Na całe wasza futerkowość okazał się być bardzo łaskawym i pomocnym kotem. Kim był Stanley aby odmówić ekspertowi kiedy ten mu doradził?
- Skoro tak mówisz. Niech tak zatem będzie. Poproszę taki zestaw - odpowiedział Salemowi uiszczając odpowiednią opłatę za takie dobrocie. Nie omieszkał też przy okazji skorzystać z loterii. Może będą tutaj lepsze nagrody niż u tego przebiegłego goblina.
- Ja wylosowałem jakąś... Lucy? - stwierdził ze zdziwiniem w głosie w kierunku Philipa. Nie znał żadnej kobiety o takim imieniu. Może to jakaś przepowiednia? - Oraz różę... - zaczął się zastanawiać co to za roślina. Na pewno musiałabyć zielona... Chociaż czy aby na pewno? Nieznajomość roślin nie pomagała mu w identyfikacji kwiata, który udało mu się wylosować - A Tobie co się trafiło? - pozwolił sobie na bezpośredniość skoro mógł się zwracać do Notta na Ty. Może jego towarzysz dostanie coś dobrego.
- Widziałem jeszcze stanowisko z szyldem, który głosił coś o jakiejś biżuterii... Powinniśmy to też sprawdzić - oznajmił swojemu kompanowi, a następnie ruszył w tamtym kierunku. Ciekawe co w tym czasie robiły Loretta z Cynthią? Ta druga pewnie żałowała, że nie mogła otrzymać zdjęcia z samym Nottem. No ale cóż... Jej strata.
Stanęli przed stanowiskiem Viorci z biżuterią, a ich oczom ukazała się maszyna - Ciekawe... Może tutaj mi się poszczęści? - rzucił pytanie w eter, a następnie włożył sykiel i przekręcił wajchę. Jak to się mówi - do trzech razy sztuka. Oby coś normalnego.
!losowanie pierścionka
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972