Septimo,
przepraszam, że piszę o tak późnej porze. Mam nadzieję, że Cię nie obudzę i że ten list dotrze do Ciebie dopiero wtedy, kiedy będzie już odpowiednia pora, żeby go przeczytać.
Nie jestem pewien, czy powinienem do Ciebie pisać. Właściwie od dłuższego czasu próbuję przekonać samego siebie, że nie powinienem. Rodziców nie ma, w domu jest bardzo cicho, a ja… chyba nie radzę sobie z tą ciszą tak dobrze, jak chciałbym przyznać. Właściwie nie radze sobie w ogóle. Jeżeli nie masz żadnych powodów, żeby tutaj przychodzić, proszę, nie czuj się zobowiązana, naprawdę. Wiem, że to bardzo późno i że proszę Cię o coś bardzo głupiego. Nie chciałbym stawiać Cię w niezręcznej sytuacji. Ale gdybyś mogła… czy zechciałabyś przyjść do mnie?
Nie musiałabyś nic robić. Możemy nawet nie rozmawiać. Możesz usiąść przy kominku, poczytać albo po prostu być. Chyba właśnie tego najbardziej teraz potrzebuję' żeby ktoś był. Wybacz mi tę prośbę. Pewnie jutro uznam, że niepotrzebnie Cię niepokoiłem. Teraz jednak noc wydaje się znacznie ciemniejsza niż zwykle, a dom jest w niej trochę zbyt pusty.
Jeżeli jednak zdecydujesz się przyjść, będę na Ciebie czekał.