23.09.2026, 09:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.09.2026, 17:33 przez Brenna Longbottom.)
Potwór. Ponurak.
Brenna chyba w ogóle nie wierzyła w Ponuraki: a już na pewno nie w takie, które pojawiają się na ulicach Nokturnu, żeby straszyć ludzi. Zaczęła od sprawdzenia gdzieś w pędzie w Ministerstwie doniesień na ten temat, i choć cóż, mieszkańcy Nokturnu rzadko zgłaszali takie sprawy, ale znalazła informacje o tym, że ktoś zgłaszał ponuraka, a ktoś inny skarżył się na niebezpiecznego psa w konkretnym miejscu.
Pozostawało tam zajrzeć i przekonać się, czy trzeba będzie posłać na miejsce jakiegoś egzorcystę albo sprawdzić coś jeszcze innego. Poprosiła o pomoc i Woody'ego, ale że i tak chciała wpaść do Sebastiana i spytać, czy nie widział w okolicy żadnych duchów, też mogły się rozejrzeć.
Millie… zabrała ją ze sobą, bo po pierwsze, Millie była pod ręką, gdy chciała to zrobić „na już, szast prast, a potem przekazujemy to komuś, kto ogarnie to sensowniej”. Po drugie, Brenna obserwowała Moody na tyle uważnie, na ile było to możliwe, gdy ostatnie dni stały się pasmem prób ogarniania małych pożarów i zbierania informacji. Millie chciała działać. Millie nosiło. Millie należało dać cokolwiek do zrobienia, i przy okazji dowiedzieć się, o czym chciała porozmawiać, gdy prosiła o to, by złapać ją w Stawie.
– Dziś będę nocowała w Londynie, bo chciałam komuś podrzucić wieczorem prezent. Chciałabyś pogadać teraz, skoczyć na chwilę na pączka, jak tu skończymy czy jutro na spokojnie w Stawie? – zapytała, zerkając na zegarek. Godzinę temu była w Walii. Dwa skoki do Stawu, zmienienie trochę twarzy, aby ktoś przypadkiem nie rozpoznał w niej funkcjonariuszki, kiedy będą się rozglądać w pobliżu miejsca, w którym grasował Ponurak, zgarnięcie Millie i stawienie się tutaj. Na styku Horyzontalnej i Nokturnu. Poprawiła szalik osłaniający dolną część twarzy i kaptur, chroniący i przed jesiennym chłodem, i rozpoznaniem po charakterystycznej fryzurze: choć teraz włosy miała już na tyle długie, że zebrała je celowo w warkocz.
Przewaga Potter
Odkryj wiadomość pozafabularną
!nokturn
Brenna chyba w ogóle nie wierzyła w Ponuraki: a już na pewno nie w takie, które pojawiają się na ulicach Nokturnu, żeby straszyć ludzi. Zaczęła od sprawdzenia gdzieś w pędzie w Ministerstwie doniesień na ten temat, i choć cóż, mieszkańcy Nokturnu rzadko zgłaszali takie sprawy, ale znalazła informacje o tym, że ktoś zgłaszał ponuraka, a ktoś inny skarżył się na niebezpiecznego psa w konkretnym miejscu.
Pozostawało tam zajrzeć i przekonać się, czy trzeba będzie posłać na miejsce jakiegoś egzorcystę albo sprawdzić coś jeszcze innego. Poprosiła o pomoc i Woody'ego, ale że i tak chciała wpaść do Sebastiana i spytać, czy nie widział w okolicy żadnych duchów, też mogły się rozejrzeć.
Millie… zabrała ją ze sobą, bo po pierwsze, Millie była pod ręką, gdy chciała to zrobić „na już, szast prast, a potem przekazujemy to komuś, kto ogarnie to sensowniej”. Po drugie, Brenna obserwowała Moody na tyle uważnie, na ile było to możliwe, gdy ostatnie dni stały się pasmem prób ogarniania małych pożarów i zbierania informacji. Millie chciała działać. Millie nosiło. Millie należało dać cokolwiek do zrobienia, i przy okazji dowiedzieć się, o czym chciała porozmawiać, gdy prosiła o to, by złapać ją w Stawie.
– Dziś będę nocowała w Londynie, bo chciałam komuś podrzucić wieczorem prezent. Chciałabyś pogadać teraz, skoczyć na chwilę na pączka, jak tu skończymy czy jutro na spokojnie w Stawie? – zapytała, zerkając na zegarek. Godzinę temu była w Walii. Dwa skoki do Stawu, zmienienie trochę twarzy, aby ktoś przypadkiem nie rozpoznał w niej funkcjonariuszki, kiedy będą się rozglądać w pobliżu miejsca, w którym grasował Ponurak, zgarnięcie Millie i stawienie się tutaj. Na styku Horyzontalnej i Nokturnu. Poprawiła szalik osłaniający dolną część twarzy i kaptur, chroniący i przed jesiennym chłodem, i rozpoznaniem po charakterystycznej fryzurze: choć teraz włosy miała już na tyle długie, że zebrała je celowo w warkocz.
Przewaga Potter
Ze względu na informacje „Ministerstwo pewnie dawno by go odłowiło”, gdyby nie Finch, pozwoliłam sobie założyć, że wiedzą o problemie, więc to sprawdziła tam.
!nokturn
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.