10.09.2026, 18:49 ✶
Wypuścił dym patrząc w jesienne niebo zasnute chmurami, choć nie padał z nich deszcz to ledwie widać było pomiędzy nimi błękit nieba. Szarobura pokrywa zasnuwała niebo, ale czy to było takie niecodzienne tu na wyspach? No właśnie raczej niezbyt. Im dalej jednak postępowała jesień tym więcej rzeczy trzeba było zrobić w Azylu, żeby koty mogły komfortowa spędzać coraz zimniejsze dni i noce. Zanim się obejrzą to zaczną się przymrozki i co wtedy?
Zaciągnął się kolejny raz papierosem starając się nie myśleć o tym jak wiele rzeczy ma jeszcze do zrobienia. W sumie to się cieszył, im więcej rzeczy na niego czekało tym lepiej. wolał być czymś zajęty niż siedzieć się i zamartwiać. O wiele lepiej funkcjonował w natłoku pracy niż kiedy miał dużo wolnego czasu.
- Huh? - wyartykułował tylko nie do końca zdając sobie sprawę, że ktoś pojawił się obok niego. Wypuścił dym odwracając głowę w bok, żeby nie okalać swojego rozmówcy obłokiem papierosowego dymu. - Tobie też dzień dobry - odpowiedział z nikłym uśmieszkiem widząc Samuela, jak nie jeden to drugi McGonagall był w Kocim Azylu. Przyjrzał się mu i chciał już coś skomentować ale jednak utkał mordę nie wspominając nic o Norze, nie miał pojęcia na ile to drażliwy temat, a jemu te nie było po drodze z uszczypliwościami. - Wiedza o runach… Chyba chodzi o rytuały bardziej, ale to chcesz wrócić do Kniei na stałe? To będzie trochę trudniejsze mi się wydaje. - uniósł brew patrząc na mężczyznę i zaciągając się po raz ostatni papierosem, aby rzucić go na ziemię i przydeptać butem, aby dogasić niedopałek.
Zaciągnął się kolejny raz papierosem starając się nie myśleć o tym jak wiele rzeczy ma jeszcze do zrobienia. W sumie to się cieszył, im więcej rzeczy na niego czekało tym lepiej. wolał być czymś zajęty niż siedzieć się i zamartwiać. O wiele lepiej funkcjonował w natłoku pracy niż kiedy miał dużo wolnego czasu.
- Huh? - wyartykułował tylko nie do końca zdając sobie sprawę, że ktoś pojawił się obok niego. Wypuścił dym odwracając głowę w bok, żeby nie okalać swojego rozmówcy obłokiem papierosowego dymu. - Tobie też dzień dobry - odpowiedział z nikłym uśmieszkiem widząc Samuela, jak nie jeden to drugi McGonagall był w Kocim Azylu. Przyjrzał się mu i chciał już coś skomentować ale jednak utkał mordę nie wspominając nic o Norze, nie miał pojęcia na ile to drażliwy temat, a jemu te nie było po drodze z uszczypliwościami. - Wiedza o runach… Chyba chodzi o rytuały bardziej, ale to chcesz wrócić do Kniei na stałe? To będzie trochę trudniejsze mi się wydaje. - uniósł brew patrząc na mężczyznę i zaciągając się po raz ostatni papierosem, aby rzucić go na ziemię i przydeptać butem, aby dogasić niedopałek.