• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
25.10.72 — Galeria

25.10.72 — Galeria
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#2
Wczoraj, 23:23  ✶  
Gabinet od dawna tonął już w ciszy. Galeria została zamknięta, ostatni pracownicy wyszli, a za ciężkimi drzwiami skrzydła biurowego nie było słychać niczego poza cichym tykaniem zegara. Na biurku Astorii piętrzyły się tomy, które jeszcze godzinę temu miały być uporządkowane. Otwarta księga leżała na drugiej, pergaminy wsunięte między strony tworzyły nierówny stos, a pióro od dawna pozostawało nietknięte. Kobieta siedziała jednak nieruchomo, wpatrując się w jeden punkt ponad krawędzią otwartego tomu. Wciąż wracała myślami do tego spotkania.
Tajemniczy mężczyzna, którego nigdy w życiu nie widziała, a jednocześnie nie miała wątpliwości, kim naprawdę był. Przyjemny jak kremowe piwo, groźny niczym klątwa rzucona szeptem. Nie musiał podnosić głosu. Właściwie nie musiał robić prawie niczego. Wystarczyła jego obecność, ten spokojny sposób mówienia i spojrzenie, w którym nie było ani odrobiny przypadkowości. Czarownica odtwarzała w głowie kolejne sekundy, zatrzymując się na szczegółach, jakby próbowała rozłożyć całą scenę na części. Intrygował ją swoim sposobem bycia, zapachem, a nawet sposobem, w jaki się do niej zwracał. Jakby ją cenił, chociaż nie zdążyła udowodnić swojej wartości w jego oczach.
Czarny Pan pojawił się w jej galerii i powierzył jej coś, co wymagało zaufania. Ta myśl była jednocześnie niepokojąca i… niezwykle satysfakcjonująca. Poczuła lekkie drżenie dłoni i natychmiast ją zacisnęła. Nie ze strachu. A przynajmniej nie tylko. Była roztrzęsiona, ponieważ dopiero teraz, gdy została sama, docierało do niej, z kim naprawdę rozmawiała. Przez cały czas spotkania utrzymywała twarz spokojną, głos opanowany, postawę właściwą komuś, kto przyjmuje gościa we własnej galerii. Dopiero teraz mogła pozwolić sobie na świadomość, że człowiek stojący naprzeciw niej był kimś, o kim mówiło się szeptem. Może dlatego czuła też ekscytację. Wybrał ją do tego zadania spośród wielu. Mógł zlecić to zadanie w inny sposób - listem lub przez pośrednika, a jednak pofatygował się osobiście. To musiało coś znaczyć, prawda?
Kiedy pierwsze przejęcie minęło, pojawiło się coś znacznie mniej przyjemnego - presja. Sama myśl o tym sprawiała, że w żołądku pojawiał się nieprzyjemny ucisk. Bo co, jeśli nie sprosta? Co, jeśli obrazy okażą się niewystarczające? Co, jeśli spojrzy na nie i zobaczy dokładnie to, czego Astoria najbardziej nie chciała dopuścić do świadomości - że jej umiejętności wcale nie są tak doskonałe? Zacisnęła palce na brzegu pergaminu. Nie mogła powierzyć tego nikomu innemu. Znała mnóstwo malarzy, mogła ich poprosić o pomoc, o wykonanie jakiejś części pracy, jak przygotowanie szkiców. Byłoby łatwiej. Ale wtedy sukces nie należałby do niej. A Astoria chciała, żeby należał. Chciała mieć pewność, że kiedy obrazy trafią przed jego oczy, nie będzie musiała zastanawiać się, czy ktoś inny zrobiłby to lepiej.
Tym sposobem musiała zapisać kolejny punkt na liście zadań, która już teraz wydawała się nie kończyć. Nie mogła namalować kogoś, o kim wiedziała niewiele. Potrzebowała więc osoby, której historia była dostatecznie dobrze udokumentowana, a przede wszystkim - osoby, której pogarda dla mugoli i mugolaków nie pozostawiała żadnych wątpliwości.
- Deek - rzuciła w eter i prawie natchmiast przy jej biurku pojawił się skrzat domowy. - Przynieś mi wszystkie książki, które dotyczą historii Little Hangleton. Wszystkie kroniki rodzinne, rejestry zmarłych, biografie czarodziejów, lokalne opracowania, pamiętniki, jeśli jakieś są. Chcę również wszystko, co dotyczy dawnych rodów zamieszkujących okolice.
Deek skinął głową.
- Wszystkie, panienko Astorio?
- Wszystkie.
Skrzat zniknął.
Pierwsze księgi zaczęły pojawiać się na biurku już po kilku minutach. Stos rósł niemal w oczach, aż Astoria musiała odsunąć kałamarz, żeby zrobić miejsce kolejnym tomom. Deek wracał raz po raz, przynosząc coraz starsze woluminy, niektóre tak zakurzone, że przy ich odkładaniu w powietrzu unosiły się drobinki pyłu. Czarownica nie zwracała na to uwagi. Zaczęła czytać. Nie szukała nazwiska konkretnej osoby. Nie miała go jeszcze. Szukała charakteru. Kogoś, kto za życia nie ukrywał swoich przekonań. Kogoś, kto nie tylko gardził mugolami, ale potrafił tę pogardę ubrać w słowa, decyzje i czyny. Kogoś, kogo nazwisko wywoływałoby określoną reakcję. Przerzucała kolejne strony. Daty, nazwiska, drzewa genaelogiczne, opisy procesów, wzmianki o pojedynkach, nekrologi.
Niektóre osoby odpadały niemal natychmiast. Były odpowiednio stare, odpowiednio wpływowe, ale ich niechęć do mugoli pozostawała jedynie domysłem. Inni byli zbyt mało znaczący.
Czytała dalej, coraz bardziej zagłębiając się w stare kroniki. Jedne księgi dotyczyły historii samego Little Hangleton, inne opisywały rody, które na przestrzeni dziesięcioleci pojawiały się i znikały z okolicy. Trafiały się również pamiętniki, zbiory korespondencji i opracowania poświęcone lokalnym czarodziejom. Astoria przeskakiwała między nimi, zaznaczając sobie w pamięci nazwiska, daty i krótkie wzmianki, które później mogły okazać się istotne. Teraz musiała zrobić sobie przerwę - Sebastian czekał na nią w kaplicy.
- Deek. Idziemy - zarządziła, podnosząc się z fotela. Zgromadzone książki pozostawiła na biurku dokładnie tak, jak leżały. Nie miała czasu ich porządkować, musiały zaczekać do jej powrotu. Zadanie Czarnego Pana również.


learn the rules
then
break some

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (1332), Czarny Pan (448)




Wiadomości w tym wątku
25.10.72 — Galeria - przez Czarny Pan - 15.06.2026, 20:56
RE: 25.10.72 — Galeria - przez Astoria Avery - Wczoraj, 23:23
RE: 25.10.72 — Galeria - przez Astoria Avery - 9 godzin(y) temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa