19.09.2026, 20:13 ✶
Prychnął mu w twarz. Prychnął i odepchnął go od siebie na drzwi, którymi wszedł.
– Ten tak zwany profesor Cotilliard doskonale wie co myślę na temat jego badań. Wczytaj się, wgryź się w nie dokładnie – pluł, w stronę studenta, wracając za biurko, jakby sam chciał wytworzyć dystans, barierę, która uchroniłaby go skuteczniej przed wykrwawieniem chłopca, przed wypruciem mu flaków i uprzejmym zapytaniem, czy życzy sobie zabiegu magihipnotycznego, by nie nosić tego wspomnienia do końca życia. – Zobacz na listy pacjentów na daty. Zobacz i zastanów się co nie zostało doprecyzowane - jacy ludzie przeprowadzali im zabiegi i w jakich warunkach. Ekstrakcja wspomnień odbywała się w czasie tych konfliktów na cito, w większości na polu walki, na masową skalę. Głównym celem ledwie wyszkolonych patałachów z wahadełkami, było przywrócenie ludziom woli walki i chęci powrotu na front. Robili to źle i powierzchownie, a potem ten imbecyl Cotillard wyciągnął swoje piękne wnioski bez próby kontrolnej i porządnego opisania warunków ekstrakcji. W przeciwieństwie do mnie go tam nie było, a nie kłopotał się dotrzeć i przeprowadzić wywiad z tą garstką ocalałych kretynów uważających się za uzdrowicieli.– Gniew przesunął swój ciężar, z pierwszorocznego studencika, na bandę akademików, którzy nie mieli lat jego doświadczeń na karku, szczególnie, że hrabia w przeciwieństwie do wielu z nich znał ostrość tego noża również gdy chciało się zrobić krzywdę bardzo celowo. Miał kilka wieków na testowanie najróżniejszych teorii w praktyce.
– Przeproś lepiej samego siebie i naucz się jak najszybciej czytać między wierszami, aby wypociny tych z wielkimi tytułami bez pokrycia, nie uczyniły z Ciebie chłopczyku niedouczonego patałacha. Maledictus - akceptuję. Weź na tapet te, które zaczynają utożsamiać się z bestią i zmieniają dietę pod jej dyktando. Zysk będzie dla grupy jeśli dotrzesz do fotografii – uśmiechnął się paskudnie, po czym opadł na krzesło za biurko i ujął wybebeszoną przez siebie wcześniej dokumentację, by odnotować odbytą konsultację. Z sukcesem - bez ofiar śmiertelnych. – No już, nie chcesz abym zatrzymywał Ciebie tutaj dłużej – dodał, nie podnosząc wściekle błękitnych oczu znad papierów.
– Ten tak zwany profesor Cotilliard doskonale wie co myślę na temat jego badań. Wczytaj się, wgryź się w nie dokładnie – pluł, w stronę studenta, wracając za biurko, jakby sam chciał wytworzyć dystans, barierę, która uchroniłaby go skuteczniej przed wykrwawieniem chłopca, przed wypruciem mu flaków i uprzejmym zapytaniem, czy życzy sobie zabiegu magihipnotycznego, by nie nosić tego wspomnienia do końca życia. – Zobacz na listy pacjentów na daty. Zobacz i zastanów się co nie zostało doprecyzowane - jacy ludzie przeprowadzali im zabiegi i w jakich warunkach. Ekstrakcja wspomnień odbywała się w czasie tych konfliktów na cito, w większości na polu walki, na masową skalę. Głównym celem ledwie wyszkolonych patałachów z wahadełkami, było przywrócenie ludziom woli walki i chęci powrotu na front. Robili to źle i powierzchownie, a potem ten imbecyl Cotillard wyciągnął swoje piękne wnioski bez próby kontrolnej i porządnego opisania warunków ekstrakcji. W przeciwieństwie do mnie go tam nie było, a nie kłopotał się dotrzeć i przeprowadzić wywiad z tą garstką ocalałych kretynów uważających się za uzdrowicieli.– Gniew przesunął swój ciężar, z pierwszorocznego studencika, na bandę akademików, którzy nie mieli lat jego doświadczeń na karku, szczególnie, że hrabia w przeciwieństwie do wielu z nich znał ostrość tego noża również gdy chciało się zrobić krzywdę bardzo celowo. Miał kilka wieków na testowanie najróżniejszych teorii w praktyce.
– Przeproś lepiej samego siebie i naucz się jak najszybciej czytać między wierszami, aby wypociny tych z wielkimi tytułami bez pokrycia, nie uczyniły z Ciebie chłopczyku niedouczonego patałacha. Maledictus - akceptuję. Weź na tapet te, które zaczynają utożsamiać się z bestią i zmieniają dietę pod jej dyktando. Zysk będzie dla grupy jeśli dotrzesz do fotografii – uśmiechnął się paskudnie, po czym opadł na krzesło za biurko i ujął wybebeszoną przez siebie wcześniej dokumentację, by odnotować odbytą konsultację. Z sukcesem - bez ofiar śmiertelnych. – No już, nie chcesz abym zatrzymywał Ciebie tutaj dłużej – dodał, nie podnosząc wściekle błękitnych oczu znad papierów.