• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
[8/9.09.1972] Fragile deception (Victoria Lestrange, Astoria Avery)

[8/9.09.1972] Fragile deception (Victoria Lestrange, Astoria Avery)
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#3
08.10.2026, 20:48  ✶  
Nie wiedziała, jak długo klęczała na bruku. Minutę? Kilkanaście sekund? Czas, który jeszcze niedawno odmierzała z niemal chorobliwą skrupulatnością, rozpłynął się gdzieś pomiędzy kolejnymi napadami kaszlu, pozostawiając po sobie jedynie nieznośne uczucie ucisku w piersi. Jedną dłonią podpierała się o nierówne kamienie, drugą przyciskała do mostka, jak gdyby mogła w ten sposób uśmierzyć dolegliwości, które z każdą chwilą przybierały na sile. Włochatość serca, o której na co dzień starała się nie myśleć, upomniała sie o swoje w najmniej odpowiedniej chwili. Długotrwały wysiłek, zdenerwowanie i wszechobecny dym okazały się połączeniem wyjątkowo niefortunnym. Każda próba zaczerpnięcia głębszego oddechu kończyła się kolejnym napadem kaszlu, który zmuszał ją do jeszcze silniejszego pochylenia głowy. Czuła, jak puls dudni jej w skroniach, a serce, zamiast uspokajać się wraz z chwilowym odpoczynkiem, uderzało z nieprzyjemną gwałtownością. Przez pewien czas usiłowała jeszcze zapanować nad własnym organizmem, przywołując w pamięci zalecenia uzdrowicieli, które od chwili postawienia diagnozy słyszała niemal przy każdej wizycie w Mungu. Spokój, odpoczynek, unikanie nadmiernego wysiłku i silnych wzruszeń. Jakże niedorzecznie brzmiały teraz owe wskazówki, kiedy całe miasto zdawało się obracać w perzynę, a każdy odległy huk przypominał, że niebezpieczeństwo mogło nadejść z dowolnej strony.
Gdy usłyszała zbliżające się kroki, nie miała już dość sił, by podnieść głowę. Dopiero dotyk obcych dłoni na ramionach wyrwał ją z bolesnego skupienia na własnym oddechu. Drgnęła, zaskoczona nagłością tego zetknięcia. Uniosła załzawione oczy, próbując dostrzec twarz pochylającej się nad nią kobiety, lecz widziała jedynie niewyraźne kontury, ciemne pasma włosów i fragment sylwetki przesłoniętej unoszącym się w powietrzu popiołem. Łuna pożarów nadawała wszystkiemu osobliwy, pomarańczowy odcień, zacierając naturalne barwy i rysy. Nawet gdyby przyjrzała się uważniej, trudno byłoby jej rozpoznać w nieznajomej Victorię Lestrange, z którą przecież niejednokrotnie miała sposobność rozmawiać w znacznie przyjemniejszych okolicznościach. Słowa aurorki dotarły do niej z pewnym opóźnieniem, jak gdyby musiały przedrzeć się przez nieustający szum w uszach. Astoria rozchyliła usta, usiłując wydobyć z siebie choćby jedno słowo, ale zamiast niego wyrwał się kolejny kaszel, gwałtowny i uporczywy, zmuszający ją do przymknięcia powiek. Minęło kilka chwil zanim była w stanie je na nowo otworzyć. Spod wilgotnych rzęs spojrzała na niewyraźną postać kobiety, próbując skupić wzrok na jednym punkcie.
- N-nie - wychrypiała wreszcie. Chciała powiedzieć coś więcej. Wyjaśnić, że nie została napadnięta, że nikt nie rzucił w nią zaklęciem, że przyczyną jej obecnego stanu były dym, wysiłek i choroba, z którą przyszło jej żyć. Nie zdołała jednak ułożyć tych myśli w zdanie.
- To… dym - wydusiła po chwili. Nie prosiła, by ją podniesiono. Nie wyciągała rąk ku aurorce ani nie szukała w niej oparcia. Przeciwnie, próbowała nawet nieznacznie odsunąć ramiona spod jej dłoni, pragnąc odzyskać choć odrobinę swobody. W całym tym nieszczęściu pozostała jej jeszcze duma, która nie pozwalała z łatwością godzić się z własną bezradnością. Gdzieś za plecami aurorki rozlegały się odległe okrzyki, trzaski płomieni i głuche odgłosy zaklęć, lecz Astoria nie usiłowała już dociekać ich źródła. Całą uwagę poświęcała temu, by spróbować się podnieść o własnych siłach.
- Śmiercio… żerca - wiedziała, że to za nim funkcjonariuszka tu przybiegła, więc chciała już mieć tę kwestię z głowy, wskazując ręką błędny kierunek ucieczki zbiega.


learn the rules
then
break some
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (1543), Victoria Lestrange (1520)




Wiadomości w tym wątku
[8/9.09.1972] Fragile deception (Victoria Lestrange, Astoria Avery) - przez Astoria Avery - 25.03.2026, 20:34
RE: [8/9.09.1972] Fragile deception (Cassandra Cavendish, Astoria Avery) - przez Victoria Lestrange - 09.09.2026, 19:45
RE: [8/9.09.1972] Fragile deception (Victoria Lestrange, Astoria Avery) - przez Astoria Avery - 08.10.2026, 20:48
RE: [8/9.09.1972] Fragile deception (Victoria Lestrange, Astoria Avery) - przez Victoria Lestrange - 25.10.2026, 16:07
RE: [8/9.09.1972] Fragile deception (Victoria Lestrange, Astoria Avery) - przez Astoria Avery - 29.10.2026, 18:24
RE: [8/9.09.1972] Fragile deception (Victoria Lestrange, Astoria Avery) - przez Victoria Lestrange - 11 godzin(y) temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa