• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16
[listopad, 1957, Hogwart] Jęcząca Marta. Brenna&Mavelle

[listopad, 1957, Hogwart] Jęcząca Marta. Brenna&Mavelle
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
25.10.2022, 18:18  ✶  
Brenna miała ochotę uspokoić głośno Hogwart, że wcale nie jest złośliwy, a jeśli jest złośliwy, to i tak go kochają. Czy było to trochę szalone? Oczywiście, ale Brenna była Brenną i na dodatek miała zaledwie dwanaście lat.
Nie zdążyła jednak, bo była zbyt zajęta wpadaniem do łazienki. Wbiegła dosłownie do środka i podparła się o jedną z umywalek, z trudem chwytając dech. W pierwszej chwili zamarła, wsłuchując się w odgłosy, dobiegające z korytarza albo jednak nauczyciel tylko spojrzał w jego stronę i ruszył dalej…
…albo się tu właśnie skradał.
- Och – mruknęła Brenna, spoglądając na wodę na posadce. Nie zdążyła jeszcze poznać Jęczącej Marty. Jakoś do tej łazienki było jej zwykle nie po drodze, wpadła tu może ze dwa razy i tak się składało, że akurat wtedy pewnie Marta pływała w jeziorze. Nie wiedziała nawet, że ta tutaj mieszka.
Tak czy inaczej, słysząc, że ktoś płacze w jednej z kabin, zrobiła jedyną rzecz, jaką zrobić mogła. Wyciągnęła różdżkę, wyszeptała „lumus”, wypełniając łazienkę bladym światłem. I natychmiast pomaszerowała w tamtym kierunku i zapukała.
- Hej, hej, nic ci nie jest?- spytała, niezbyt głośno, pełna obaw, że nauczyciel usłyszy. A gdy szloch tylko narósł… - Uwaga, otwieram drzwi – ostrzegła. Myślała, że przyjdzie jej użyć alahomory (mogłaby przy okazji poćwiczyć, skubane zaklęcie, wychodziło Brennie raz na trzy razy, tak średnio), ale kiedy nacisnęła klamkę, drzwi stanęły otworem. Bo ta, która siedziała w środku, nie miała możliwości ich zablokować.
Na Brennę zza okularów spojrzały pełne łez oczy widmowej postaci, skulonej na toalecie.
- Wow – oświadczyła Brenna. – Ty już jesteś martwa – powiedziała, takim tonem, jakby dokonała wielkiego odkrycia.
- Tak! Tak! Wytykajcie mi to! – zawył duch. – Marta jest gruba! Marta jest głupia! Marta jest martwa!
Brenna spojrzała w stronę kuzynki, trochę bezradna i ogłupiała. Gdyby Marta była żywa, pewnie już by przy niej klękała, uspokajała i szukała po kieszeniach cukierków. Nie była pewna, jak jednak zareagować na takie zachowanie u ducha. Nie da jej przecież cukierka, prawda? Duchy nie jadały cukierków, Brenna pamiętała, z jaką zazdrością Sir Nikolas patrzył na ciasta na stole Gryffindoru… (Wtedy Brenna postanowiła, że nigdy, przenigdy, nie zostanie duchem. Patrzyć na jedzenie i nie móc go zjeść? I tak przez całą wieczność?) Poza tym duchy były… no… stare, więc chyba nie powinny tak płakać, tak?
Z drugiej strony, ten konkretny duch wyglądał jak dziewczynka. Może ze dwa lata starsza od Brenny.
- No hej, hej, nie płacz, ja nie chciałam – jęknęła w końcu. Po trochu, bo bała się, że nauczyciel usłyszy zawodzenia Marty i tu zajrzy, po trochu, bo naprawdę było jej trochę ducha żal. – Ja… no tylko chciałam sprawdzić, dlaczego płaczesz.
- To jak ktoś jest martwy, nie wolno mu już płakać?
– oburzyła się Marta, unosząc się powoli. Nie wstawała, a wzlatywała, by zawisnąć nad Brenną. – Duchy też mają uczucia, a Irytek rzucał we mnie przedmiotami!


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2406), Mavelle Bones (2135)




Wiadomości w tym wątku
[listopad, 1957, Hogwart] Jęcząca Marta. Brenna&Mavelle - przez Brenna Longbottom - 24.10.2022, 14:12
RE: [listopad, 1957, Hogwart] Jęcząca Marta. Brenna&Mavelle - przez Mavelle Bones - 25.10.2022, 18:14
RE: [listopad, 1957, Hogwart] Jęcząca Marta. Brenna&Mavelle - przez Brenna Longbottom - 25.10.2022, 18:18
RE: [listopad, 1957, Hogwart] Jęcząca Marta. Brenna&Mavelle - przez Mavelle Bones - 25.10.2022, 19:38
RE: [listopad, 1957, Hogwart] Jęcząca Marta. Brenna&Mavelle - przez Brenna Longbottom - 25.10.2022, 19:51
RE: [listopad, 1957, Hogwart] Jęcząca Marta. Brenna&Mavelle - przez Mavelle Bones - 27.10.2022, 20:05
RE: [listopad, 1957, Hogwart] Jęcząca Marta. Brenna&Mavelle - przez Brenna Longbottom - 27.10.2022, 20:57
RE: [listopad, 1957, Hogwart] Jęcząca Marta. Brenna&Mavelle - przez Mavelle Bones - 29.10.2022, 11:42
RE: [listopad, 1957, Hogwart] Jęcząca Marta. Brenna&Mavelle - przez Brenna Longbottom - 29.10.2022, 23:22
RE: [listopad, 1957, Hogwart] Jęcząca Marta. Brenna&Mavelle - przez Mavelle Bones - 30.10.2022, 20:07
RE: [listopad, 1957, Hogwart] Jęcząca Marta. Brenna&Mavelle - przez Brenna Longbottom - 31.10.2022, 13:27
RE: [listopad, 1957, Hogwart] Jęcząca Marta. Brenna&Mavelle - przez Mavelle Bones - 31.10.2022, 23:18

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa