Prudence zawiesiła się na moment. Przed jej oczami pojawiły się wspomnienia z minionych sabatów, kiedy ten cholerny kościotrup znajdował się na huśtawce w ogrodzie babci. Widziała w swojej głowie obraz brata, który biegał wokół jabłonki, a ogród oświetlała ta kupa kości. Kolejnym wspomnieniem była Ellie wieszająca wokół huśtawki lampki. Później zobaczyła też i siebie kiedy stała tam jako nastolatka. Mrugnęła i zacisnęła mocniej dłoń na jego kości przedramienia. Musiała go stąd wyciągnąć - nie było innej możliwości. To był stały element dekoracji tego ogrodu. Czy babcia miała jakieś argumenty z których korzystała, aby wyciągnąć go na zewnątrz? Pewnie tak, Bletchley potrafiła być bardzo przekonująca, zapewne słuchały ją nawet rzeczy martwe.
- Zdecydowanie nie chce wiedzieć, jaki los go spotka, na pewno będzie gorszy od tego, co wymieniłeś. Zakopię go kilka metrów pod ziemią, zatęskni za tym ogrodem i tą szopą. - Nadal próbowała mu grozić, była przy tym cholernie poważna, chociaż sytuacja z boku mogła wydawać się okropnie absurdalna. No, bo co mógł sobie ktoś pomyśleć na temat tej rozmowy? Prowadziła monolog, a wydawało jej się, że rozmawia z kościotrupem. Wciągnęła się jednak w tę walkę, bardzo, ale to bardzo.
- Już ja wiem, że byś nie śmiał, bo zawsze jesteś taki skłonny do przemilczania swojego zdania. - Burknęła jeszcze niezadowolona z tego, że wszechświat najwyraźniej próbował jej w tej chwili coś udowodnić.
Zaparła się mocniej, pociągnęła go obiema rękoma, a ten nic. Nawet nie drgnął, nadal stał przy ścianie, jakby został do niej przykuty, albo zabetonowany. Co to właściwie miało być? Merlin ją opuścił, czy o co chodziło. Warknęła pod nosem, kolejne pasma jej włosów zaczęły uciekać na wolność, przez co znowu musiała chować kosmyki za ucho, aby nie przeszkadzały jej podczas tego ataku. - Dobra, to Twoja ostatnia szansa, jestem bardzo poważna, jeśli teraz stąd nie wyjdziesz, to wylądujesz głęboko pod ziemią, dzisiaj, nie będzie innej opcji. - Powtórzyła swoją groźbę, pociągnęła przedmiot jeszcze raz bardzo mocno za to, co miało być kością przedramienia, tym razem jednak przesunęła się do tyłu kiedy to robiła, użyła całej swojej siły. To musiało zadziałać.
Czy Prue wyciągnie w końcu kościotrupa?
Tak
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control