14.09.2026, 22:41 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.09.2026, 22:43 przez Christopher Rosier.)
Kolejny cios Atreusa nie był zbyt mocny, i Chris, teraz zaślepiony wściekłością, w ogóle nie zwrócił uwagę na jakikolwiek ból. O ile wcześniej był po prostu wkurzony tym wszystkim, tak teraz fakt, jak bardzo obrywał, doprowadzał go do absolutnego wkurwienia. Nawet jeżeli w teorii nie powinien: jakby nie było, jeden z nich był tutaj aurorem, szkolonym do polowania na czarowników, a drugi projektantem mody, spędzającym całe dnie z rysikiem i zdjęciami z magazynów.
O tym wszystkim jednak teraz nie myślał.
- Pierdol się - warknął, chwytając go za fraki.
I tak, tym razem wreszcie wyszło: Chris zdołał go złapać i trzasnąć, na tyle porządnie, że coś w nim zaśpiewało, i to mimo tego, że nie zabolała go pięść. A potem podjął próbę odepchnięcia Atreusa.
O tym wszystkim jednak teraz nie myślał.
- Pierdol się - warknął, chwytając go za fraki.
Rzut N 1d100 - 90
Sukces!
Sukces!
I tak, tym razem wreszcie wyszło: Chris zdołał go złapać i trzasnąć, na tyle porządnie, że coś w nim zaśpiewało, i to mimo tego, że nie zabolała go pięść. A potem podjął próbę odepchnięcia Atreusa.
Rzut N 1d100 - 18
Akcja nieudana
Akcja nieudana