Wczoraj, 12:52 ✶
– Urd Nordgersim, licencjonowany egzorcysta. Właśnie skończyłam służbę – ledwie jej przeszło to słowo przez gardło, ale to nie było pierwsze słowo które wypowiedziała w życiu, które przechodziło jej przez gardło z trudem, a charyzmy jej nie brakło, by skutecznie swój dyskomfort z tym związany zatuszować. – czyścimy obrzeża Kniei z nadmiaru dusz zapodzianych, a zdaje się… – wzrok jej uciekł ku oknom. Słyszała o licznych niedolach, gorszych nawet niż spalenie domu, które nawiedzały różne miejsca. Wystarczył lombardzik Ceolsige, dotarły do niej też słuchy o jakiś nieprzyjemnych upiornych runach. Co mogło dolegać temu miejscu? – Praca dla Ministerstwa na dziś skonczona, ale każdemu komu leży na sercu dobrostan mieszkańców, łatwo jest przyjść bez wytchnienia w sektor prywatny. – Uśmiechnęła się promiennie, bo ładnym uśmiechniętym ludziom było w życiu łatwiej. – A skoro już tu jestem, może rzucę okiem i dopomogę? – zaproponowała gładko. Nie zamierzała się nieszczęśnikom wbijać do domu na siłę przecież.