24.09.2026, 21:01 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.09.2026, 21:02 przez Millie Moody.)
Moody była bardzo zadowolona, że se nie poszli do Londyńskiego kina tylko takiego… bardziej… oddalonego. Podobało jej się to, że niewiele znajomych możę ich tu widzieć i pokojarzyć, bo szczerze i bardzo nie chciała, żeby Basilius miał przez nich problemy.
Poza tym mogli siedzieć we trójkę na siedzonkach, mogła siedzieć sobie na środeczku, opierać się barkiem o jednego, drugiego miziać po przedramieniu, a potem zamienić stronę i wszystko powtórzyć od początku.
Kino! Idealne.
W ogóle nie pamiętała o czym był film. Nie poszła do kina na film. Poszła do kina.
– Dla mnie te krzyże to w ogóle… jak to jest? Tyle świętych symboli wszędzie, słyszałam że mugole wierzą niektórzy w makaron i co? Jak wierzysz w makaron to obrzucasz wampira spagetti? Albo pizzą? – udzielił jej się plan wyjazdowy do Lamezii oj udzielił. Ale to dopiero miało nastąpić za kilka dni. Teraz trzeba było korzystać.
– Słuchaj drewniany kołek odpowiednio wyprofilowany, może mieć całkiem ciekawe i miłe zastosowanie… – oczywiście musiała pociągnąć temat. – I w ogóle totalnie poznałam kiedyś jednego wampira i był mega hot, nietakjakWyoczywiście, więc nie wiem. Trochę miałam nadzieję, że jednak ten nasz też będzie hot. Gryzienie jest super. Tak ee… odpowiednio hmmm przygotowane. – zamyśliła się. Kiedyś też lubiła babrać się krwią. Było w tym coś… prymitywnego, strasznego, ale też podniecającego. Nie chciałą się do tego jednak przyznawać. – Tobie pewnie krew kojarzy się tylko z robotą co? – zagadnęła Liszka.
– Pytasz czy dzik sra w lesie, oczywiście że piwo! Nie można byłoby tego ominąć znaczy ee…. myślicie że mają bezalkogolowe? Nie chciałabym nas rozszczepić w drodze powrotnej… – przypomniała sobie nagle, że jest odpowiedzialna i prawie dorosła (wciąż dwójka z przodu!) Ach i jestem na 98% pewna że byłby najebany w rumpel.
Poza tym mogli siedzieć we trójkę na siedzonkach, mogła siedzieć sobie na środeczku, opierać się barkiem o jednego, drugiego miziać po przedramieniu, a potem zamienić stronę i wszystko powtórzyć od początku.
Kino! Idealne.
W ogóle nie pamiętała o czym był film. Nie poszła do kina na film. Poszła do kina.
– Dla mnie te krzyże to w ogóle… jak to jest? Tyle świętych symboli wszędzie, słyszałam że mugole wierzą niektórzy w makaron i co? Jak wierzysz w makaron to obrzucasz wampira spagetti? Albo pizzą? – udzielił jej się plan wyjazdowy do Lamezii oj udzielił. Ale to dopiero miało nastąpić za kilka dni. Teraz trzeba było korzystać.
– Słuchaj drewniany kołek odpowiednio wyprofilowany, może mieć całkiem ciekawe i miłe zastosowanie… – oczywiście musiała pociągnąć temat. – I w ogóle totalnie poznałam kiedyś jednego wampira i był mega hot, nietakjakWyoczywiście, więc nie wiem. Trochę miałam nadzieję, że jednak ten nasz też będzie hot. Gryzienie jest super. Tak ee… odpowiednio hmmm przygotowane. – zamyśliła się. Kiedyś też lubiła babrać się krwią. Było w tym coś… prymitywnego, strasznego, ale też podniecającego. Nie chciałą się do tego jednak przyznawać. – Tobie pewnie krew kojarzy się tylko z robotą co? – zagadnęła Liszka.
– Pytasz czy dzik sra w lesie, oczywiście że piwo! Nie można byłoby tego ominąć znaczy ee…. myślicie że mają bezalkogolowe? Nie chciałabym nas rozszczepić w drodze powrotnej… – przypomniała sobie nagle, że jest odpowiedzialna i prawie dorosła (wciąż dwójka z przodu!) Ach i jestem na 98% pewna że byłby najebany w rumpel.