Może był sentymentalnym skurwysynem — odpowiedział jej falami, chociaż też się nad tym zastanawiał. Czy chodziło lenistwo, jakąś zapobiegliwość, czy może coś w tym pokoju było takiego, na co należało zwrócić szczególną uwagę. A może wszystko opierało się na tym, ze mieszkanie robiło Falco za sypialnię i nic więcej. Przychodził, kładł się na kanapie, a potem jadł obrzydliwe, szybkie obiadki i wychodził na o wiele za długo. Równie dobrze mógłby sobie nająć pokój w jakimś hotelu, ale tutaj przynajmniej miał taniej i nie mógł się martwić, że ktoś mu posprząta albo zainteresuje się nieobecnością.
— W jednym z najlepszych możliwych scenariuszy, znajdujemy coś o tym całym Dante — powiedział, przyglądając się jakimś szpargałom, zanim nie odwrócił się wreszcie i nie podzielił z nią przyniesionymi zdjęciami. Już wcześniej je przeglądali, ale teraz należało się się chociaż trochę nad tym skoncentrować. Przekładał więc fotografie w dłoniach, przyglądając się to im, to miejscom które przedstawiały w całym mieszkaniu. Ona zaczęła od sypialni Lorny, więc on wziął się w pierwszej kolejność za pokój dzienny, potem praktycznie wymieniając się z Brenną miejscami.
// percepcja ◉◉◉◉○ na porównywanie
Sukces!