• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[27/10/72] As the river flows to the sea | Benjy, Prue

[27/10/72] As the river flows to the sea | Benjy, Prue
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#8
09.09.2026, 19:14  ✶  

Prue potrafiła ubierać swoje pobudki w odpowiednie słowa. Zdecydowanie lepiej brzmiało weryfikowanie od bliźniaczego - chciałam Cię przyłapać na ściemnianiu. Łatwiej było przyjąć do wiadomości taką wersję. Potrafiła operować słowem, bo przecież znała ich bardzo wiele, jej mózg nie zapominał żadnego, które kiedykolwiek usłyszała, czy przeczytała. Nie była może wybitnym mówcą, ale nie można jej było zarzucić problemów z odpowiednim doborem słów.

Od lat działali na podobnej zasadzie, ją ciekawiło wszystko, a on był gotów zrobić wszystko, kiedy tylko sobie coś założył. Przekraczał granice, sprawdzał swoje umiejętności. Te dwie cechy w duecie… prosiły się o kłopoty. Przynajmniej nie mogli narzekać na nudę. Nawet spacer w najbardziej banalne miejsce w ich przypadku mógł się skończyć wyjątkowo.

- Nigdy nie śmiałabym podważać Twojego dorobku życiowego i reputacji. - Jakże by mogła sobie pozwolić na coś takiego. Musiała jednak zapamiętać, że od dzisiaj każde, niedyskretne pytanie na temat jego kompetencji miało zostać ujęte jako weryfikujące. Czasem bywała sceptyczna, można jej było to zarzucić, ale wynikało to raczej tylko i wyłącznie z troski, nie chciała, aby jej mąż przypadkiem zrobił sobie krzywdę próbując udowodnić jej i całemu światu, że się na czymś zna.

- Nie lekceważę, raczej podziwiam te wszystkie Twoje ukryte talenty, które wydają się nie mieć końca. - Wystarczyło przecież słowo, głupia zaczepka, a za chwilę okazywało się, że akurat kiedyś miał z tym do czynienia. Nie przestawał jej zaskakiwać, nie sądziła, aby kiedykolwiek miało się to zmienić, bo był bardzo barwną postacią, ale przecież między innymi za to właśnie go kochała. Jej mąż był bardzo wyjątkowym przypadkiem.

- Nie mogę się doczekać, aż postanowisz się nimi podzielić. - Co mogło być następne? Chodzenie po linie, robienie kwiatka z języka, ruszanie uszami, gra na harmonijce? Nie wiedziała, była jednak gotowa na to, aby odkryć je wszystkie. Mieli na to zresztą całe życie, co powodowało, że wcale się z tym nie spieszyła.

Dolina Godryka była gotowa na nadchodzący sabat, to znaczy każdy mógł zaopatrzyć się dokładnie w to, czego potrzebował. Stoiska tak jak zakładała wypełniały sporą część centrum miasta. Handlarze prezentowali swój towar, gotowi wcisnąć przechodzącym ludziom nawet największy szmelc, ale czyż na tym właśnie nie polegały podobne przedsięwzięcia?

- Tak, jesteśmy do tego zmuszeni, podejrzewam jednak, że jeszcze nadarzy się okazja do tego, abyś mógł mi zaprezentować te swoje ukryte zdolności. - Mógł być pewien co do tego, że o tym nie zapomni. Taki już jej urok i zapewne wyciągnie to w najmniej oczekiwanym momencie, jak zawsze.

- Jeszcze musiałbyś zrobić drugi, żeby uwierzyły, iż to faktycznie Twoje dzieło. - Nie wątpiła w to, że jego wianek byłby bardzo wyjątkowy, zresztą podejrzewała też, że raczej miałby problem z powtarzalnością, ale mniejsza o to.

Przystanęli przy jednym ze stoisk, które miało do zaoferowania to, czego potrzebowali. Prudence w skupieniu przyglądała się wiankom, jednak żaden jakoś do końca jej nie zachwycił, czuła, że to nie jest to, co chciałaby utopić w torfowisku.

- Musimy chyba zmienić stragan. - Szepnęła, bo mimo wszystko nie chciała nikogo urazić. - One są po prostu brzydkie. - Zdecydowała się nazwać rzecz po imieniu. Zrobiła krok w tył, później kolejny, poczekała, aż mąż stanie obok niej. - Chcę metalowy diadem. - Najwyraźniej przyszła do niej wizja tego, co zamierzała oddać w ofierze.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (3073), Prudence Fenwick (2381)




Wiadomości w tym wątku
[27/10/72] As the river flows to the sea | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 08.09.2026, 20:27
RE: [21/10/72] As the river flows to the sea | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 08.09.2026, 21:02
RE: [21/10/72] As the river flows to the sea | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 09.09.2026, 01:11
RE: [21/10/72] As the river flows to the sea | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 09.09.2026, 07:17
RE: [21/10/72] As the river flows to the sea | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 09.09.2026, 12:19
RE: [21/10/72] As the river flows to the sea | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 09.09.2026, 16:33
RE: [21/10/72] As the river flows to the sea | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 09.09.2026, 17:39
RE: [21/10/72] As the river flows to the sea | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 09.09.2026, 19:14
RE: [21/10/72] As the river flows to the sea | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 10.09.2026, 00:51
RE: [21/10/72] As the river flows to the sea | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 10.09.2026, 18:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa