• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia Swansea [26.10.72, późny ranek] Co trzymało mrok w ryzach?

[26.10.72, późny ranek] Co trzymało mrok w ryzach?
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#7
28.09.2026, 09:22  ✶  
– Naprawdę? Kim była pierwsza? – spytała Brenna. – Moja przyjaciółka długo tam pracowała, a dobra koleżanka stamtąd pochodzi, więc to właściwie jedyny walijski region, który faktycznie znam.
Mona uciekła do rodzinnego rezerwatu trochę z powodu pasji, a trochę prawdopodobnie ze względu na akt życia, w którym Icarusa Prewetta trochę zaćmiło. Yaxyleyowie z kolei mieszkali tam właściwie od zawsze i Brennie zdarzało się tam bywać już wiele lat temu.
– Jeśli poczuję, że się wypalam, na pewno się do ciebie zgłoszę – stwierdziła, a kąciki ust uniosły się jej lekko. Gdyby to było takie proste: ale nie mogła sobie wyobrazić, jak ktokolwiek zareagowałby na prośbę o kilka dni urlopu po Spalonej Nocy i przed Samhain. Nawet wesele Geraldine nie tyle było urlopem, co przestawieniem grafiku tak, żeby dwa dni mieć akurat przerwę pośród ciągu dni w pracy i nadgodzin. – Ale brałam w sierpniu kilka dni na wyjazd.
Oczywiście, to były zaledwie trzy dni, a celem wyjazdu była Afryka, no i uciekała wtedy przed lwem oraz czarnoksiężnikiem, więc prawdopodobnie się to nie liczyło, Brenna jednak przecież nie kłamała. Po prostu nie zdradzała pełnej prawdy.
Wysłuchiwała Guinevere z uśmiechem błąkającym się po ustach. Nie przeszkadzało jej, że ta dużo mówiła: Brenna zazwyczaj była tą, która paplała i zapełniała ciszę, i trochę ją bawiło spotkanie kogoś, kto też umiał tak nadawać (choć nie że była to absolutna nowość, Pandora Prewett też mogła iść z nią w zawody). A i nigdy nie miała nic przeciwko słuchaniu, gdy mówili inni.
– Naprawdę? – zaciekawiła się, unosząc brwi, gdy Ginewra wspomniała o „innych tego typu anomaliach”. O ile wampiry były swego rodzaju ciekawostką, to te słowa wzbudziły pewną czujność i zainteresowanie wykraczające już poza „po prostu lubię słuchać”. Uśmiech znikł i pochyliła się nieco nad stolikiem, podpierając o niego dłonie. Bo inne tego typu anomalie mogły sugerować, że granica między światami bywała już naruszana. I że jakoś to naprawiono? Że byli inni niż Voldemort albo że dochodziło do tego naturalnie? – Jakie na przykład? – dopytała.
Przygryzła lekko wnętrze policzka, przetwarzając kolejne słowa. W gruncie rzeczy zgadzało się to trochę z teoriami, które stawiała Dora.
– Moja znajoma, która zna się trochę na historii, twierdziła, że możliwości są dwie. Jedna, o której myślałam ja, że ciemność w tych kopalniach jest magiczna i mroczna, że obudziło się tam teraz coś gorszego niż wcześniej. Druga, że zabrakło czegoś dobrego, co pomagało. Jeżeli je połączyć, można by założyć, że jest tam coś, co wywołuje strach i było coś, co przed nim chroniło… powiedzmy, że taki skarabeusz… ale teraz przepadło.
…i czy mógł mieć z tym coś wspólnego Voldemort?
– Biorąc pod uwagę, że to mugolska kopalnia, raczej nie mieli tam niczego przy sobie. Jakieś podpowiedzi, w jaki sposób szukać miejsca, w którym to coś było i potem przepadło? To byłyby pewnie amulety albo jakieś artefakty? I czy taki… hm, skarabeusz mógłby pomóc komuś, kto by tam zszedł szukać?


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2616), Guinevere McGonagall (3113)




Wiadomości w tym wątku
[26.10.72, późny ranek] Co trzymało mrok w ryzach? - przez Brenna Longbottom - 18.09.2026, 08:13
RE: [26.10.72, ranek] Co trzymało mrok w ryzach? - przez Guinevere McGonagall - 18.09.2026, 19:30
RE: [26.10.72, ranek] Co trzymało mrok w ryzach? - przez Brenna Longbottom - 21.09.2026, 08:28
RE: [26.10.72, ranek] Co trzymało mrok w ryzach? - przez Guinevere McGonagall - 22.09.2026, 12:09
RE: [26.10.72, ranek] Co trzymało mrok w ryzach? - przez Brenna Longbottom - 23.09.2026, 16:52
RE: [26.10.72, późny ranek] Co trzymało mrok w ryzach? - przez Guinevere McGonagall - 24.09.2026, 00:12
RE: [26.10.72, późny ranek] Co trzymało mrok w ryzach? - przez Brenna Longbottom - 28.09.2026, 09:22
RE: [26.10.72, późny ranek] Co trzymało mrok w ryzach? - przez Guinevere McGonagall - 28.09.2026, 17:27
RE: [26.10.72, późny ranek] Co trzymało mrok w ryzach? - przez Brenna Longbottom - 30.09.2026, 07:45
RE: [26.10.72, późny ranek] Co trzymało mrok w ryzach? - przez Guinevere McGonagall - 30.09.2026, 19:12
RE: [26.10.72, późny ranek] Co trzymało mrok w ryzach? - przez Brenna Longbottom - 07.10.2026, 07:29
RE: [26.10.72, późny ranek] Co trzymało mrok w ryzach? - przez Guinevere McGonagall - 08.10.2026, 10:16
RE: [26.10.72, późny ranek] Co trzymało mrok w ryzach? - przez Brenna Longbottom - 12.10.2026, 07:19
RE: [26.10.72, późny ranek] Co trzymało mrok w ryzach? - przez Guinevere McGonagall - 12.10.2026, 16:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa