. Inna twarz dość skutecznie powinna Dorę chronić, była to dla niej szansa na wyjście gdzieś "między ludzi", a po Manchester raczej nie powinni kręcić się Borginowie, wydawało się więc to wręcz doskonałą okazją. - Pomożesz mi znaleźć ten cały pub, bo wiesz więcej niż ja… Jeśli wszystko pójdzie dobrze, podmienimy lusterka i przy okazji zobaczymy nowe miejsce. A jak nie… to cóż, kupimy sobie tam herbatę albo coś takiego, rozejrzymy się po mieście i wrócimy.
Pozostawało więc tylko się spakować, co nie zajęło dużo czasu, upewnić, że Dora nie jest łatwa do rozpoznania i teleportować w odpowiednie miejsce.
- Do Manchester, skoro nasz potencjalny wybraniec, a przynajmniej czarodziej posiadający prawdopodobnie drugą część naszego kompletu, tam właśnie mieszka - przytaknęła. Inna twarz dość skutecznie powinna Dorę chronić, była to dla niej szansa na wyjście gdzieś "między ludzi", a po Manchester raczej nie powinni kręcić się Borginowie, wydawało się więc to wręcz doskonałą okazją. - Pomożesz mi znaleźć ten cały pub, bo wiesz więcej niż ja… Jeśli wszystko pójdzie dobrze, podmienimy lusterka i przy okazji zobaczymy nowe miejsce. A jak nie… to cóż, kupimy sobie tam herbatę albo coś takiego, rozejrzymy się po mieście i wrócimy.
Pozostawało więc tylko się spakować, co nie zajęło dużo czasu, upewnić, że Dora nie jest łatwa do rozpoznania i teleportować w odpowiednie miejsce.
Koniec sesji
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.