25.09.2026, 12:00 ✶
Przyglądał mu się przez chwilę w milczeniu, próbując nadążyć za wszystkim, co Samuel wyrzucał z siebie z prędkością Ekspresu Hogwart, któremu ktoś zapomniał powiedzieć, że musi zatrzymać się w Hogsmeade. Dużo informacji jak na człowieka, który jeszcze minutę temu spokojnie palił papierosa, a teraz musiał szybko przeanalizować słowa wypowiadane z prędkością ,którą nie powstydziłby się żaden mugolski karabin maszynowy.
- Dobra, dobra. Pomogę ci, Nie musisz mi tego sprzedawać jak obwoźny sprzedawca kociołków. Tylko najpierw trzeba będzie przygotować składniki - powiedział drapiąc się po brodzie w zamyśleniu. Kojarzył jeden z rytuałów kocich, który mógł pomóc Samuelowi, ale cóż, jego składniki były dość niecodzienne. Wiedział co mogłoby zadziałać, odetchnął i już miał mu wyjaśnić czego potrzebują, gdy dotarło do niego pytanie o papierosy. Zmarszczył brwi i popatrzył najpierw na mężczyznę, a później na zdeptany niedopałek.
- Nie - odpowiedział natychmiast. - Nie wiem, może to po prostu nawyk. Pomaga zebrać myśli. Nie polecam zaczynać - wzruszył ramionami i odetchnął, jedną rękę wsadzając do kieszeni kurtki, a drugą drapiąc się po boku głowy.
- Chodź, napijemy się herbaty i przygotujemy rzeczy potrzebne do rytuału - odetchnął głęboko i gestem zaprosił Sama do środka. No tego nie przewidział rano budząc się ze snu, że będzie musiał przeprowadzać taki rytuał.
- Dobra, dobra. Pomogę ci, Nie musisz mi tego sprzedawać jak obwoźny sprzedawca kociołków. Tylko najpierw trzeba będzie przygotować składniki - powiedział drapiąc się po brodzie w zamyśleniu. Kojarzył jeden z rytuałów kocich, który mógł pomóc Samuelowi, ale cóż, jego składniki były dość niecodzienne. Wiedział co mogłoby zadziałać, odetchnął i już miał mu wyjaśnić czego potrzebują, gdy dotarło do niego pytanie o papierosy. Zmarszczył brwi i popatrzył najpierw na mężczyznę, a później na zdeptany niedopałek.
- Nie - odpowiedział natychmiast. - Nie wiem, może to po prostu nawyk. Pomaga zebrać myśli. Nie polecam zaczynać - wzruszył ramionami i odetchnął, jedną rękę wsadzając do kieszeni kurtki, a drugą drapiąc się po boku głowy.
- Chodź, napijemy się herbaty i przygotujemy rzeczy potrzebne do rytuału - odetchnął głęboko i gestem zaprosił Sama do środka. No tego nie przewidział rano budząc się ze snu, że będzie musiał przeprowadzać taki rytuał.