• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
08.09.72 — Jeszcze nie opadł dym, sumienie śpi

08.09.72 — Jeszcze nie opadł dym, sumienie śpi
wodzirej
Marzenia chyba zawsze mają swój koniec. Nie wznoszą się, lecz opadają.
wiek
30
sława
III
krew
mugolak
genetyka
snowidz
zawód
keyboardzista
Zenek ma 1.84m wzrostu. Jest zbudowany proporcjonalnie do wzrostu i dość atletyczny przez noszenie walizki, ale generalnie jest bardziej szczupły i smukły. Nad instrumentem się garbi, na kanapie rozciąga albo kurczy. Twarz ma jak pies rasy chartowatej, to znaczy pociągłą i szczupłą. Z ciekawszych jej cech wybijają się długi nos i jasne brwi. Włosy ma brązowe, oczy też. Skóra całym rokiem trzyma ciepły koloryt, a jego dłonie są po prostu ładne. Długie palce i szczupłe nadgarstki to atuty klawiszowca. Jeśli o ubiór chodzi, to nosi się po mugolsku, gdzieś pomiędzy zdobyczami z targu a ciuchami z metką. Głos ma ciepły, dość głęboki. Chrypi, gdy się stresuje. Gdyby śpiewał, to basem.

Zenon Kozioł
#9
24.08.2026, 19:52  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.08.2026, 20:36 przez Zenon Kozioł.)  
Słuch. Wzrok. Węch. Smak. Dotyk. Zenek dotykał go wszystkim, co miał, by go poznać. Na przestrzeni lat Crow zapisał się w nim głęboko. Czuł w nozdrzach zapach jego skórzanej kurtki. Pod palcami wyczuwał chropowatości skóry. Blizny. Zenek słuchał, co Crow miał do powiedzenia. W umyśle zapisywał mu się ton jego głosu. Noże. Czasem między nimi były tylko noże. Nóż trafiał w deskę. Crow rzucał. Zenek obserwował. Czasem Crow wydawał głos. Wymiany zdań zdarzały się między nimi tak rzadko, ale Zenek się starał. Myślał o nich później. Jego umysł robił z tego muzykę. Myślał, że Crow go usłyszy, jeśli po trzech latach przelewania jednej melodii na klawisze Zenek postara się to wszystko wyrazić.
Nie usłyszał.

Zenek całował bezwiedne usta, które smakowały papierosami.
Trzymał go w objęciach i czuł jego skórę. Kiedyś to był jego najlepszy kolega. Tamtej nocy Crow patrzył na niego na wskroś. Jakby myślami był gdzie indziej. Ale choćby Zenek próbował, nie potrafił przeniknąć do umysłu Crowa i odczytać jego myśli. Oczy Crowa były przeszklone. T-shirt Zenka przesiąknięty był krwią. Tył głowy pulsował nadal po tamtym upadku. Ból wrócił.

Crow wiedział, jak go uratować. Bagatela, zastawił pułapki na wszystkich rzezimieszków z Nokturnu! Gdy był przy nim, Zenek nie czuł strachu. Crow chyba naprawdę był gotowy za niego zginąć. Ale czy Crow zapytał Zenka, czy Zenek chce, żeby Crow ginął? Zenka zmroziło.
Pokręcił głową, bo go nie bolało. Nie nos.
— Chciałem być z tobą. — Odpowiedział, bardzo cicho, bo nadal ich ścigali.

Schował się w kryjówce, ale Crow nie poszedł za nim. Została tylko wyciągnięta ręka.
Zenek ściskał zamkniętą pięść, w której przed chwilą trzymał skórzaną kurtkę. Crow pełnił wartę na zewnątrz kryjówki. Od tamtej pory Zenek oglądał go jak w snach, które czasem odwiedział. Widać koszmar upomniał się o śniącego. Tak właśnie było w tych snach. Nie dotknij niczego. Uważaj, by śniący nie zauważył, że jesteś obok. Znajdź bezpieczny kąt. Obserwuj.
Zenek skulił się nisko i głęboko. Kończyny miał długie, więc nie lada wyzwanie, ale się nie bał. Cztery ściany własnej kryjówki. Ciemność. Raban na zewnątrz. Znał ten stan bardzo dobrze. Nie był pewien, skąd.
Swąd tamtej nocy miał zostać w nozdrzach Zenka na długo.

Tamtej nocy dowiedział się, że ogień ma języki. Języki buchające z paszczy bestii, smagające kończyny Zenka niczym bicze. Biegł przed siebie. Do Rejwachu. Ogień chciał go pożreć. Na szczęście wiedział, jak tam dojść. Lata doświadczenia. No i te mapy, zapisane głęboko w umyśle. Każdy mały domeczek na tej mapie padał, pożerany przez ogień. Ogień mówił. To chyba było najgorsze.


ZZZZDRRRRRRRRRRRAJCY… SZLAAAAAAAAMYY… POCHŁONIE WAS OOOGIEŃ…

O, no właśnie tak. Syki buchającego popiołu przeżerały jakąkolwiek zdolność Kozioła, by racjonalnie myśleć. Nie słyszał nawet własnych kroków. Z nieba padał czarny pył, a świat wokół trzeszczał, jak płyta z pozostawioną na wierzchu igłą. Biegł przed siebie, po brukowanych uliczkach, nie zważając już na prześladowców. Daleko, daleko, uciekł z tego koszmaru do Rejwachu.

Koniec sesji


Sen jest bratem śmierci.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów The Edge (4645), Zenon Kozioł (3664)




Wiadomości w tym wątku
08.09.72 — Jeszcze nie opadł dym, sumienie śpi - przez The Edge - 02.07.2026, 10:18
RE: 08.09.72 — Jeszcze nie opadł dym, sumienie śpi - przez Zenon Kozioł - 03.07.2026, 05:31
RE: 08.09.72 — Jeszcze nie opadł dym, sumienie śpi - przez The Edge - 12.07.2026, 11:08
RE: 08.09.72 — Jeszcze nie opadł dym, sumienie śpi - przez Zenon Kozioł - 17.07.2026, 14:57
RE: 08.09.72 — Jeszcze nie opadł dym, sumienie śpi - przez The Edge - 09.08.2026, 07:42
RE: 08.09.72 — Jeszcze nie opadł dym, sumienie śpi - przez The Edge - 09.08.2026, 08:03
RE: 08.09.72 — Jeszcze nie opadł dym, sumienie śpi - przez Zenon Kozioł - 12.08.2026, 22:04
RE: 08.09.72 — Jeszcze nie opadł dym, sumienie śpi - przez The Edge - 23.08.2026, 22:31
RE: 08.09.72 — Jeszcze nie opadł dym, sumienie śpi - przez Zenon Kozioł - 24.08.2026, 19:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa