• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 17 Dalej »
[18.08.1972] Pour me truth || Zelena & Adrian

[18.08.1972] Pour me truth || Zelena & Adrian
Dr Jekyll & Mr Hyde
o dwóch takich, co podzieliły księżyc
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
rozszczepieniec
zawód
stażystki w Mungu / kelnerki w mugolskim barze
Dość wysoka (173 cm) blondynka o niebieskich oczach. Wydaje się szczupła, ale w rzeczywistości jest dobrze umięśniona i szybko biega. Mówi z delikatnym akcentem. Najczęściej zakłada mugolskie ubrania, ceni sobie swobodę, ale na specjalne okazje ma kilka pięknych sukni i szat, odziedziczonych po matce.

Zelena Brekker
#3
06.10.2026, 22:28  ✶  
Dziewczyna przyglądała mu się może odrobinę dłużej, niż wypadało. Nie dlatego, że wydał jej się szczególnie interesującym klientem, ale przez ten uśmiech. Widziała już wystarczająco wiele wymuszonych uśmiechów, żeby rozpoznać jeden z nich bez większego trudu. Sama rozdawała swoje na prawo i lewo, zazwyczaj zupełnie szczerze, dlatego ten jego koślawy grymas wydał jej się tym bardziej wymowny. Wyglądał trochę tak, jakby bardzo chciał przekonać cały świat, że wszystko jest w porządku, podczas gdy świat niespecjalnie miał ochotę dać się nabrać.
Nie skomentowała tego jednak. Praca za barem nauczyła ją, że ludzie siadali przy ladzie z najróżniejszych powodów. Jedni chcieli rozmawiać, inni przeciwnie - pragnęli, żeby przez następne pół godziny nikt nie zadawał im ani jednego pytania. Jeszcze inni początkowo należeli do tej drugiej grupy, a po dwóch kuflach niespodziewanie zaczynali opowiadać historię całego swojego życia. Zelena nie zamierzała rozstrzygać, do której kategorii należał nieznajomy.
- Whisky sour - powtórzyła pogodnie, jakby właśnie zatwierdziła jego wybór. - Dobry wybór. A przynajmniej teraz muszę tak powiedzieć, skoro przed chwilą sama go panu poleciłam.
Na jego pytanie uniosła brwi i spojrzała na niego z lekkim rozbawieniem.
- Nie jest głupie. Głupio byłoby nie zapytać, wypić za szybko, a potem odkryć, że nogi postanowiły wrócić do domu bez pana - stwierdziła z pełną powagą, która utrzymała się na jej twarzy może przez sekundę. - Jest mocniejsze od piwa i większości win, ale spokojnie. Kwaśny smak i słodycz trochę łagodzą whisky. Tylko przez to łatwo zapomnieć, że ona nadal tam jest.
Posłała mu jeszcze jeden pogodny uśmiech, po czym odwróciła się i przekazała zamówienie barmanowi. Sama miała jeszcze do ogarnięcia salę, więc chwilowo przeszła na drugi koniec pomieszczenia, gdzie klient uniósł pusty kufel w niemym, ale bardzo czytelnym geście. Przy jednym ze stolików zebrała dwie puste szklanki i popielniczkę, przy drugim przyjęła zamówienie na kolejną kolejkę piwa. Kiedy wróciła za ladę, drink już na nią czekał. Whisky sour prezentował się znacznie bardziej elegancko niż większość tego, co tego wieczoru przechodziło przez jej ręce. Barman podał go w niskiej szklance, z plastrem cytryny zaczepionym o krawędź i wisienką wieńczącą całość odrobiną przesadnej, barowej elegancji. Zelena przyjrzała się dziełu z uznaniem.
- No, proszę. Jeszcze chwila i zaczniemy udawać porządny lokal - rzuciła do barmana, zabierając szklankę.
Wróciła do mężczyzny i postawiła drink przed nim ostrożnie, obracając szklankę tak, żeby dekoracja nie znalazła się po jego stronie nosa przy pierwszym łyku. Zamiast natychmiast odejść, oparła dłonie o krawędź baru.
- Proszę spróbować. Jeśli okaże się za mocne, może pan mnie oficjalnie obwinić. Przyjmę reklamację - zapewniła, po czym przechyliła lekko głowę. - Ale ostrzegam, zwrotów po opróżnieniu szklanki nie uznajemy.
Uśmiechnęła się szeroko, po czym sięgnęła po pozostawioną obok ścierkę i zaczęła przecierać kawałek lady. Nie potrzebował jej przecież wiszącej nad głową i wypytującej, dlaczego wyglądał tak, jakby właśnie wydarzyło się coś paskudnego. Mimo to co jakiś czas zerkała w jego stronę. Coś w jego twarzy nie dawało jej spokoju. Miała przedziwne wrażenie, że już gdzieś go widziała, chociaż za nic nie potrafiła przypomnieć sobie gdzie.
- Wie pan, podobno whisky sour ma wyjątkowe właściwości - odezwała się po chwili, jakby właśnie przypomniała sobie coś niezwykle istotnego. - Jeden z naszych stałych klientów twierdzi, że po pierwszym człowiek przestaje myśleć o pracy, po drugim przestaje myśleć o rachunkach, a po trzecim zaczyna uważać, że świetnie śpiewa.
Kiwnęła głową w stronę jednego ze stolików.
- Sprawdziliśmy. Nie śpiewa świetnie.
Roześmiała się cicho, wracając spojrzeniem do siedzącego przed nią mężczyzny.
- Więc radziłabym zatrzymać się przed trzecim. Chyba że ma pan wyjątkowo dobry głos.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Adrian Norwid (959), Zelena Brekker (1605)




Wiadomości w tym wątku
[18.08.1972] Pour me truth || Zelena & Adrian - przez Zelena Brekker - 02.08.2026, 12:39
RE: [18.08.1972] Pour me truth || Zelena & Adrian - przez Adrian Norwid - 23.08.2026, 18:11
RE: [18.08.1972] Pour me truth || Zelena & Adrian - przez Zelena Brekker - 06.10.2026, 22:28
RE: [18.08.1972] Pour me truth || Zelena & Adrian - przez Adrian Norwid - 08.10.2026, 17:05
RE: [18.08.1972] Pour me truth || Zelena & Adrian - przez Zelena Brekker - 19.10.2026, 23:40

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa