11 godzin(y) temu ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11 godzin(y) temu przez Millie Moody.)
28.10
Ta data ją zdziwiła.
Znaczy nie dzień sam w sobie, a fakt, że jeszcze ktokolwiek poprosił ją o lampion. Cóż, jak widać Pan Na Ostatnią Chwilę chciał mieć pewność, że jego warzywko będzie świeże i jędrne.
Rozejrzała się po niedobitkach. Bott na pewno robił z tego zupkę, ale ona… ona robiła bardzo intrygującą wykładzinę, na którą rozlała wystarczająco dużo magicznego utrwalacza, żeby traktować podeptany miąższ i nasiona jako nowy dywan swojej pracowni.
Dla Jonathana wypadałoby sięgnąć po coś wyjątkowego, ale też i niewiele jej zostało zapasów. Nieoczekiwanie w rękę wpadł jej bakłażan a z nim pewien ekstrawagancki pomysł. Była pewna że pan elegancik doceni.
O ile wyjdzie.
Rzemiosło ◉◉◉○○ rzeźnię w bakłażanie pingwina ale z oczywistymi utylitarnymi magicznymi obwarowaniami, żeby chronić chatę Jonathana
Rzut Z 1d100 - 17
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Ekstrawagancja była... zbyt ekstrawagandzka a magia najwidoczniej obraziła się na zbyt śmiałe poczynanie sobie z nią. Miles zrobiło się Bardzo, ale to na prawdę bardzo głupio na środku pracowni z masakrą bakłażanową w ręku.