• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[28.10.1972] Where the water waits (Lana Dolohov, Astoria Avery)

[28.10.1972] Where the water waits (Lana Dolohov, Astoria Avery)
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#3
05.09.2026, 01:59  ✶  
Uśmiechnęła się lekko do Lany, gdy ta podzieliła jej odczucia. Wychowanie w poszanowaniu dla tradycji naczyło czarownice przestrzegania starych obyczajów, bez narzekania przy pierwszej niedogodności. No, może z odrobiną narzekania. Astoria uważała, że niektóre rytuały miały znaczenie właśnie dlatego, że były powtarzane przez kolejne pokolenia. Mogła uważać je za niepraktyczne, mogła prywatnie kręcić nosem na konieczność poświęcenia diademu, ale skoro należało to zrobić, zamierzała zrobić to z właściwą sobie elegancją - i możliwie bez ubłocenia całej sukni. Dlatego zamiast dalej rozwodzić się nad sensem tradycji, zaczęła uważniej rozglądać się po okolicy. Jej spojrzenie przesuwało się ponad niskimi kępami traw i wilgotnymi zagłębieniami, szukając miejsca, które można było uznać za odpowiednie, ale jednocześnie nie wymagało od nich dalszego zapuszczania się w głąb torfowiska. Nie każda sadzawka wyglądała równie zachęcająco; niektóre przypominały raczej błotniste dziury, w których zatopienie diademu mogłoby być najmniej problematyczną częścią całego przedsięwzięcia.
Astoria zerknęła na przyjaciółkę, kiedy ta zaczęła opowiadać o naturalnej mumifikacji, i przez krótką chwilę na jej twarzy pojawiło się coś pomiędzy rozbawieniem a niedowierzaniem. Lana potrafiła w najbardziej nieoczekiwanym momencie sięgnąć po fakt, który dla większości ludzi byłby co najmniej niepokojący, a następnie przedstawić go z tak spokojnym, niemal akademickim zainteresowaniem, jakby rozprawiała o architekturze albo historii sztuki. Właśnie to było w niej ujmujące. Uśmiechnęła się szerzej, a potem wyciągnęła dłoń, by przytrzymać Lanę za przedramię, kiedy ta ostrożnie pokonywała kolejny grząski fragment ścieżki.
Słowa dziewczyny nie wywołały w niej jednak ani odrazy, ani szczególnego niepokoju. Przeciwnie - im dłużej o nich myślała, tym bardziej jej uwaga przesuwała się z samej makabrycznej historii na proces, który za nią stał.
- Nie wiedziałam. To trochę makabryczna forma konserwacji - zauważyła z rozbawieniem. - Ale przyznam, że jako kustoszka muszę docenić metodę.
To było silniejsze od niej. Każdy aspekt życia odnosiła do swojej pracy, do sztuki. Dosłownie żyła sztuką, dlatego jej umysł pracował wokół tego tematu, zestawiając go z metodami, które mogłaby wdrożyć. Mimowolnie zaczęła rozważać, czy podobne właściwości można byłoby wykorzystać w sztuce - oczywiście nie poprzez bezmyślne zanurzanie obrazów w pierwszym napotkanym bagnie, ale poprzez odtworzenie części warunków, które sprawiały, że materia organiczna zachowywała się inaczej niż w zwyczajnym środowisku. Aktualnie używane metody konserwacji były efektywne, natomiast Avery wszędzie widziała pole do poprawy.
- W pewnym sensie torfowisko robi z człowiekiem dokładnie to, co artyści próbują zrobić od wieków ze swoimi dziełami - dodała, dopiero po chwili wyrywając się z zamyślenia. Nie chciała myśleć, ile ciał zostało tu zatopionych, ta świadomość tłukła jej się z tyłu głowy, jeżyła włoski na karku, ale nie pozwoliła sobie na odczucie strachu. - Wierzysz w to? W te ofiary rytuałów mugoli? - spojrzała na dziewczynę kątem oka.
Torfowisko rzeczywiście nie zachęcało do dalszej wędrówki. Pod stopami ziemia była miękka i zdradliwie sprężysta, miejscami niemal uginała się przy każdym kroku. Im dalej szły, tym bardziej krajobraz stawał się mroczniejszy. Przesunęła wzrokiem nieco dalej, dostrzegając pomiędzy drzewami ciemniejszą, spokojniejszą taflę wody. Zatrzymała na niej spojrzenie na kilka sekund, oceniając odległość i drogę prowadzącą w tamtym kierunku.
- Tam chyba będzie lepiej - odezwała się w końcu, wskazując podbródkiem na niewielkie zagłębienie między drzewami. - Jeśli to rzeczywiście sadzawka, a nie wyjątkowo dobrze zamaskowana pułapka na arystokratki, powinnyśmy mieć spokój.
Zrobiła krok i westchnęła cicho, kiedy jedna z nóg zapadła się głębiej, niż przewidywała.
- Cudownie, buty do wyrzucenia - mruknęła pod nosem. - Jak właściwie idą ci przygotowania do Samhain?


learn the rules
then
break some
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (922), Lana Dolohov (999)




Wiadomości w tym wątku
[28.10.1972] Where the water waits (Lana Dolohov, Astoria Avery) - przez Astoria Avery - 26.07.2026, 01:57
RE: [28.10.1972] Where the water waits (Lana Dolohov, Astoria Avery) - przez Lana Dolohov - 30.07.2026, 22:44
RE: [28.10.1972] Where the water waits (Lana Dolohov, Astoria Avery) - przez Astoria Avery - 05.09.2026, 01:59
RE: [28.10.1972] Where the water waits (Lana Dolohov, Astoria Avery) - przez Lana Dolohov - 10.10.2026, 23:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa