27.08.2026, 00:34 ✶
Póki nie stworzą eliksiru, nie mogą mówić już o cenach jego sprzedaży. Laurence zdawał sobie sprawę z tego, że jeżeli dojdzie do puszczenia go w obieg sprzedaży, biednych na pewno nie będzie na niego stać. Odbył też w tym temacie rozmowę ze swoją babką, która podobnie wolałaby wykluczyć dyskryminacji, ze względu na status rodziny i sławę ich nazwiska.
Wysłuchawszy odpowiedzi Basiliusa, Laurence dostrzegł w jego słowach wypowiadanie się tak, jakby podjął decyzję o dołączeniu do grona członków komisji. Dlaczego miałby odmawiać, kiedy wspomagając swoją wiedzą i praktyką, może im pomóc znacznie więcej? Jak jednak wyjaśnił, jego obawa miała inny, przewidywalny kierunek.
- Nie chciałbym niczego obiecywać z góry, ale będziemy starać się, aby stworzony eliksir dotarł do jak największej ilości poszkodowanych po Spalonej Nocy, zmagających się z kaszlem. Niezależnie od statusu krwi oraz stanu majątkowego. Wolałbym poruszyć ten temat dopiero, gdy ów eliksir uda się stworzyć.Wyjaśnił ze spokojem i zapewnieniem w głosie, że mimo podziału poglądów, tutaj chodzi o życie i zdrowie obywateli kraju. Lestrange nie był z kolei jasnowidzem, aby przewidzieć przyszłość ich komisji i jak społeczeństwo zareaguje na ogłoszenie, wynalezienia "lekarstwa". Muszą być przygotowani na wszystkie możliwe scenariusze. Dobre i złe.
- Wymiar pracy z Panem jest do ustalenia. Nie ukrywam, że całkowite oddelegowanie byłoby korzystne dla szybkiego rozwoju prac nad eliksirem, a także bezpieczne dla pracownika, aby nie przemęczyć organizmu.
Zaczął powoli wyjaśniać kwestię podziału tutejszej pracy Prewetta, gdyż słusznie zapytał, jak to będzie wyglądało. W międzyczasie Laurence zajrzał do swojej teczki z dokumentami, wyszukując ten konkretny o planach funkcjonowania Komisji.
- Prace nad eliksirem zaczną się dopiero, gdy dostaniemy potrzebne składniki. Odbędzie się również pierwsze posiedzenie komisji, abyśmy mogli ustalić szczegóły pracy nad eliksirem i podjęcia decyzji o dalszych krokach. Niezmiernie cieszę się, że zgodził się Pan pomóc.
Laurence spojrzał na niego, odkładając kartkę i posłał wdzięczny lekki uśmiech. Nie miał pojęcia o tym, ile etatów pracował Basillius, ale on sam też nie do końca skupiał się na samej pracy biurowej w Ministerstwie. Jako uzdrowiciel, udzielał przypadkowych pomocy poszkodowanym. W komisji chciał mieć sprawnych na umyśle czarodziei, którzy szanują swoje zdrowie i nie przemęczą się. Dlatego bezpieczne byłoby oddelegowanie, ale jeżeli Prewett chciałby jednocześnie przyjmować swoich pacjentów przez kilka godzin, nie zabierze mu tego. Etat można byłoby też podzielić i pogodzić jedno z drugim. Zwłaszcza, że w tej komisji będzie kilka osób, a nie tylko ich dwójka.