Dziurawy Kocioł był bezpieczną opcją, to znaczy powinien być, miał swoją renomę. Można tam było wejść na drinka, czy dwa, jeśli miało się ochotę z kimś pogadać, to zawsze ktoś otworzył usta, ale jeśli chciało się pomilczeć i popatrzeć w ścianę to nikt w tym nie przeszkadzał. Ona i Cressida zdecydowanie potrzebowały podobnego miejsca, więc Dziurawy Kocioł wydawał się być idealnym jak na to, co je dzisiaj spotkało. Bez problemu powinny mieć szansę tam usiąść, zająć jeden ze stolików i odsapnąć po tym jakże intensywnym dniu. Prue nie spodziewała się tego, że aż tyle przygód miało ją spotkać, Cressida również wydawała się zaskoczona. Miały tylko pójść na wiec, zobaczyć co gadają ludzie i wrócić do domu. Czy jednak to, że gobliny rozlazły się po Londynie nie było już samo w sobie zapowiedzią na to, że w różnych miejscach może zrobić się gorąco? No było.
Aura nieco się zmieniła, deszcz nie padał już tak intensywnie jak wcześniej, chociaż niczego to nie zmieniało, zdążyły już całe przemoknąć, Cressida w sumie drugi raz tego wieczoru, oby równie szybko co wcześniej udało im się ją wysuszyć, w sumie teraz to je, bo dołączyła do grona zmokłych kur.
Były blisko miejsca docelowego, kiedy Cressida złapała ją za rękę, co musiało mieć związek z tym, że gdzieś obok toczyła się bardzo intensywna rozmowa, słychać było uniesione głosy. Tyle by było z ich spokoju. Po tym, co przytrafiło im się wcześniej tego dnia uważała, że zwolnienie kroku było dobrym pomysłem, nie wiadomo kto tym razem stanie im na drodze.
Chcąc nie chcąc do ich uszu dotarło o czym dyskutowali. Nie miała pojęcia jak to możliwe, że znowu chodziło o gobliny, czy to był jakiś dzień goblina, ich święto? O co tutaj właściwie chodziło. Westchnęła jedynie ciężko. Miała nadzieję, że uda się im przejść obok niezauważonym, zniknąć z radaru tych osób, nie do końca chyba miała siłę dzisiaj na podobne dyskusje, już nie.
Drzwi Dziurawego Kotła były uchylone, wydawało się, że było tam całkiem cicho, więc jeszcze najwyraźniej nikt o kontrowersyjnych poglądach nie zdążył wejść do środka, faktycznie to mógł być ich dzisiejszy azyl. Cressida najwyraźniej miała podobne podejście, powoli ruszyła w stronę drzwi, Prue do niej dołączyła - zignorowała ulotkę, która znalazła się na bruku, nie chciała nawet na nią patrzeć. Już niemalże dotykały klamki, kiedy mogły usłyszeć pytanie.
- Królowe złote, dziewuszki najwspanialsze, a wy co sądzicie o braku reprezentacji goblinów w Wizengamocie, na pewno macie coś mądrego do powiedzenia. - Już miała wyciągnąć rękę, by złapać klamkę, zatrzymała ją jednak w powietrzu, przez chwilę się wahała, jednak stwierdziła, że najprościej będzie udać, że tego nie słyszała. Nie spojrzała przez ramię, nie odwróciła się - miała nadzieję, że jej przyjaciółka również tego nie zrobiła. Zamiast tego w końcu otworzyła drzwi od Dziurawego Kotła licząc na to, że zaznają tam chwili spokoju.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control