• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja Horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[01/10/72] To be, or not to be, preferably somewhere else

[01/10/72] To be, or not to be, preferably somewhere else
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#8
31.08.2026, 18:03  ✶  

Cressida jeszcze nie miała pojęcia o tym, jak wyglądał zestaw parasolek Prudence, kiedy zobaczy zawartość szafy w jej przedpokoju na pewno uśmiechnie się pod nosem i wybierze sobie coś specjalnego. Bardzo dobrze założyła, że kto jak kto, ale Prudence posiada spory zestaw przydatnych przedmiotów, a że parasolki były jednym z nich… to trafiła idealnie.

- Fantastycznie. Gorzej już być nie może, czy coś. - Mrugnęła do niej porozumiewawczo, cieszyła się z tego, że jakoś udało jej się uratować wieczór przyjaciółki. Widziała jak bardzo starała się, aby był idealny, a życie postanowiło jej i tak pokazać środkowy palec. Skoro więc mogła, miała możliwość to chciała uczynić go chociaż odrobinę jaśniejszym.

- Ten tego… jasne, znając Ciebie znajdziesz idealny moment, aby mi to przypomnieć. - Nie miała co do tego wątpliwości, zresztą to wcale nie tak, że musiała jej przypominać o czymkolwiek, bo Prue przecież wszystko idealnie pamiętała, ale się przecież tylko odrobinę przekomarzały… Cressida być może różniła się od niej charakterem, ale Prue naprawdę ją lubiła mimo tego, że była żywym srebrem i miała bardzo dużo energii.

- To nic takiego. - Naprawdę nie chciała, aby przyjaciółka się nią przejmowała. To nie było nic wielkiego, kilka nieprzespanych nocy, prędzej, czy później wszystko wróci do normy. To normalne, że na początku strata odrobinę bolała… odrobinę… bardzo malutko, to nie tak, że czuła jakby ktoś wyrwał jej spory kawałek serca i posypał solą. Przetrawi to, kiedyś - prędzej, czy później jakoś sobie wszystko ułoży w głowie. Na pewno będzie wracać do tego wyjątkowego czasu, ale nawet najbardziej okropna rana kiedyś się zabliźniała. Musiała podejść do tego zdroworozsądkowo.

Westchnęła, kiedy usłyszała kolejne pytanie przyjaciółki - nic nie miało się przed nią ukryć, nie powinna w to wątpić, była bardzo bystra i uważna. - Być może dzisiaj i wczoraj, ale to nic takiego. - Naprawdę nie chciała się rozwodzić nad tym, co ją trapiło, nie do końca chyba była gotowa, aby się tym z kimkolwiek dzielić. Musiała sama przeżyć żałobę, ogarnąć się, potrzebowała czasu niczego więcej.

- Dzięki wielkie za propozycje, ale akurat praca pomaga mi ułożyć sobie wszystkie myśli, zdecydowanie wolę do niej chodzić, niż siedzieć w domu, w domu mam za dużo czasu. - Mówili, że praca dobrze robiła na złamane serce, starała się więc do tego stosować, zajmować czymś myśli i ręce, bo tęskniła, ale kiedy patrzyła w puste ściany tęskniła bardziej, lepiej było pojawiać się w Ministerstwie. - ale naprawdę jestem wdzięczna za to, że dajesz mi możliwości. - Nie chciała wyjść na niewdzięczną, wiedziała, że może na nią liczyć, zresztą sama wyszła z inicjatywą, nie sądziła jednak, że to jej posłuży, wręcz przeciwnie. Wolała spędzać poza domem jak najwięcej czasu.

- Trochę się u mnie działo ostatnio, ale już minęło, więc właściwie to możemy uznać, że poza kotem nic się nie zmieniło. - Zamknęła w końcu drzwi od mieszkania. Miały jeszcze chwile, żeby zająć się sobą, osuszyć Cressidę, przedstawić jej kota i być może wypić butelkę lub pięć czegoś co je rozgrzeje - przyjaciółkę po wizycie na zewnątrz, a Prue przed, bo wiadomo, że trzeba było zapobiegać każdej ewentualności.

- Nie było innej możliwości, przecież Ciebie nie da się nie lubić Ida. - Rzuciła jeszcze mimochodem. - Rozgość się, zapoznajcie się, a ja może przyniosę coś rozgrzewającego? - Niby zapytała, ale właściwie to minęła towarzystwo i udała się do kuchni, skąd przyniosła butelkę białego wina i dwa kieliszki, od czegoś trzeba było zacząć.

- Potrafi być przekonujący, dość szybko owinął sobie mnie wokół palca. - Tak, jak ten, którego przyniósł, tyle, że został po nim teraz jedynie kocur, ale o tym nie wspomniała.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (3441), Prudence Fenwick (2015)




Wiadomości w tym wątku
[01/10/72] To be, or not to be, preferably somewhere else - przez Bard Beedle - 29.08.2026, 00:40
RE: [01/10/72] To be, or not to be, preferably somewhere else - przez Prudence Fenwick - 29.08.2026, 11:15
RE: [01/10/72] To be, or not to be, preferably somewhere else - przez Bard Beedle - 29.08.2026, 16:26
RE: [01/10/72] To be, or not to be, preferably somewhere else - przez Prudence Fenwick - 30.08.2026, 17:48
RE: [01/10/72] To be, or not to be, preferably somewhere else - przez Bard Beedle - 31.08.2026, 13:52
RE: [01/10/72] To be, or not to be, preferably somewhere else - przez Prudence Fenwick - 31.08.2026, 15:20
RE: [01/10/72] To be, or not to be, preferably somewhere else - przez Bard Beedle - 31.08.2026, 17:01
RE: [01/10/72] To be, or not to be, preferably somewhere else - przez Prudence Fenwick - 31.08.2026, 18:03
RE: [01/10/72] To be, or not to be, preferably somewhere else - przez Bard Beedle - 31.08.2026, 23:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa