19.09.2026, 23:33 ✶
– Ja również. Nazywam się Jolene Bletchley, a to j… Był mój dom rodzinny. – Słowa te wciąż bolały; pomimo stanu nieruchomości nie potrafiła tak po prostu przestać myśleć o tym miejscu jak o domu. – Ma pani wszystko, co potrzebne? Jakiś czas temu robiłam świece, więc można je ewentualnie wykorzystać do egzorcyzmu. – Przyniosła sesja na nawiedzoną posesję właśnie w ramach przygotowań do wypędzania ducha. Co prawda Jo nie była profesjonalnym rzemieślnikiem, ale miała nadzieję, że jej wyroby pozwolą zaoszczędzić na egzorcyzmie (sam remont domu wiązał się przecież z wieloma wydatkami). Szczęśliwie Urd nie wydawała się osobą, która żerowałaby na ludziach w potrzebie.
I udało mu się osiągnąć ten cel, bo nikt z nas już nie zapomni chwili jego śmierci, pomyślała z wyrzutem, ale nie powiedziała tego na głos. Nie była pewna ile może zdradzić egzorcystce, skoro śledztwo w sprawie morderstwa wciąż trwało. Choć z drugiej strony, duch sam nie krył się ze swoimi oskarżeniami.
– Może pani rozłożyć się w salonie, tam nie ma już raczej nic do zniszczenia. – Nie po tym, jak aurorzy zabrali trupa oraz wszystkie potencjalne dowody. Bletchley liczyła, że po zmianie lokacji ciała duch przestanie nawiedzać ich dom, ale tak się niestety nie stało. Zjawa najwyraźniej sama chciała pozostać w tym miejscu, chyba wyłącznie w celu nękania jej rodziny. – Poza tym, całe wnętrze domu pokryte jest sadzą. Skutek pożaru. – Również z tego powodu nie przejmowała się ewentualnymi stłuczeniami; dom i tak był w fatalnym stanie.
Jo wygrzebała z kieszeni kurtki klucz i podeszła do wejścia. Po otwarciu drzwi oczom kobiet ukazała się sień pokryta ciemną substancją.
I udało mu się osiągnąć ten cel, bo nikt z nas już nie zapomni chwili jego śmierci, pomyślała z wyrzutem, ale nie powiedziała tego na głos. Nie była pewna ile może zdradzić egzorcystce, skoro śledztwo w sprawie morderstwa wciąż trwało. Choć z drugiej strony, duch sam nie krył się ze swoimi oskarżeniami.
– Może pani rozłożyć się w salonie, tam nie ma już raczej nic do zniszczenia. – Nie po tym, jak aurorzy zabrali trupa oraz wszystkie potencjalne dowody. Bletchley liczyła, że po zmianie lokacji ciała duch przestanie nawiedzać ich dom, ale tak się niestety nie stało. Zjawa najwyraźniej sama chciała pozostać w tym miejscu, chyba wyłącznie w celu nękania jej rodziny. – Poza tym, całe wnętrze domu pokryte jest sadzą. Skutek pożaru. – Również z tego powodu nie przejmowała się ewentualnymi stłuczeniami; dom i tak był w fatalnym stanie.
Jo wygrzebała z kieszeni kurtki klucz i podeszła do wejścia. Po otwarciu drzwi oczom kobiet ukazała się sień pokryta ciemną substancją.