• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[27.10.72, przedpołudnie] Bajka o ponuraku

[27.10.72, przedpołudnie] Bajka o ponuraku
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
23.09.2026, 09:04  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.09.2026, 17:33 przez Brenna Longbottom.)  
Potwór. Ponurak.
Brenna chyba w ogóle nie wierzyła w Ponuraki: a już na pewno nie w takie, które pojawiają się na ulicach Nokturnu, żeby straszyć ludzi. Zaczęła od sprawdzenia gdzieś w pędzie w Ministerstwie doniesień na ten temat, i choć cóż, mieszkańcy Nokturnu rzadko zgłaszali takie sprawy, ale znalazła informacje o tym, że ktoś zgłaszał ponuraka, a ktoś inny skarżył się na niebezpiecznego psa w konkretnym miejscu.
Pozostawało tam zajrzeć i przekonać się, czy trzeba będzie posłać na miejsce jakiegoś egzorcystę albo sprawdzić coś jeszcze innego. Poprosiła o pomoc i Woody'ego, ale że i tak chciała wpaść do Sebastiana i spytać, czy nie widział w okolicy żadnych duchów, też mogły się rozejrzeć.
Millie… zabrała ją ze sobą, bo po pierwsze, Millie była pod ręką, gdy chciała to zrobić „na już, szast prast, a potem przekazujemy to komuś, kto ogarnie to sensowniej”. Po drugie, Brenna obserwowała Moody na tyle uważnie, na ile było to możliwe, gdy ostatnie dni stały się pasmem prób ogarniania małych pożarów i zbierania informacji. Millie chciała działać. Millie nosiło. Millie należało dać cokolwiek do zrobienia, i przy okazji dowiedzieć się, o czym chciała porozmawiać, gdy prosiła o to, by złapać ją w Stawie.
– Dziś będę nocowała w Londynie, bo chciałam komuś podrzucić wieczorem prezent. Chciałabyś pogadać teraz, skoczyć na chwilę na pączka, jak tu skończymy czy jutro na spokojnie w Stawie? – zapytała, zerkając na zegarek. Godzinę temu była w Walii. Dwa skoki do Stawu, zmienienie trochę twarzy, aby ktoś przypadkiem nie rozpoznał w niej funkcjonariuszki, kiedy będą się rozglądać w pobliżu miejsca, w którym grasował Ponurak, zgarnięcie Millie i stawienie się tutaj. Na styku Horyzontalnej i Nokturnu. Poprawiła szalik osłaniający dolną część twarzy i kaptur, chroniący i przed jesiennym chłodem, i rozpoznaniem po charakterystycznej fryzurze: choć teraz włosy miała już na tyle długie, że zebrała je celowo w warkocz.

Przewaga Potter

Odkryj wiadomość pozafabularną
Ze względu na informacje „Ministerstwo pewnie dawno by go odłowiło”, gdyby nie Finch, pozwoliłam sobie założyć, że wiedzą o problemie, więc to sprawdziła tam.

!nokturn


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (331), Pan Losu (33)




Wiadomości w tym wątku
[27.10.72, przedpołudnie] Bajka o ponuraku - przez Brenna Longbottom - 23.09.2026, 09:04
RE: [26.10.72, przedpołudnie] Bajka o ponuraku - przez Pan Losu - 23.09.2026, 09:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa