Prue była tak bardzo zaangażowana w walkę z tym martwym przedmiotem, że zignorowała dźwięk zbliżających się kroków. Co za tym idzie - nie usłyszała, że jej mąż znalazł się w szopie. Nie zdawała sobie sprawy z tego, że mógł podglądać ją w tym nierównym starciu. Po raz kolejny próbowała pociągnąć nieco mocniej, by ta kupa plastiku w końcu się ruszyła, no wydawało jej się, że była to kupa plastiku, tak właściwie nigdy nie przyglądała mu się jakoś specjalnie, nie podchodziła bliżej, tylko z daleka obserwowała tę dekorację. Podobała jej się ona na tyle, że nie mogła odpuścić, musiała jakoś wytargać go na zewnątrz. Nie widziała w ogóle innej możliwości.
Sytuacja nie była prosta, przeciwnik stawiał opór, niech mu będzie. Tak, czy siak to ona zamierzała zakończyć tę walkę sukcesem, czy tego chciał, czy nie - znajdzie się w ogrodzie, spędzi tam kilka dni, a później wróci na swoje wygodne włości, przecież to nie było nic wielkiego. - No weź się zlituj, to tylko kilka dni. - Mruknęła jeszcze pod nosem po tym, jak wcześniej się odezwała. Dopiero wtedy usłyszała cichy komentarz, najwyraźniej jej mąż został tutaj zwabiony przez dźwięki, które dochodziły z szopy.
- Oczywiście, że będziesz musiał uważać, ale on bardziej, jak mnie wkurzy to go stąd wykurzę na zawsze. - To miała być groźba, próba wpłynięcia na ten martwy przedmiot, liczyła na to, że wystraszy się jej słów, gdyby tylko faktycznie mógł usłyszeć, co Prue miała mu do powiedzenia.
- Nie waż się tego komentować. - Powiedziała jeszcze, wiedziała, że na pewno miałby coś do powiedzenia, ale to nie była na to odpowiednia chwila, nie mogła się rozpraszać. Zaparła się mocno na nogach, jedną ręką odgarnęła sobie włosy z twarzy, to miał być moment, w którym go wyciągnie. Nie było w ogóle innej opcji - nie zamierzała prosić Benjy'ego o wsparcie, gdzie tam, skoro sama zaczęła tę walkę, to sama zamierzała ją zakończyć, a że była uparta…
Pociągnęła szkielet mocno za rękę, to znaczy za kość przedramienia, zrobiła to jednym, płynnym ruchem, złapała go tym razem dwoma swoimi rękoma - liczyła na to, że zmiana taktyki wystarczy, wcześniej podejmowała próby korzystając tylko z jednej ręki.
Czy Prue wyciągnie w końcu kościotrupa?
Nie
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control