Pierwszy z listów, który sowa jej przyniosła nie wzbudził w niej żadnych uczuć.
Co sądzisz o równych prawach czarodziejów, goblinów i charłaków? Uważasz, że to przesada? Zapraszamy na wiec, który odbędzie się jutro o godzinie 7 wieczorem na Horyzontalnej w barze Dziupla! Co sądziła? Nic. Nie grzało jej to w żaden sposób, nie wydawało jej się, aby był sens, żeby o tym dyskutować. Mieli wiele innych problemów aktualnie, którymi powinni się zająć, gobliny i charłaki powinni poczekać na lepszy czas.
Najwyraźniej prowadzili jakąś poważną kampanię, bo kolejny list, który dostała od Cressidy dotyczył tego samego i wiedziała, że czy tego chciała, czy nie jutro znajdzie się w tej nieszczęsnej dziupli. Gdy tamta sobie coś wymyśliła, to nie było zmiłuj, nie istniała w ogóle opcja, aby mogła się z tego wykręcić, a zdecydowanie nie była w nastroju do wychodzenia i szlajania się po dziwnych miejscach. Będzie musiała to przetrwać, wszystko przetrwa, była przecież przyzwyczajona do tego, że jakoś sobie radziła.
Nie odzywała się do koleżanki od jakiegoś czasu, nie było sensu rozwodzić się nad tym dlaczego. Jak to miała w zwyczaju starała się spędzać jak najwięcej czasu w pracy, żeby nie myśleć o swoim życiu. Końcówka września nie była dla niej łaskawa, niby wiedziała, że tak to się skończy, chciała zaryzykować, miało boleć, ale bolało dużo bardziej niż się spodziewała. Musiała jakoś zebrać się w sobie i żyć dalej, mimo, że kawałek jej serca został wyrwany. Życie, czyż nie?
Bardzo intensywne pukanie do drzwi świadczyło o tym, że Cressida się przed nimi znalazła. Prue zrobiła wszystko, aby wyglądać jak najlepiej. Starała się zapudrować swoje cienie pod oczami, nawet jej to wyszło, była jednak blada, nawet bardziej blada niż zwykle. Kiedy otworzyła drzwi uśmiechnęła się, aby przywitać koleżankę. - Wezmę płaszcz i możemy iść, potrzebujemy parasolek? - Zapytała jeszcze widząc, że tamta jest cała mokra. - Czy chcesz w ogóle wejść na chwilę, żeby się osuszyć? Mamy trochę czasu. - Uchyliła drzwi, żeby dać jej przestrzeń do podjęcia decyzji. Gdzieś ze środka mieszkania dobiegło głośne miauknięcie. Kocur najwyraźniej domagał się odrobiny uwagi.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control