Był to po prostu całkiem przyjemny widok do obserwacji. To nie tak, że nie widziała go wcześniej podczas wykonywania prozaicznych obowiązków domowych, jednak kiedy tak pucował to lustro, to cóż - jakoś tak nie mogła oderwać od niego wzroku. Bardzo przykładał się do swojego zadania, całkiem nieźle przy tym wyglądał, więc skorzystała z okazji i przez chwilę pozwoliła sobie stać bezczynnie i tak po prostu na niego patrzeć, od tego przecież miała oczy.
- Zdecydowanie nie chciałam, abyś ją poczuł. - Nie wydawało jej się, aby była w tym prawda, chociaż może - cóż nie dało się ukryć, że Prue wpadła w małą obsesję na punkcie realizacji wszystkich zadań z listy, jednak nie uważała, że wszystko musiało być robione idealnie. Mogli pozwolić sobie na odrobinę niedociągnięć. Najwyraźniej jednak Benjy wziął sobie do serca pewne naleciałości jej rodziny. - Pewnie jakieś standardy istnieją, aczkolwiek mi samej nieco daleko od ich przestrzegania. Niestety w przeciwieństwie do Eliasa niekoniecznie przywiązywałam wagę do szkła. - Zdarzało jej się nawet kilka razy usłyszeć od brata komentarz na ten temat, niekoniecznie się nim przejmowała, bo jej zainteresowania były bardzo różne od niego. Miała w nosie to, czy na zwierciadle znajdowała się jakaś smuga, czy nie, czy rama była odpowiednio zachowana.
Jeszcze bardziej od części, w której przygotowywał lustro do użyteczności zainteresował ją moment, w którym postanowił je zabezpieczyć. To było naprawdę ciekawe, dobrze było widzieć go podczas tego, co naprawdę lubił robić. Widać było, że bardzo lekko mu to przychodziło.
- Jest tak czyste, że szkoda je zasłaniać. - Odpowiedziała jeszcze, kiedy znalazła się bliżej, tradycja jednak musiała zostać zachowana. Musieli pozasłaniać wszystkie lustra w domu, cóż pewnie po tym jak zdejmą ten materiał jeszcze przez jakiś czas będą takie idealne, chociaż przez chwilę będą mogli je podziwiać. Nie wątpiła bowiem w to, że kolejny raz ktoś się tak nimi zajmie dopiero w następne Samhain.
- Świetnie sobie z tym poradziłeś, widać, że masz wprawę, to znaczy nie z lustrami, ale no… - Rzadko kiedy tak naprawdę miała szansę zobaczyć go podczas pracy, więc to było dla niej coś nowego.
Miała zasłonić zwierciadło, więc właśnie tym się zajęła. Rozłożyła materiał, wyciągnęła go przed siebie i wytrzepała, aby był równy, po czym próbowała zasłonić lustro. Niby takie łatwe zadanie, a jednak musiała stanąć na palcach, przez co nieco zaczęła kołysać się na nogach, chwilę jej to zajmie.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control