Mrok jaki ze sobą przyniósł, wypełniał to pomieszczenie. Reakcja kobiety go wcale nie zaskoczyła. Wystraszył ją? Bardzo dobrze. Nie spuszczał jej ze swojego lodowatego spojrzenia skrytego pod maską, dostrzegając, że również wycelowała w jego osobę różdżkę. Travers nie spodziewał się spotkać tutaj kogoś jeszcze. A jednak, miał przed sobą interesującą dziewczynę, która szukała odpowiedzi. W marnym człowieku, który powinien zakończyć swój żywot. Miał już zapytać, co znalazła, ale podjęła dalszą konwersację, prosząc o darowanie życia. Z chęcią chcąc oddać swoje wspomnienia. Inni uciekali, bądź podejmowali się samotnej walki o przetrwanie. A ona, nie rzuciła w jego kierunku żadnego zaklęcia. Wiedziała, kogo ma przed sobą. Wiedziała i poddawała się?
- Zrobisz wszystko?Powtórzył za nią, jakby w upewnieniu się na jej słowa. Niezależnie od tego, czy mu potwierdziła, postanowił to wykorzystać. Nie zmieniając swojej pozycji, w której stał i wciąż celując w jej stronę różdżką. Wydał polecenie.
- Skoro tak. Zabij go. To może Cię oszczędzę.
Gestem głowy wskazał na śpiącego i jeszcze nic nieświadomego mugola. Tego, któremu grzebała w pamięci. Tego, którego wspomnienia przeżywała wraz z nim. Tego, który widział za dużo i mógł wydać jednego z ich popleczników Czarnego Pana, jeżeli jeszcze tego nie zrobił. To miała być nauczka dla pozostałego społeczeństwa mugolskiego.
Jak w takim wypadku zachowa się dziewczyna? Wykona polecenie, które jej zlecił, jeżeli chciała przeżyć to spotkanie? Był ciekaw, czy go posłucha i jak tego morderstwa dokona. Czy będzie próbowała tłumaczyć tego marnego mugola, aby darować mu życie?
Śmierciożerca który stał przed nią, nie był legilimentą. Na jej chęć oddania wspomnień, nie odniósł się ani słowem. Przybył tutaj w celu wykonania zlecenia na zabójstwo. Skoro miał ochotnika, który cenił sobie własne życie, przedłuży sobie, ukracając je innej osobie. Usuwając szkodnika.