05.09.2026, 19:35 ✶
W uszach Urd szumiało całe morze, szumiał sztorm. Szumiała wściekłość wzmagana przez podwójne standardy - własne i cudze. Hipokryzja kuła w oczy, gdy nawet słowa Ceolsige o "zatajanych przygodach" zrozumiała jako przytyk w swoją stronę. Przecież sama nie zwierzała się Brynji z tego jak wyglądała większość jej dorosłe życie. Kochała ryzyko i często nie wiedziała kiedy powiedzieć stop. Ale przy swojej małej, na zawsze małej siostrzyczce czuła konieczność i potrzebę bycia tą starszą, tą odpowiedzialną, tą, która właśnie mówi stop zdecydowanie szybciej, niż wymagało to zachowanie bezpieczeństwa.
Nosiło ją. Nosiło tak, że palce już drżały z emocji, które opanowały jej rozgrzane kąpielą ciało. Wszystko było nie tak, łagodne przyznanie się do okazjonalnego romansowania z Ceo odeszło w niepamięć, gdy temperamentna natura wzięła nad nią górę.
–Nie odwracaj teraz foki ogonem! – warknęła w ich ojczystej mowie – Kiedy to było?! Wtedy te dwa tygodnie temu jak wyjechałam do Walii na dwa dni?! – Możliwe, że to było też i zanim Urd w ogóle się pojawiła w kraju, ale to i tak nie zmniejszyłoby wściekłości, wręcz przeciwnie doprawiło by ją wyrzutami sumienia, że nie pilnowała swojej małej foczki wystarczająco dobrze. I ten przeklęty bar! Puści go z dymem. Oddychała stanowczo zbyt szybko by się uspokoić, pożar nie schodził z jej policzków, a chęć niszczenia rzeczy tylko wzmagała. Nie. To nie miało sensu. Zaraz rzeczywiście ich tu wszystkich pozabija łącznie z sobą. – Nie! Dość! To nie ma sensu. Muszę ochłonąć. – wydyszała odgarniając włosy z twarzy, jakby próbując ująć w ryzach swój gniew. – A wy obie, ani kroku stąd. – dodała przez zaciśnięte zęby. – Przejdę się, wrócę i do kurwy nędzy wszyscy sobie na wzajem zdadzą pieprzony rodzinny raport. Chce wiedzieć co się stało jak sobie zrobiłyście familijne patrzenie otchłani w oczy, ja Wam opowiem o Chinach a potem… a potem… nie wiem czy w ogóle jest sens rozmawiać o tym co było… – na moment przez ołowiane chmury wyjrzało słońce, choć może to grzmot, który rozświetlił skłębione sklepienie – Sige chciałabyś, żebyśmy znowu się zaczęły spotykać? Czy to zamknięty rozdział? – zapytała w emocjach, ściskając już klamkę, mając na białą letnią sukienkę narzucone niedbale palto. Zapomniała o butach, zapomniała też oczywiście o całej sprawie z poltergeistem, choć z drugiej strony… Na wszystkich bogów żywych i martwych, czyż nie chciała znać na to odpowiedzi?
Nosiło ją. Nosiło tak, że palce już drżały z emocji, które opanowały jej rozgrzane kąpielą ciało. Wszystko było nie tak, łagodne przyznanie się do okazjonalnego romansowania z Ceo odeszło w niepamięć, gdy temperamentna natura wzięła nad nią górę.
–Nie odwracaj teraz foki ogonem! – warknęła w ich ojczystej mowie – Kiedy to było?! Wtedy te dwa tygodnie temu jak wyjechałam do Walii na dwa dni?! – Możliwe, że to było też i zanim Urd w ogóle się pojawiła w kraju, ale to i tak nie zmniejszyłoby wściekłości, wręcz przeciwnie doprawiło by ją wyrzutami sumienia, że nie pilnowała swojej małej foczki wystarczająco dobrze. I ten przeklęty bar! Puści go z dymem. Oddychała stanowczo zbyt szybko by się uspokoić, pożar nie schodził z jej policzków, a chęć niszczenia rzeczy tylko wzmagała. Nie. To nie miało sensu. Zaraz rzeczywiście ich tu wszystkich pozabija łącznie z sobą. – Nie! Dość! To nie ma sensu. Muszę ochłonąć. – wydyszała odgarniając włosy z twarzy, jakby próbując ująć w ryzach swój gniew. – A wy obie, ani kroku stąd. – dodała przez zaciśnięte zęby. – Przejdę się, wrócę i do kurwy nędzy wszyscy sobie na wzajem zdadzą pieprzony rodzinny raport. Chce wiedzieć co się stało jak sobie zrobiłyście familijne patrzenie otchłani w oczy, ja Wam opowiem o Chinach a potem… a potem… nie wiem czy w ogóle jest sens rozmawiać o tym co było… – na moment przez ołowiane chmury wyjrzało słońce, choć może to grzmot, który rozświetlił skłębione sklepienie – Sige chciałabyś, żebyśmy znowu się zaczęły spotykać? Czy to zamknięty rozdział? – zapytała w emocjach, ściskając już klamkę, mając na białą letnią sukienkę narzucone niedbale palto. Zapomniała o butach, zapomniała też oczywiście o całej sprawie z poltergeistem, choć z drugiej strony… Na wszystkich bogów żywych i martwych, czyż nie chciała znać na to odpowiedzi?