• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[jesień 1972] Zielona godzina

[jesień 1972] Zielona godzina
Czarodziejska legenda
She should be sure in her soul that the most terrifying thing in the forest was her.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wiedźma, która mieszkała w domku stojącym na kurzych nogach. Jadła dzieci na śniadanie — i prawdopodobnie na obiad i do herbaty.

Baba Jaga
#5
04.09.2026, 01:14  ✶  

Kuna była nieodłącznym mieszkańcem lasów. Lasów, które otaczały Helloise nawet teraz. Ale też tych zielonych terenów, które dawno zostawiła za sobą w Snowdonii. To niewielkie stworzonko było niezwykle sprytne, nie wspominając już o tym, jak niesamowitym drapieżnikiem było, pomimo swoich niewielkich rozmiarów. Była niepozorna, ale jako symbol patronowała tym którzy chcieli rozwijać swą intuicję i czujność.

Helloise widziała w płomieniu świecy znajomy kształt czegoś, co wołało do niej. Ale płomyczek był tylko lustrem, które pozwalało skoncentrować się na tym, co grało wewnątrz niej i przemykało kolejno po zgromadzonych do tej pory wskazówkach. Nie było ich na ten moment zbyt wiele, ale wystarczająco by wysnuć jakieś wnioski.

Czarownica czuła, że chodzi o coś, co związane było z naturą. Stwierdzenie proste i wręcz banalne, ale prowadzące do wniosków że jej przeciwnik wciąż był istotą, myślącym stworzeniem, który posługiwał się magią, ale wciąż nie w ten sam sposób w jaki robili to czarodzieje.

Istotą, o której snuć można było legendy, w końcu ludzie tak bardzo kochali przekazywanie sobie niestworzonych opowieści. Drzewo, które rozrysowała jej Ginny, wydawało się natomiast znajome. Na tyle, by przyszło jej do głowy, że może w rodzinnych stronach ktoś ze starszego pokolenia, albo mieszkający długo w Snowdonii, byłby w stanie dać jej na ten temat nieco więcej informacji. Księgi kryjące się w najrzadziej odwiedzanych kątach rodzinnej biblioteki mogły okazać się przydatne, a może wystarczyło zapytać któregoś z gajowych, pilnujących należących do rodziny lasów.

Jeśli natomiast chciała dalej działać na własną rękę, cóż, ciężko jej było w tym momencie polegać na własnej wiedzy, bo ta plątała się niczym włóczka, którą ściskała między palcami. Brakowało jej nieco więcej spokoju i dystansu, by spojrzeć na wszystko z odpowiedniej perspektywy.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baba Jaga (1357), Helloise Rowle (1226)




Wiadomości w tym wątku
[jesień 1972] Zielona godzina - przez Baba Jaga - 19.05.2026, 00:45
Zielona godzina — Helloise's Bathwater Bliss: soon on sale - przez Helloise Rowle - 17.06.2026, 22:07
RE: [jesień 1972] Zielona godzina - przez Baba Jaga - 19.07.2026, 05:16
RE: [jesień 1972] Zielona godzina - przez Helloise Rowle - 31.08.2026, 15:23
RE: [jesień 1972] Zielona godzina - przez Baba Jaga - 04.09.2026, 01:14

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa